<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zdrowie &#8211; Biznes Myśli</title>
	<atom:link href="https://biznesmysli.pl/tag/zdrowie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://biznesmysli.pl/tag/zdrowie/</link>
	<description>by Vladimir, sztuczna inteligencja w biznesie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 12 Jun 2020 14:17:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2017/03/cropped-bm-sq-1-32x32.jpg</url>
	<title>zdrowie &#8211; Biznes Myśli</title>
	<link>https://biznesmysli.pl/tag/zdrowie/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jak Google i DeepMind wspierają służbę zdrowia?</title>
		<link>https://biznesmysli.pl/jak-google-i-deepmind-wspieraja-sluzbe-zdrowia/</link>
					<comments>https://biznesmysli.pl/jak-google-i-deepmind-wspieraja-sluzbe-zdrowia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Vladimir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2020 02:57:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[AI]]></category>
		<category><![CDATA[DeepMind]]></category>
		<category><![CDATA[Google]]></category>
		<category><![CDATA[Google Healthcare]]></category>
		<category><![CDATA[Healthcare]]></category>
		<category><![CDATA[lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[machine learning]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna intelgencja]]></category>
		<category><![CDATA[uczenie maszynowe]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://biznesmysli.pl/?p=3663</guid>

					<description><![CDATA[<p>Innowacja nieodłącznie wiąże się z licznymi wyzwaniami, bo wymaga pokonywania nierzadko bardzo wielu barier, zmiany utartych tematów i sposobu myślenia. O tym i nie tylko miałem okazję porozmawiać z Joanną Chwastowską z Google, która przedtem pracowała w DeepMind, jeszcze wcześniej w startupie i znów w Google. Joanna ma bardzo ciekawe doświadczenie w różnych obszarach. Dzisiaj m.in. opowiemy o tym, jak wygląda służba zdrowia w Wielkiej Brytanii, jakie tam są podstawowe problemy związane z komunikacją pomiędzy lekarzami, pielęgniarkami i innymi osobami, które np. robią badania. Jak przekazywane są między nimi informacje? Dość często nadal są używane pagery lub fax. Ciekawe, że to nadal jeszcze funkcjonuje. Wyobraź sobie taką sytuację, że lekarz np. chirurg pracował przez kilka godzin, jest po zabiegu i bardzo zmęczony, wychodzi i na pagerze czeka na niego 5, 10, 20, 50 różnych wiadomości, które nie są w żaden sposób spriorytetyzowane i musi je wszystkie przeglądnąć, by zweryfikować, czy któraś z nich jest bardzo ważna i wymaga natychmiastowej reakcji. Tego typu problemy są do rozwiązania m.in. poprzez aplikację Streams tworzoną w DeepMind.&#160; Jak mówimy o DeepMind, to od razu na myśl przychodzi nam sztuczna inteligencja. Z DeepMind kojarzy się również AlphaGo, więc od razu widzimy jakieś zaawansowane algorytmy. Prawda jest taka, że najpierw trzeba pewne rzeczy ustabilizować i dopiero później można wprowadzać kolejne elementy związane z automatyzacją pewnych procesów, prognozowaniem i sugerowaniem pewnych rzeczy, które można zrobić lub nawet podejmowaniem odpowiednich decyzji. To jest ciekawa historia, bo wiele firm ma przekonanie, że wprowadzanie innowacji to np. użycie uczenie maszynowego. Problem zwykle jest szerszy i m.in. chodzi o: infrastrukturę, którą firma posiada,&#160; ludzi, którzy pracują w tej firmie (na ile ten zespół jest przygotowany na to, żeby takie rozwiązania wdrożyć),&#160; kulturę firmy, na ile ta firma jest otwarta na nowe rzeczy, na ile tam jest hierarchia bardziej czerwona (czyli hierarchia kiedy z góry pewne decyzje propagują się na dół i tego kierunku nie da się zmienić).&#160; Cześć Asia. Przedstaw się: jak się nazywasz, skąd jesteś, czym się zajmujesz? Witaj Vladimir. Nazywam się Joanna Chwastowska. Pochodzę z Tarnowa, a teraz mieszkam w Londynie. Zajmuję się budowaniem rozwiązań technologicznych, jestem inżynierem i prowadzę zespół inżynierów w Google w Londynie. Podziel się proszę, jaką książkę ostatnio przeczytałaś i dlaczego warto ją polecić? Jedną z ciekawszych pozycji, które czytałam ostatnio, jest &#8222;Essentialism: The Disciplined Pursuit of Less&#8221; Grega McKeowna. O tyle jest to ciekawa lektura, że skupia się właśnie na tym, na czym powinniśmy się skupiać w swoim życiu. Pomaga odpowiedzieć na pytanie, co jest tak naprawdę dla nas ważne i którym rzeczom w życiu powinniśmy mówić &#8222;tak&#8221;, a które rzeczy priorytetyzować i odrzucać. Wydaje mi się, że w kontekście np. dużych projektów informatycznych często się zdarza, że próbujemy zrobić na raz za dużo, a w tej książce znajdziemy podpowiedź, jak zrobić jedną rzecz dobrze, z całą naszą uwagą. Zdecydowanie polecam. Podoba mi się cytat z tej książki: &#8222;Jeżeli nie jest na pewno na tak, to jest na pewno na nie&#8221;. Właśnie tak. Dużo bardziej agresywnie niż do tego podchodzimy w codziennym życiu, prawda? Tak, bardzo przydatne. Porozmawiajmy na początek o Twojej karierze zawodowej. Jak wyglądała ta ewolucja? Jak znalazłaś się w tym miejscu, w którym jesteś teraz? Zaczęłam od studiowania informatyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W 2007 r. Google otworzył się w Krakowie i moja najlepsza przyjaciółka Ilona zaproponowała, żebyśmy tam zaaplikowały. Oczywiście na tamtym etapie, będąc praktycznie świeżo po studiach, nie bardzo zakładałyśmy, że się dostaniemy, ale sam proces rekrutacji był wtedy wystarczająco interesujący dla nas, aby warto było spróbować. Po wielu etapach różnych pytań i zadań okazało się na końcu, że spełniamy wymagania i zostałyśmy przyjęte. W związku z tym budowałyśmy biuro krakowskiego Google&#8217;a od samego początku. To był okres w historii informatyki, w którym dużo firm zaczęło eksplorować różne obszary, którymi można by się było zajmować. W związku z tym miałyśmy okazję pracować nad bardzo szeroką gamą różnych projektów na przestrzeni lat, aż dochodzimy do 2015 r., kiedy to Google zdecydował, że krakowskie biuro zostaje połączone z biurem w Warszawie. Ja, z powodów osobistych, zdecydowałam się nie przenosić i zostałam w Krakowie. To jest kolejny ciekawy okres, kiedy w Krakowie otworzyliśmy razem z grupą innych osób, które odchodziły wtedy z Google&#8217;a, biuro startupu Spring. Zajmował się budowaniem rozwiązań commerce. Główna siedziba firmy znajdowała się w Nowym Jorku, a my w Krakowie otworzyliśmy biuro inżynieryjne i budowaliśmy dla nich rozwiązania. To był też bardzo ciekawy okres, bo startup to zupełnie inny świat w porównaniu do Google. Duża firma z całym zapleczem, podejściem do projektów, dużo szybsze warunki pracy, dużo więcej skupienia na wypuszczaniu poprawek do systemu, udogodnień dla użytkowników, nowych funkcjonalności. Bardzo fajne doświadczenie. Po dwóch latach zdarzyło się tak, że DeepMind odezwał się do mnie z pytaniem, czy nie chciałabym dołączyć do zespołu w Londynie, a ponieważ w pierwszych 5 minutach rozmowy rekruter wspomniał to, że pracują nad projektami w obszarze służby zdrowia, to skradł moje serce i tak spakowałam się razem z rodziną i przenieśliśmy się do Londynu. Tak jesteśmy tu do dziś. Od dziecka interesowała Cię dziedzina zdrowia, czy były inne motywacje do podjęcia pracy właśnie w tym obszarze? To jest bardzo dobre pytanie. Wydaje mi się, że powodów jest wiele i to jest tak, że na przestrzeni lat we wszystkich tych firmach i projektach, gdzie pracowałam, zawsze był jakiś powód albo kilka powodów, dla których to było właściwe miejsce i czas. Tutaj się tak złożyło, że obszar healthcare i DeepMind zakreśliły dużo checkboxów. Z jednej strony jak chodzi o impact tego, nad czym można pracować, to wydaje się, że budowanie rozwiązań, które pomagają ludziom albo powrócić do zdrowia, albo uniknąć problemów, jest jednym z takich obszarów, w których można mieć największy wpływ na świat. Z drugiej strony to zawsze był dla mnie niezwykle ciekawy obszar. Jak pewnie większość ludzi, będąc dzieckiem, bawiliśmy się w lekarzy, dawaliśmy zastrzyki lalkom i na pewno jakbym miała wybierać jakąś inną karierę (nie informatyka), to ten lekarz gdzieś byłby tam na liście. Z trzeciej strony jest jeszcze aspekt ograniczeń i wyzwań związanych z wprowadzaniem bardzo innowacyjnych rozwiązań. Wydaje się, że w obszarze służby zdrowia tych wyzwań jest ciągle bardzo dużo. To jest niesamowite, że mamy tyle rozwiązań technologicznych, a nasze szpitale i systemy diagnostyczne często jeszcze są tak bardzo do tyłu. Wynika to też z tego, że żeby móc wprowadzać dużo bardziej nowoczesne rozwiązania, to cały otaczający te rozwiązania prawny krajobraz i regulacje odnoszące się do wprowadzania tych rozwiązań, też muszą być gotowe na technologie. Teraz jest właśnie taki okres, że zaczynamy dopiero rozmawiać o tym, co by było wymagane, żeby można było te rozwiązania wprowadzać bezpiecznie. Sądzę, że to jest taki trzeci aspekt, gdzie można przez pracę (wydaje mi się, że takie większe firmy mają dużo większą szansę) wpływać na te regulacje tak, żeby one wspierały cały ekosystem, w którym te rozwiązania będą budowane i żeby to były rozwiązania bezpieczne, sprawdzone i potwierdzone. Żebyśmy wiedzieli tak naprawdę, co robimy. W przypadku wdrażania innowacyjnych projektów często widzi się tylko jego skutki, natomiast ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie tak naprawdę bariery trzeba pokonać, żeby dotrzeć do mety. Powiedz dokładniej, czym się zajmuje dział Google poświęcony ochronie zdrowia. Co już udało się osiągnąć? Czym Twój zespół albo zespoły pokrewne się zajmują?&#160; Dział poświęcony zdrowiu w Google powstał stosunkowo niedawno. Powiedziałabym, że to jest na przestrzeni ostatnich 12-18 miesięcy jako byt formalny. Natomiast te projekty, które wchodzą w jego skład, one oczywiście były rozwijane na przestrzeni 3-5 lat co najmniej. To jest też troszeczkę nawiązanie do tego, co mówiłam na początku, jaka jest motywacja, dlaczego ludzie chcą pracować nad zdrowiem. Ludzie są zmotywowani często swoimi wcześniejszymi historiami, przeżyciami, tym że ktoś w rodzinie miał problem, którego nie udało się rozwiązać. Dlatego też ludzie, którzy pracują w technologii teraz, bardzo często myślą o tym, jak te tworzone rozwiązania, mogłyby być zastosowane do tego obszaru. Stworzenie działu Google Health wynikało z tego, że te projekty już się toczyły i tak naprawdę, żeby mogły się toczyć lepiej i lepiej ze sobą współpracować, to zostały wciągnięte pod jeden parasol.&#160; To są bardzo różnorodne projekty. Mamy bardzo duży dział research, który skupia się na tym, w jaki sposób można np. poprawić diagnostykę, w jaki sposób można lepiej klasyfikować poszczególne problemy do takich rozwiązań jak te projekty, które my prowadziliśmy wcześniej w ramach DeepMind Health. Byliśmy wtedy nastawieni na budowanie rozwiązań bezpośrednio dla lekarzy, które pozwalają im każdego dnia poprawiać standard opieki dostarczanej pacjentom. Teraz one wszystkie znajdują się pod jednym dachem. W środku jest prawdopodobnie ten największy obszar, w którym Google ma doświadczenie, tzn. to, co robimy bezpośrednio dla naszych użytkowników, czyli np. w obecnej sytuacji pandemii i COVID-19 to, że użytkownicy są w stanie znaleźć rzetelną informację. Informację nie tylko, która sieje panikę albo jest niezweryfikowana, ale właśnie informację, która pochodzi bezpośrednio z systemu opieki zdrowotnej, dużych jednostek naukowych. Wtedy te rozwiązania budujemy we współpracy z innymi działami Google, np. YouTube, Search. One są wbudowane w te produkty, ale my wnosimy jako zespół zrozumienie obszaru ochrony zdrowia, doświadczenie medyczne tak, żeby te produkty były lepsze.&#160; Jednym z takich przykładowych produktów, który jest budowany przez ten zespół, jest wykrywanie retinopatii towarzyszącej cukrzycy. To jest projekt, który zaczął się w obszarze badawczym naszej firmy od tego, że zaczęto budować modele do tego, żeby ze skanu oka być w stanie wykryć, że u pacjenta występuje retinopatia towarzysząca cukrzycy. To jest schorzenie, które z jednej strony może prowadzić do ślepoty, z drugiej strony np. 18% ludzi z cukrzycą obecnie w Indiach ma już to zagrożenie wzroku spowodowane cukrzycą. Jest to bardzo duży problem &#8211; mówimy o powyżej 400 mln ludzi na świecie zagrożonych ślepotą z powodu retinopatii. Od tego projektu badawczego i od tego, czy da się tę chorobę wykrywać ze skanu, przechodzimy do planu działania, czyli do tego, w jaki sposób jesteśmy w stanie ten model dostarczyć tam, gdzie jest w stanie zmieniać sytuację pacjentów. Tutaj jest zbudowane urządzenie, które nazywa się ARDA: Automated Retinal Disease Assessment. W tym momencie, jest testowane bezpośrednio w klinikach w Indiach w celu lepszego wykrywania tych schorzeń i pomocy ludziom. Interesujące jest to, że jeżeli wystarczająco wcześnie wykryjemy, że pojawia się problem, to jesteśmy tym pacjentom w stanie pomóc. Tak naprawdę impact tego projektu będzie mierzony w tym, że duża część z tych osób ma szansę nie stracić wzroku, co wydaje się być dość istotne.&#160; Bardzo fajny przykład, można więcej przeczytać o tym na blogu Google. Tam między innymi było też wspomniane o 415 mln, czyli prawie 0,5 mld potencjalnych pacjentów, którzy mają to ryzyko. Ta skala daje do myślenia i robi wrażenie, jeżeli chodzi o możliwości tego rozwiązania. W innym miejscu czytałem, że tam było coś więcej niż tylko wykrywanie retinopatii, bo w oczach można znaleźć różnego rodzaju choroby albo pewne objawy tych chorób. Tak, tam tak naprawdę są dwa obszary, tzn. jest jeden projekt badawczy, który wykrywał 50 najczęściej występujących chorób oczu ze skanów. Natomiast ten pojedynczy projekt skupia się konkretnie na wykrywaniu retinopatii i byciu w stanie wykorzystania tego modelu bezpośrednio już w klinikach. Także jest to zawężony obszar wykrywania, ale potencjalnie dużo większy zasięg, jak chodzi o dostępność projektu i rozwiązania w klinikach. To jest też praktyczne, tzn. jeżeli chcemy rozwiązać pewien problem, to warto na nim jednym się skupić, bo pewnie pojawi się mnóstwo wyzwań, niekoniecznie technologicznych, ale jeżeli ich nie pokonamy, to inaczej to się po prostu nie będzie nadawać.&#160; Aplikacja Streams powstała najpierw w DeepMind, w tej chwili ten projekt jest już pod parasolką Google. Czym ona jest i jak to się stało, że ta aplikacja w ogóle się pojawiła? Jaki problem ma na celu rozwiązać? Streams to jest aplikacja, która pomaga lekarzom i pielęgniarkom podejmować decyzje o opiece nad pacjentami, o tym, że wymagają oni opieki wcześniej, tzn. próbujemy sprawić, żeby pomoc mogła nastąpić wcześniej niż następuje w tym momencie i żeby dzięki temu rezultaty leczenia były lepsze. Streams na samym początku skupił się na bardzo konkretnym schorzeniu &#8211; ostrym uszkodzeniu nerek. Schorzenie to polega na tym, że nerki pacjenta przestają działać poprawnie. Często występuje jako dodatkowy problem, który pojawia się, gdy pacjent jest już w szpitalu. Oznacza to, że często to nie jest jego główny...</p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/jak-google-i-deepmind-wspieraja-sluzbe-zdrowia/">Jak Google i DeepMind wspierają służbę zdrowia?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="lazyblock-speaker-spotify-2p0wTc wp-block-lazyblock-speaker-spotify"><div class="wp-block-columns are-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://www.spreaker.com/user/biznesmysli/bm-83-jak-google-i-deepmind-wspieraja-sl" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spreaker.png" alt="" class="wp-image-2150" width="213" height="71"></a></figure></div>
</div>
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://open.spotify.com/episode/2OjsasavAr47iklUefnEk3" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spotify-badge-button.png" alt="" class="wp-image-2149" width="192" height="93"></a></figure></div>
</div>
</div></div>


<p><br /></p>



<p></p>



<p><br /><br /><br /><strong>Innowacja nieodłącznie wiąże się z licznymi wyzwaniami, bo wymaga pokonywania nierzadko bardzo wielu barier, zmiany utartych tematów i sposobu myślenia. O tym i nie tylko miałem okazję porozmawiać z Joanną Chwastowską z Google, która przedtem pracowała w DeepMind, jeszcze wcześniej w startupie i znów w Google. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Joanna ma bardzo ciekawe doświadczenie w różnych obszarach. Dzisiaj m.in. opowiemy o tym, jak wygląda służba zdrowia w Wielkiej Brytanii, jakie tam są podstawowe problemy związane z komunikacją pomiędzy lekarzami, pielęgniarkami i innymi osobami, które np. robią badania. Jak przekazywane są między nimi informacje? </strong></p>



<span id="more-3663"></span>



<p><br /><br /><strong>Dość często nadal są używane pagery lub fax. Ciekawe, że to nadal jeszcze funkcjonuje. Wyobraź sobie taką sytuację, że lekarz np. chirurg pracował przez kilka godzin, jest po zabiegu i bardzo zmęczony, wychodzi i na pagerze czeka na niego 5, 10, 20, 50 różnych wiadomości, które nie są w żaden sposób spriorytetyzowane i musi je wszystkie przeglądnąć, by zweryfikować, czy któraś z nich jest bardzo ważna i wymaga natychmiastowej reakcji. Tego typu problemy są do rozwiązania m.in. poprzez aplikację Streams tworzoną w DeepMind.&nbsp;</strong></p>



<p><br /><br /><strong>Jak mówimy o DeepMind, to od razu na myśl przychodzi nam sztuczna inteligencja. Z DeepMind kojarzy się również <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/AlphaGo" target="_blank" rel="noreferrer noopener">AlphaGo</a>, więc od razu widzimy jakieś zaawansowane algorytmy. Prawda jest taka, że najpierw trzeba pewne rzeczy ustabilizować i dopiero później można wprowadzać kolejne elementy związane z automatyzacją pewnych procesów, prognozowaniem i sugerowaniem pewnych rzeczy, które można zrobić lub nawet podejmowaniem odpowiednich decyzji. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>To jest ciekawa historia, bo wiele firm ma przekonanie, że wprowadzanie innowacji to np. użycie uczenie maszynowego. Problem zwykle jest szerszy i m.in. chodzi o:</strong><br /><br /></p>



<ul><li><strong>infrastrukturę, którą firma posiada,&nbsp;</strong></li><li><strong>ludzi, którzy pracują w tej firmie (na ile ten zespół jest przygotowany na to, żeby takie rozwiązania wdrożyć),&nbsp;</strong></li><li><strong>kulturę firmy, na ile ta firma jest otwarta na nowe rzeczy, na ile tam jest hierarchia bardziej czerwona (czyli hierarchia kiedy z góry pewne decyzje propagują się na dół i tego kierunku nie da się zmienić).&nbsp;</strong><br /><br /><br /></li></ul>


<fieldset style="border: 2px solid; padding: 4; padding-left: 5%; padding-right: 5%; padding-top: 3%">
<strong>Z tej rozmowy dowiesz się:</strong></p>
<p><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/2705.png" alt="✅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> czym zajmuje się Google Health,<br />
<img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/2705.png" alt="✅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> jak dzięki technologii można przewidywać występowanie uszkodzenia nerek,<br />
<img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/2705.png" alt="✅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> jak aplikacja Streams zrewolucjonizowała brytyjską medycynę,<br />
<img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/2705.png" alt="✅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> z jakimi wyzwaniami wiąże się rozwijanie innowacji,<br />
<img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/2705.png" alt="✅" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> jakich zmian w służbie zdrowia możemy się spodziewać w najbliższych 10 latach.</p>
</fieldset>



<p><br /><br /><strong>Cześć Asia. Przedstaw się: jak się nazywasz, skąd jesteś, czym się zajmujesz?</strong><br /><br /></p>



<p>Witaj Vladimir. Nazywam się <a href="https://www.linkedin.com/in/joannachwastowska/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Joanna Chwastowska</a>. Pochodzę z Tarnowa, a teraz mieszkam w Londynie. Zajmuję się budowaniem rozwiązań technologicznych, jestem inżynierem i prowadzę zespół inżynierów w Google w Londynie.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Podziel się proszę, jaką książkę ostatnio przeczytałaś i dlaczego warto ją polecić?</strong><br /><br /></p>



<div class="wp-block-media-text alignwide is-stacked-on-mobile" style="grid-template-columns:33% auto"><figure class="wp-block-media-text__media"><img decoding="async" fetchpriority="high" width="680" height="1024" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-680x1024.jpg" alt="" class="wp-image-3684" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-680x1024.jpg 680w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-199x300.jpg 199w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-768x1157.jpg 768w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-1019x1536.jpg 1019w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-1359x2048.jpg 1359w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism-1140x1718.jpg 1140w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/essentialism.jpg 1693w" sizes="(max-width: 680px) 100vw, 680px" /></figure><div class="wp-block-media-text__content">
<p class="has-normal-font-size">Jedną z ciekawszych pozycji, które czytałam ostatnio, jest &#8222;Essentialism: The Disciplined Pursuit of Less&#8221; Grega McKeowna. O tyle jest to ciekawa lektura, że skupia się właśnie na tym, na czym powinniśmy się skupiać w swoim życiu. Pomaga odpowiedzieć na pytanie, co jest tak naprawdę dla nas ważne i którym rzeczom w życiu powinniśmy mówić &#8222;tak&#8221;, a które rzeczy priorytetyzować i odrzucać. Wydaje mi się, że w kontekście np. dużych projektów informatycznych często się zdarza, że próbujemy zrobić na raz za dużo, a w tej książce znajdziemy podpowiedź, jak zrobić jedną rzecz dobrze, z całą naszą uwagą. Zdecydowanie polecam.</p>
</div></div>



<p></p>



<p><br /><br /><strong>Podoba mi się cytat z tej książki:</strong><br /></p>



<blockquote class="wp-block-quote"><p><strong>&#8222;Jeżeli nie jest na pewno na tak, to jest na pewno na nie&#8221;.</strong></p></blockquote>



<p><br /><br />Właśnie tak. Dużo bardziej agresywnie niż do tego podchodzimy w codziennym życiu, prawda?<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Tak, bardzo przydatne. Porozmawiajmy na początek o Twojej karierze zawodowej. Jak wyglądała ta ewolucja? Jak znalazłaś się w tym miejscu, w którym jesteś teraz?</strong><br /><br /></p>



<p>Zaczęłam od studiowania informatyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W 2007 r. Google otworzył się w Krakowie i moja najlepsza przyjaciółka Ilona zaproponowała, żebyśmy tam zaaplikowały. Oczywiście na tamtym etapie, będąc praktycznie świeżo po studiach, nie bardzo zakładałyśmy, że się dostaniemy, ale sam proces rekrutacji był wtedy wystarczająco interesujący dla nas, aby warto było spróbować. </p>



<p><br /><br />Po wielu etapach różnych pytań i zadań okazało się na końcu, że spełniamy wymagania i zostałyśmy przyjęte. W związku z tym budowałyśmy biuro krakowskiego Google&#8217;a od samego początku. To był okres w historii informatyki, w którym dużo firm zaczęło eksplorować różne obszary, którymi można by się było zajmować. W związku z tym miałyśmy okazję pracować nad bardzo szeroką gamą różnych projektów na przestrzeni lat, aż dochodzimy do 2015 r., kiedy to Google zdecydował, że krakowskie biuro zostaje połączone z biurem w Warszawie. </p>



<p><br /><br />Ja, z powodów osobistych, zdecydowałam się nie przenosić i zostałam w Krakowie. To jest kolejny ciekawy okres, kiedy w Krakowie otworzyliśmy razem z grupą innych osób, które odchodziły wtedy z Google&#8217;a, biuro startupu Spring. Zajmował się budowaniem rozwiązań commerce. Główna siedziba firmy znajdowała się w Nowym Jorku, a my w Krakowie otworzyliśmy biuro inżynieryjne i budowaliśmy dla nich rozwiązania. </p>



<p><br /><br />To był też bardzo ciekawy okres, bo startup to zupełnie inny świat w porównaniu do Google. Duża firma z całym zapleczem, podejściem do projektów, dużo szybsze warunki pracy, dużo więcej skupienia na wypuszczaniu poprawek do systemu, udogodnień dla użytkowników, nowych funkcjonalności. Bardzo fajne doświadczenie. <br /><br />Po dwóch latach zdarzyło się tak, że DeepMind odezwał się do mnie z pytaniem, czy nie chciałabym dołączyć do zespołu w Londynie, a ponieważ w pierwszych 5 minutach rozmowy rekruter wspomniał to, że pracują nad projektami w obszarze służby zdrowia, to skradł moje serce i tak spakowałam się razem z rodziną i przenieśliśmy się do Londynu. Tak jesteśmy tu do dziś.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Od dziecka interesowała Cię dziedzina zdrowia, czy były inne motywacje do podjęcia pracy właśnie w tym obszarze?</strong><br /><br /></p>



<p>To jest bardzo dobre pytanie. Wydaje mi się, że powodów jest wiele i to jest tak, że na przestrzeni lat we wszystkich tych firmach i projektach, gdzie pracowałam, zawsze był jakiś powód albo kilka powodów, dla których to było właściwe miejsce i czas. Tutaj się tak złożyło, że obszar <em>healthcare</em> i DeepMind zakreśliły dużo <em>checkboxów</em>. </p>



<p><br /><br />Z jednej strony jak chodzi o <em>impact</em> tego, nad czym można pracować, to wydaje się, że budowanie rozwiązań, które pomagają ludziom albo powrócić do zdrowia, albo uniknąć problemów, jest jednym z takich obszarów, w których można mieć największy wpływ na świat. Z drugiej strony to zawsze był dla mnie niezwykle ciekawy obszar. </p>



<p><br /><br />Jak pewnie większość ludzi, będąc dzieckiem, bawiliśmy się w lekarzy, dawaliśmy zastrzyki lalkom i na pewno jakbym miała wybierać jakąś inną karierę (nie informatyka), to ten lekarz gdzieś byłby tam na liście. Z trzeciej strony jest jeszcze aspekt ograniczeń i wyzwań związanych z wprowadzaniem bardzo innowacyjnych rozwiązań. Wydaje się, że w obszarze służby zdrowia tych wyzwań jest ciągle bardzo dużo. To jest niesamowite, że mamy tyle rozwiązań technologicznych, a nasze szpitale i systemy diagnostyczne często jeszcze są tak bardzo do tyłu. <br /><br /><br />Wynika to też z tego, że żeby móc wprowadzać dużo bardziej nowoczesne rozwiązania, to cały otaczający te rozwiązania prawny krajobraz i regulacje odnoszące się do wprowadzania tych rozwiązań, też muszą być gotowe na technologie. Teraz jest właśnie taki okres, że zaczynamy dopiero rozmawiać o tym, co by było wymagane, żeby można było te rozwiązania wprowadzać bezpiecznie. </p>



<p><br /><br />Sądzę, że to jest taki trzeci aspekt, gdzie można przez pracę (wydaje mi się, że takie większe firmy mają dużo większą szansę) wpływać na te regulacje tak, żeby one wspierały cały ekosystem, w którym te rozwiązania będą budowane i żeby to były rozwiązania bezpieczne, sprawdzone i potwierdzone. Żebyśmy wiedzieli tak naprawdę, co robimy.<br /><br /><br /><br /></p>



<p><strong>W przypadku wdrażania innowacyjnych projektów często widzi się tylko jego skutki, natomiast ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie tak naprawdę bariery trzeba pokonać, żeby dotrzeć do mety. Powiedz dokładniej, czym się zajmuje dział Google poświęcony ochronie zdrowia. Co już udało się osiągnąć? Czym Twój zespół albo zespoły pokrewne się zajmują?&nbsp;</strong><br /><br /><br /></p>



<p>Dział poświęcony zdrowiu w Google powstał stosunkowo niedawno. Powiedziałabym, że to jest na przestrzeni ostatnich 12-18 miesięcy jako byt formalny. Natomiast te projekty, które wchodzą w jego skład, one oczywiście były rozwijane na przestrzeni 3-5 lat co najmniej. </p>



<p><br /><br />To jest też troszeczkę nawiązanie do tego, co mówiłam na początku, jaka jest motywacja, dlaczego ludzie chcą pracować nad zdrowiem. Ludzie są zmotywowani często swoimi wcześniejszymi historiami, przeżyciami, tym że ktoś w rodzinie miał problem, którego nie udało się rozwiązać. Dlatego też ludzie, którzy pracują w technologii teraz, bardzo często myślą o tym, jak te tworzone rozwiązania, mogłyby być zastosowane do tego obszaru. </p>



<p><br /><br />Stworzenie działu <a href="https://health.google/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Google Health</a> wynikało z tego, że te projekty już się toczyły i tak naprawdę, żeby mogły się toczyć lepiej i lepiej ze sobą współpracować, to zostały wciągnięte pod jeden parasol.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>To są bardzo różnorodne projekty. Mamy bardzo duży dział <em>research</em>, który skupia się na tym, w jaki sposób można np. poprawić diagnostykę, w jaki sposób można lepiej klasyfikować poszczególne problemy do takich rozwiązań jak te projekty, które my prowadziliśmy wcześniej w ramach DeepMind Health. <br /><br /></p>



<p>Byliśmy wtedy nastawieni na budowanie rozwiązań bezpośrednio dla lekarzy, które pozwalają im każdego dnia poprawiać standard opieki dostarczanej pacjentom. Teraz one wszystkie znajdują się pod jednym dachem. W środku jest prawdopodobnie ten największy obszar, w którym Google ma doświadczenie, tzn. to, co robimy bezpośrednio dla naszych użytkowników, czyli np. w obecnej sytuacji pandemii i COVID-19 to, że użytkownicy są w stanie znaleźć rzetelną informację. <br /><br /></p>



<p>Informację nie tylko, która sieje panikę albo jest niezweryfikowana, ale właśnie informację, która pochodzi bezpośrednio z systemu opieki zdrowotnej, dużych jednostek naukowych. Wtedy te rozwiązania budujemy we współpracy z innymi działami Google, np. YouTube, Search. One są wbudowane w te produkty, ale my wnosimy jako zespół zrozumienie obszaru ochrony zdrowia, doświadczenie medyczne tak, żeby te produkty były lepsze.&nbsp;</p>



<p><br /><br />Jednym z takich przykładowych produktów, który jest budowany przez ten zespół, jest wykrywanie retinopatii towarzyszącej cukrzycy. To jest projekt, który zaczął się w obszarze badawczym naszej firmy od tego, że zaczęto budować modele do tego, żeby ze skanu oka być w stanie wykryć, że u pacjenta występuje retinopatia towarzysząca cukrzycy. <br /><br /></p>



<p>To jest schorzenie, które z jednej strony może prowadzić do ślepoty, z drugiej strony np. 18% ludzi z cukrzycą obecnie w Indiach ma już to zagrożenie wzroku spowodowane cukrzycą. Jest to bardzo duży problem &#8211; mówimy o powyżej 400 mln ludzi na świecie zagrożonych ślepotą z powodu retinopatii. Od tego projektu badawczego i od tego, czy da się tę chorobę wykrywać ze skanu, przechodzimy do planu działania, czyli do tego, w jaki sposób jesteśmy w stanie ten model dostarczyć tam, gdzie jest w stanie zmieniać sytuację pacjentów. Tutaj jest zbudowane urządzenie, które nazywa się <a rel="noreferrer noopener" href="https://about.google/stories/seeingpotential/" target="_blank">ARDA:</a><a href="https://about.google/stories/seeingpotential/" target="_blank" rel="noreferrer noopener"> </a><a rel="noreferrer noopener" href="https://about.google/stories/seeingpotential/" target="_blank"><em>Automated Retinal Disease Assessment.</em></a> <br /><br /></p>



<p>W tym momencie, jest testowane bezpośrednio w klinikach w Indiach w celu lepszego wykrywania tych schorzeń i pomocy ludziom. Interesujące jest to, że jeżeli wystarczająco wcześnie wykryjemy, że pojawia się problem, to jesteśmy tym pacjentom w stanie pomóc. Tak naprawdę <em>impact </em>tego projektu będzie mierzony w tym, że duża część z tych osób ma szansę nie stracić wzroku, co wydaje się być dość istotne.&nbsp;<br /><br /><br /><br /></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Camels, Code &amp; Lab Coats: How AI Is Advancing Science and Medicine" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/AbdVsi1VjQY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><br /><br /><strong>Bardzo fajny przykład, można więcej przeczytać o tym na <a href="https://health.google/health-research/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">blogu Google. </a>Tam między innymi było też wspomniane o 415 mln, czyli prawie 0,5 mld potencjalnych pacjentów, którzy mają to ryzyko. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Ta skala daje do myślenia i robi wrażenie, jeżeli chodzi o możliwości tego rozwiązania. W innym miejscu czytałem, że tam było coś więcej niż tylko wykrywanie retinopatii, bo w oczach można znaleźć różnego rodzaju choroby albo pewne objawy tych chorób.</strong><br /><br /></p>



<p>Tak, tam tak naprawdę są dwa obszary, tzn. jest jeden projekt badawczy, który wykrywał 50 najczęściej występujących chorób oczu ze skanów. Natomiast ten pojedynczy projekt skupia się konkretnie na wykrywaniu retinopatii i byciu w stanie wykorzystania tego modelu bezpośrednio już w klinikach. Także jest to zawężony obszar wykrywania, ale potencjalnie dużo większy zasięg, jak chodzi o dostępność projektu i rozwiązania w klinikach.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>To jest też praktyczne, tzn. jeżeli chcemy rozwiązać pewien problem, to warto na nim jednym się skupić, bo pewnie pojawi się mnóstwo wyzwań, niekoniecznie technologicznych, ale jeżeli ich nie pokonamy, to inaczej to się po prostu nie będzie nadawać.&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p><strong>Aplikacja Streams powstała najpierw w <a href="https://deepmind.com/blog/announcements/deepmind-health-joins-google-health" target="_blank" rel="noreferrer noopener">DeepMind, w tej chwili ten projekt jest już pod parasolką Google</a>. Czym ona jest i jak to się stało, że ta aplikacja w ogóle się pojawiła? Jaki problem ma na celu rozwiązać?</strong><br /><br /><br /></p>



<p>Streams to jest aplikacja, która pomaga lekarzom i pielęgniarkom podejmować decyzje o opiece nad pacjentami, o tym, że wymagają oni opieki wcześniej, tzn. próbujemy sprawić, żeby pomoc mogła nastąpić wcześniej niż następuje w tym momencie i żeby dzięki temu rezultaty leczenia były lepsze. <br /><br /></p>



<p>Streams na samym początku skupił się na bardzo konkretnym schorzeniu &#8211; ostrym uszkodzeniu nerek. Schorzenie to polega na tym, że nerki pacjenta przestają działać poprawnie. Często występuje jako dodatkowy problem, który pojawia się, gdy pacjent jest już w szpitalu. <br /><br /></p>



<p>Oznacza to, że często to nie jest jego główny symptom, tylko np. przeszedł operację i w konsekwencji operacji, w trakcie powracania do zdrowia po operacji, zaczynają się problemy z nerkami. To jest bardzo częste schorzenie. Szacuje się, że dotyka 1/5 pacjentów szpitali w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. <br /><br /></p>



<p>Ono znowu jest takim ciekawym schorzeniem, ponieważ nawet 30% przypadków można by było zapobiec, jeżeli lekarz wystarczająco wcześnie wiedziałby, że jest problem i na niego zareagował. Niestety często zdarza się tak, że ponieważ pacjent np. jest już ciężko chory albo pooperacyjny, bardzo późno lekarz zauważa, że występuje ten problem i przez to pacjent kończy np. na dializie nerek. <br /><br /></p>



<p>Może się to zakończyć również śmiercią pacjenta. Aplikacja Streams zajęła się wykrywaniem tego uszkodzenia nerek (ono może mieć 3 poziomy, od lekkiego do bardzo poważnego) i informowaniem lekarzy o tym, że po wykonaniu ostatniego badania krwi istnieje zagrożenie dla nerek. Jednocześnie skupiając się na tym, co możemy zrobić tu i teraz, czyli informowaniu lekarza o tym, że ten problem jest i należy podjąć działanie, zaczęliśmy przyglądać się projektem badawczym na to, czy bylibyśmy w stanie poinformować lekarza wcześniej, tzn. nie w sytuacji, w której już nastąpiło uszkodzenie nerek, ale np. z wyprzedzeniem, mówiąc że ten pacjent jest w grupie podwyższonego ryzyka. <br /><br /></p>



<p>Wcześniejsza interwencja jest możliwa i bezpieczna. Ona np. może polegać na podaniu pacjentowi większej ilości płynów albo zastosowaniu osłony antybiotykowej, żeby zapobiec komplikacjom. Ten projekt badawczy też jest opublikowany i jesteśmy w stanie wykrywać uszkodzenie nerek, które nastąpi za 24-48 godzin, co jest tak naprawdę bardzo dużą poprawą w stosunku do obecnego algorytmu, który jest używany powszechnie, np. w brytyjskiej służbie zdrowia, który wykrywa to uszkodzenie w momencie, w którym pacjent już jest w pogorszonym stanie i nerki są już uszkodzone. <br /><br /></p>



<p>Zaczęliśmy od obudowania tego pojedynczego problemu i stworzenia rozwiązania dla niego. Natomiast w tym momencie aplikacja pozwala lekarzom zobaczyć dodatkowy kontekst danego pacjenta tak, żeby ta decyzja o procesie leczenia uwzględniała cały obraz kliniczny pacjenta i tak, żeby lekarze byli w stanie podejmować lepsze decyzje.<br /><br /><br /></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Designing Streams with clinicians (with subtitles)" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/4R3MAcbBYFI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><br /><br /><strong>To bardzo inspirujące. W praktyce oznacza to, że po pierwsze jest bardzo duża grupa osób, u której ten problem może wystąpić. Po drugie nawet u ⅓ przypadków można zareagować dzięki temu wcześniej i uprzedzić poważne skutki, wynikające z późnej diagnozy.&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p><strong>Innowacja w projektach to jednak nie jest po prostu dołożenie do nich elementu machine learning czy sztucznej inteligencji i natychmiastowe otrzymanie rewolucyjnych efektów. Istnieje wiele wyzwań związanych z infrastrukturą, regulacjami prawnymi, które należy uprzednio przygotować.</strong> <strong>Z jakimi wyzwaniami musieliście się zmierzyć w Waszych projektach?</strong><br /><br /></p>



<p>Jeszcze ciągle bardzo brakuje takich rozwiązań prawnych i regulacji, które we właściwy sposób pozwalałyby bezpiecznie wprowadzać takie bardzo innowacyjne rozwiązania. W tym momencie są regulacje do urządzeń medycznych, które były tworzone przez długie lata i one dość sensownie działają, natomiast nie tak dobrze odnoszą się do rozwiązań software&#8217;owych, jako urządzenie medyczne. <br /><br /></p>



<p>Oczywiście są tutaj wprowadzane zmiany i ulepszenia i to prawo próbuje nadążać, natomiast często jeszcze wprowadza bardzo dużo ograniczeń, które tak naprawdę koniec końców szkodzą pacjentowi. Jako przykład: bardzo długi okres pomiędzy tym, że pewna poprawka została zaimplementowana, a tym, gdy może zostać wdrożona do użycia na szeroką skalę, sprawia, że po pierwsze okres nim pacjent realnie zostanie objęty lepszą ochroną się bardzo wydłuża, a po drugie też tak naprawdę podnosi to koszt całego procesu wytwarzania oprogramowania. Tak naprawdę firmy, które zajmują się dostarczaniem tych rozwiązań, muszą mieć duży zapas kapitału i być w stanie działać przez długi okres bez przychodu, bez swojego rozwiązania wdrożonego na rynku.<br /><br /></p>



<p> To w duży sposób dyskryminuje wszystkie małe firmy, które mogłyby działać w tym obszarze albo zmusza je do robienia rzeczy, które są na granicy tego, co jest legalne albo tego, co jest dobre dla pacjenta. Jeden z obszarów to są przede wszystkim właśnie te regulacje, które wymagają tego, żeby były cały czas uaktualniane i nadążały za rozwojem technologii. <br /><br /></p>



<p>Po drugie oczywiście jest współpraca firm technologicznych z jednostkami służby zdrowia, które często są jednostkami rządowymi. Pojawia się tu dysonans pomiędzy firmą technologiczną, która ma środki i chciałaby w szybki sposób wprowadzać jakieś rozwiązanie, a np. szpitalem, który z jednej strony też chciałby to rozwiązanie jak najszybciej wdrożyć, ale z drugiej jest bardzo ograniczony, jak chodzi o personel techniczny, prowadzi wiele projektów, które muszą dziać się natychmiastowo.<br /><br /></p>



<p> Jest też duża odpowiedzialność na firmach technologicznych wprowadzających te rozwiązania, żeby swoim partnerom, docelowym jednostkom, być w stanie pomóc poprawnie je wdrożyć w bezpieczny sposób.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>Powiedziałabym, że to są takie dwa główne obszary, na których się musieliśmy skupić &#8211; w jaki sposób zrobić to bezpiecznie i w jaki sposób zrobić to tak, żeby nasi partnerzy byli w stanie wykorzystać te rozwiązania jak najlepiej.<br /><br /></p>



<p>Oczywiście jest tutaj też ten trzeci aspekt, który jest warty wspomnienia. Nasza aplikacja w tym momencie nie ma w sobie rozwiązań, które można by było sklasyfikować jako AI. Wszystkie używane algorytmy są opublikowane jako standardy opieki zdrowotnej, np. w Wielkiej Brytanii. W związku z tym to są obliczenia, które następują zawsze w ten sam sposób, jest jasne, skąd te wyniki pochodzą. <br /><br /></p>



<p>Oczywiście prowadzimy badania nad tym i publikujemy te modele, które są w stanie wykrywać te rzeczy wcześniej, natomiast pomiędzy tym, że teraz jesteśmy w stanie pokazywać wyniki konkretnego algorytmu, a tym, że będziemy w przyszłości w stanie pokazywać nasze przewidywania co do stanu zdrowia pacjentów, jest jeszcze bardzo daleka droga. <br /><br /></p>



<p>Takie problemy jak np. kwestia odpowiedzialności &#8211; prawdopodobnie trochę mniej istotne w Europie, ale jak pomyślimy o Stanach Zjednoczonych to nabiera to ważności Wyobraźmy sobie, że aplikacja pokazuje jakąś informację lekarzowi, np. że uszkodzenie nerek nastąpi w ciągu najbliższych 24 godzin z 80% prawdopodobieństwem, lekarz podejmuje jakąś akcję i ta akcja w konsekwencji kończy się pogorszeniem stanu zdrowia pacjenta. <br /><br /></p>



<p>Zawsze jeśli jest podejmowana jakaś interwencja medyczna, nawet tak prosta jak podanie antybiotyku, może nastąpić reakcja, która będzie zagrażała życiu pacjenta. Teraz pojawia się pytanie: czy lekarz zrobił dobrze, czy to jest uzasadnione? Przy jakiej procentowej wartości pewności tego algorytmu, lekarz może podjąć decyzję na podstawie tej wskazówki, a przy jakiej powinien to odrzucić? Pojawia się również pytanie, czy to firma, która dostarcza ten algorytm jest odpowiedzialna za tę rekomendację, która została wygenerowana? <br /><br /></p>



<p>Czy to jest tylko dodatkowa informacja, którą pokazujemy lekarzowi i lekarz sam musi podjąć decyzję? Oczywiście pojawia się też cały problem czarnej skrzynki AI i tego czy lekarz jest w stanie zrozumieć, skąd w ogóle algorytm pokazał taki wynik.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>Możemy do tego wrócić, to jest bardzo ciekawy temat. Skupiając się na tych problemach, które w tym momencie pojawiają się z użyciem takiego rozwiązania AI, bezpośrednio w podejmowaniu medycznych decyzji &#8211; pojawia się bardzo dużo otwartych pytań. Powinny istnieć regulacje, które w jasny sposób określają, jakie są wymagania wobec algorytmów i nie chodzi tylko o wymagania na poziomie pewności algorytmu, ale tak naprawdę wydaje mi się, że również powinniśmy prowadzić szeroko zakrojone badania, które pokazują, że koniec końców, dzięki użyciu danego algorytmu w sytuacji medycznej, tak naprawdę rezultaty dla pacjentów są lepsze na końcu. <br /><br /></p>



<p>Także dużo właśnie tego typu pytań. Może tylko jako przykład podam, że w przypadku aplikacji Streams, nawet pomimo tego, że ona w tym momencie nie używa AI, od samego początku bardzo skupiliśmy się właśnie na tym, żeby być w stanie pokazać te potencjalne, pozytywne efekty dla pacjenta. </p>



<p><br /><br />Tak przez pierwszy rok, kiedy Streams był w użyciu, była przeprowadzona ewaluacja (również opublikowana), która pokazała, że te najcięższe przypadki miały uwagę lekarza, lekarz przeglądnął dane pacjenta i zweryfikował, jakie są następne kroki medyczne w ciągu 15 minut, w porównaniu z czasem kilku godzin, jako <em>control group. </em><br /><br /></p>



<p>Często zdarza się tak, że wyniki, które idą do laboratorium, wracają, pojawiają się w systemie, ale lekarz przez długi czas jeszcze nie będzie wiedział, że one tam są albo nie będzie miał czasu na nie popatrzeć i podjąć jakąkolwiek decyzję. Skrócenie tego czasu, zdecydowanie wpływa na poprawę zdrowia pacjenta, ponieważ jest w stanie otrzymać właściwą opiekę wcześniej.<br /><br /></p>



<p> Dodatkowo udało się pokazać, że zredukowaliśmy nie wykryte przypadki uszkodzenia nerek z ponad 12% do 3%. W końcu, tak naprawdę nie tylko dla pacjentów, ale dla całego systemu zdrowia, pojawiła się również oszczędność, tzn. zredukowany jest koszt per pacjent, u którego wystąpiło uszkodzenie nerek, o 17%, co tak naprawdę może prowadzić do oszczędności rzędu miliarda funtów rocznie dla brytyjskiego systemu zdrowia. <br /><br /></p>



<p>Wydaje mi się, że jest istotnym, żeby również mówić o tym, w jaki sposób mierzymy wpływ budowanych produktów na końcowego użytkownika.<br /><br /><br /></p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="DeepMind Health Streams application" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/ik9ps7L-p2E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><br /><br /><strong>Zdecydowanie. Rozwiń jeszcze proszę sposób funkcjonowania aplikacji i jej roli w całym procesie, tak aby każdy mógł zrozumieć, jak to wygląda w praktyce.&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p>Streams jest aplikacją mobilną, tzn. jest dostępna na telefonach dla lekarzy i pielęgniarek w wybranych szpitalach w Wielkiej Brytanii. Gdy pacjent się pojawia, to szpital ma jakieś swoje rozwiązanie informatyczne, tzn. system, który przechowuje wszystkie dane pacjentów i który jest tym centralnym systemem do zarządzania pacjentami. <br /><br /></p>



<p>Pacjent zostaje przyjęty, jego dane są wprowadzone do systemu, przechodzi przez ręce różnych lekarzy. Natomiast jak już dochodzi do etapu, gdzie jest w szpitalu i jest pod opieką konkretnego lekarza lub pielęgniarki, będą oni na telefonie widzieć listę swoich pacjentów, za których są odpowiedzialną.<br /><br /> </p>



<p>Dla każdego z tych pacjentów będą widoczne wyniki ich badań laboratoryjnych (tj. badania krwi), ich obserwacje, czyli pomiary, które pielęgniarka zwykle pobiera od pacjenta z dość dużą regularnością, podczas gdy jest w szpitalu: temperatura, ciśnienie, stan świadomości, rozkojarzenia &#8211; te parametry, które mówią lekarzom na bieżąco, czy pacjent czuje się dobrze, czy czuje się gorzej. <br /><br /></p>



<p>Mają w ten sposób dostęp do wszystkich danych medycznych pacjenta, a dodatkowo jeżeli stanie się coś poważnego (np. wrócą wyniki badań, w których pacjent ma wykryte uszkodzenie nerek, jak również może to być wykrycie sepsy, która pojawia się w organizmie), to lekarz zostanie o tym poinformowany dodatkowo. Dostanie notyfikację na telefonie i będzie w stanie w szybki sposób, zweryfikować cały obraz kliniczny pacjenta i podjąć konkretną decyzję.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Streams – a platform for a digital NHS" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/nXryzt4Z-Gg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><br /><br /><br /></p>



<p><strong>Jak to wyglądało wcześniej?</strong><br /><br /></p>



<p>Infrastruktura służby zdrowia jest często nie tak nowoczesna, jakbyśmy sobie tego życzyli. Są ku temu istotne powody. Przede wszystkim pieniądze idą na leczenie pacjentów, a nie na poprawienie infrastruktury, ale również zmiany w infrastrukturze są trudne. <br /><br /></p>



<p>Trzeba upewnić się, że one są na pewno bezpieczne dla wszystkich. Lekarze ciągle używają pagerów. Pager to jest taki bardzo upośledzony telefon, który potrafi tylko powiedzieć, że ktoś próbuje się z Tobą skontaktować i żeby się dowiedzieć czego od Ciebie chce, to należy oddzwonić na konkretny numer. <br /><br /></p>



<p>Co jest oczywiście o tyle problematyczne, że jeżeli lekarz wychodzi z sali operacyjnej, w której spędził ostatnie 3 godziny, to może tam mieć np. 20 wiadomości, które w żaden sposób nie są spriorytetyzowane. Będzie musiał przejść przez nie po kolei, bo nie ma żadnych dodatkowych informacji. Dodatkowo mogę powiedzieć, że np. NHS, brytyjska służba zdrowia, jest największym odbiorcą faksów (urządzeń do przesyłania papieru na świecie). Jest to zabawne, ale też problematyczne, bo pokazuje, jak dużo rzeczy jednak ciągle dzieje się na papierze. <br /><br /></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img decoding="async" src="https://media.giphy.com/media/XGtEw26MwZNzJUy5Th/giphy.gif" alt=""/><figcaption>źródło: giphy.com</figcaption></figure></div>



<p><br /><br />Często, nawet w bardzo rozwiniętych szpitalach, część procesu ciągle jeszcze odbywa się na papierze. Każdy, kto był w polskim szpitalu, pamięta te kartki wiszące na nogach łóżka, które pokazują nasze obserwacje w ciągu doby. To sprawia, że dostęp do informacji jest powolny, bo zamiast sprawdzić dane w konkretnym systemie, to często trzeba po prostu pójść i znaleźć ten konkretny papier, na którym ta informacja jest zapisana.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>Trzecią rzeczą wartą wspomnienia jest stan urządzeń. Jak mówię o technologiach mobilnych i wprowadzeniu aplikacji na telefon, to pomyślmy, co znaczyły technologie mobilne wcześniej w wielu szpitalach &#8211; to jest to komputer na kółkach (COW &#8211;<em> computer on wheels). </em><br /><br /></p>



<p>Jest to komputer postawiony na małej szafce, którą lekarze lub pielęgniarki pchają z sali do sali i w ten sposób są w stanie używać swoich systemów i uzupełniać informacje o pacjentach. To jest stan służby zdrowia w jednym z bardziej rozwiniętych krajów. <br /><br /></p>



<p>NHS jest tak naprawdę rozpoznawane jako jeden z najlepszych systemów zdrowotnych na świecie i ciągle, nawet tam, pojawiają się wszystkie te problemy. </p>



<p>Wydaje się, że wprowadzenie bardziej nowoczesnych rozwiązań jest o tyle istotne, że ten wpływ (z jednej strony na pacjentów, a z drugiej strony na cały system i zaoszczędzanie części kosztów systemowi) sprawia, że jesteśmy w stanie te środki realokować i poprawiać tę infrastrukturę.&nbsp;<br /><br /><br /></p>



<p><strong>A propos efektywności, na początku powiedziałaś, że środki zwykle są przekazywane na poprawę zdrowia pacjentów a nie na infrastrukturę i to wszystko brzmi logicznie. </strong><br /><br /></p>



<p><strong>Jednakże rozwiązując problem infrastruktury nie dość, że pacjent zyskuje na zdrowiu (np. alert pójdzie z większym wyprzedzeniem i nerki będzie można uratować), to przy okazji miliardy funtów będzie można zaoszczędzić. Prawdopodobnie to jest problem projektów innowacyjnych, że systemy biurokratyczne nie są w stanie wprowadzać innowacji, a jednocześnie ich&nbsp; potrzebują. </strong><br /><br /></p>



<p><strong>Często jest mylone to, na czym polega wprowadzenie innowacji i jak często pewne kroki są pomijane. Na przykład: słyszy się, że można zrobić innowację wdrażając uczenie maszynowe, to próbujemy je na siłę wdrożyć, tylko nie ma infrastruktury podstawowej, żeby to wdrożyć. Jak przygotowywałem się do tej rozmowy i czytałem o Streams, to byłem pod ogromnym wrażeniem, że to już funkcjonuje. </strong><br /><br /></p>



<p><strong>Najpierw trzeba wszystko ustabilizować, żeby infrastruktura technologiczna była przygotowana na rozwiązanie ML-owe, a później jak dane zbieramy w sposób spójny, to możemy przekazać je do trenowania modelu. Co jest ważne, nawet jak ten model powstanie, to na co on wpłynie?&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p>Jak chodzi o wdrożenie AI, to musimy pamiętać, że żeby modele dobrze działały, to potrzebują szerokich danych. To nie jest tak, że na podstawie samych wyników krwi, jesteśmy w stanie wykrywać, że stan pacjenta znacznie się pogarsza. Oczywiście będziemy w stanie, ale jeżeli dodatkowo będziemy mieć pełne wyniki laboratoryjne, wszystkie obserwacje, nawet notatki, które lekarze robią o stanie zdrowia pacjenta, to taki model będzie dużo skuteczniejszy. <br /><br /><br /></p>



<p>Jak dużo z tych informacji, w obecnym stanie w danej placówce szpitalnej, znajduje się na papierze? Jakbyśmy tego modelu nie trenowali, to, oczywiście bez jakiegoś rozpoznawania tekstu, on nie będzie czytał tych papierów zwłaszcza, że nie będzie miał do nich dostępu. Pierwszym aspektem jest taka technologiczna gotowość, czy w ogóle da się wprowadzać rozwiązania oraz przygotowanie środowiska, w którym model będzie działał.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>Drugim istotnym aspektem jest to, że musimy pamiętać, że wiele systemów, z którymi my pracujemy, to są systemy publiczne, tzn. jak mówimy o brytyjskiej służbie zdrowia, to to jest służba zdrowia finansowana ze środków publicznych. Istotne jest to, że wydatki idące na tę służbę zdrowia, muszą być akceptowane przez szeroko rozumiane społeczeństwo. <br /><br /></p>



<p>Z jednej strony, Ty używasz argumentu, że tak na logikę to oczywiście ma sens, żeby inwestować w infrastrukturę, żeby tworzyć lepsze rozwiązania i one w konsekwencji sprawią, że pacjenci będą dostawać lepszą opiekę. Z drugiej jak zapytasz przeciętnego obywatela na ulicy w ankiecie: czy uważa, że te pieniądze powinny pójść do dużej firmy technologicznej, żeby stworzyła lepsze rozwiązanie, czy powinny pójść jako wynagrodzenie dodatkowych pielęgniarek, żeby tę opiekę poprawić, to wydaje mi się, że ciągle jeszcze, w dużej mierze ludzie będą za tym, żeby dofinansowywać bezpośrednio. <br /><br /></p>



<p>Bardzo ciężko jest łatać te dziury, które mamy na poziomie dużej grupy ludzi albo społeczeństwa i myśleć strategicznie. Wydaje mi się, że do tego właśnie są potrzebne dodatkowe, konkretne jednostki działające przy rządzie, które skupiają się właśnie na innowacji. W Wielkiej Brytanii przykładem takiego ciała jest <a href="https://www.nhsx.nhs.uk/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">NHSX</a>, które skupia się właśnie na tym, jak te nowoczesne technologie wprowadzać do służby zdrowia, jak budować warstwę, w której następuje wymiana danych pomiędzy jednostkami ochrony zdrowia tak, żeby każdy pacjent będący w takim miejscu jak i jego lekarz mieli dostęp do pełnej historii.&nbsp;<br /><br /><br /></p>



<p>Z trzeciej strony w jaki sposób umożliwiać te innowacje? Wiele z projektów, nad którymi pracowaliśmy, zarówno w ramach DeepMind, jak teraz w Google, nie zdarzyłoby się, gdyby duże szpitale nie chciały pracować z firmami, nie udostępniałyby danych do celów badań. Oczywiście to są dane bez informacji identyfikacyjnych pacjentów, natomiast ciągle te ogromne zbiory danych, które te szpitale posiadają, sprawiają, że jesteśmy w stanie budować dużo lepsze modele, które w przyszłości wraz z rozwojem infrastruktury, będą w stanie być używane bezpośrednio do pomocy pacjentom.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Dotknijmy jeszcze jednego wątku a propos tworzenia projektów innowacyjnych, bo to jest temat, który trzeba poznać i zrozumieć. Powiedziałaś, że zaczęliśmy bardziej rozmawiać z lekarzami, pielęgniarkami, żeby lepiej ich zrozumieć. </strong><br /><br /></p>



<p><strong>Przypomina mi się tutaj anegdotka, która krąży wśród programistów: &#8222;nie po to studiowałem 5 lat informatykę, żeby rozmawiać z ludźmi&#8221;. Czasem to jest po prostu paradygmat życia wielu osób. Dążę do tego, że innowacje są możliwe, tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zespół się interdyscyplinarny, czyli ma wiele różnych specjalizacji. Ludzie zajmują się zupełnie innymi rzeczami, np. lekarz, programista, ktoś od badań, od strony UX, prawnik itd. </strong><br /><br /></p>



<p><strong>W tym zespole trzeba jakoś się komunikować, żeby znaleźć wspólny język i to prawdopodobnie jest wyzwaniem. Na czym polegają największe praktyczne problemy i jak sobie z tym radzisz?</strong><br /><br /></p>



<p>Zespoły interdyscyplinarne są zdecydowanie tym, co jest kluczowe w tym momencie przy tego typu innowacyjnych projektach, które są w obszarach, gdzie jeszcze nie ma podobnych rozwiązań. Tu nie ma czegoś do skopiowania, jakiegoś szablonu, którym się można posłużyć. W związku z tym wiele zagadnień jest bardzo otwartych. <br /><br /></p>



<p>Oczywiście, służba zdrowia dodatkowo nakłada bardzo wysokie wymagania. To nie jest tylko to, co jest wymagane prawnie, ale my chcemy też dla samych siebie mieć pewność, że to, co robimy i jak to robimy, to jest najlepszy, najbezpieczniejszy możliwy sposób zbudowania tego rozwiązania. Jak myślimy o takich tradycyjnych projektach informatycznych, to zwykle myślimy o grupie inżynierów. </p>



<p><br /><br />Pewnie dokładamy do tego testerów, mamy <em>product managera</em>, który definiuje to, co się dzieje. Może mamy <em>program managera,</em> który zarządza tym, w jaki sposób projekt się posuwa do przodu. Jak mówimy o służbie zdrowia, to to się bardzo rozszerza, bo to nie jest tylko <em>user experience designer</em>s, to jest bardzo duża grupa <em>user experience researchers, </em>czyli ludzi, którzy pracują i testują pomysły bezpośrednio z końcowym użytkownikiem. Streams jest przykładem takiej aplikacji, która przechodzi przez wiele cykli testowania z użytkownikami, zanim dany kawałek funkcjonalności zostanie zbudowany w aplikacji. </p>



<p><br /><br />Musimy sobie zdać sprawę, że to, co w normalnych komercyjnych projektach byśmy robili, czyli np. <em>A/B testing</em> poszczególnych rozwiązań, pomysłów i udogodnień &#8211; tutaj nie może zostać zastosowane. Jeżeli budujemy jakieś rozwiązanie, to musimy mieć pewność, że na daną chwilę to jest najlepsze możliwe rozwiązanie, jakie możemy dostarczyć w ręce lekarzy. </p>



<p><br /><br />Częściowo ten <em>A/B testing</em> przeprowadzamy wcześniej, tzn. to nie jest nawet <em>A/B testing</em>, to po prostu jest 10 różnych możliwych rozwiązań, które testujemy pod kątem najniższego poziomu błędu. Musimy wziąć pod uwagę to, że produkt będzie np. używany w sytuacji, w której życie pacjenta jest zagrożone. Lekarz stoi nad łóżkiem i musi podjąć decyzję na przestrzeni sekund. Tam nie może być miejsca na niepewność i wątpliwości np. co do oznaczeń. Standardy wytwarzania oprogramowania też są inne.<br /><br /></p>



<p>Wracając do różnych ról, pojawia się rola lekarza, osoby doświadczonej wykształconej w obszarze dostarczania ochrony zdrowia, bo wiele pytań wymaga odpowiedzi nie tylko <em>product managera</em>, który definiuje dlaczego, to budujemy i jak to robimy, ale tak naprawdę osoby, która jest w stanie powiedzieć, w jaki sposób to będzie używane oraz czy to jest bezpieczne i dobre rozwiązanie.</p>



<p><br /><br /> W końcu mamy cały obszar regulacji, tzn. <em>information governance</em>, które wymaga tego, żeby dostęp do niesamowicie istotnych, wrażliwych medycznych danych pacjentów był odpowiednio chroniony przez cały okres tworzenia tego oprogramowania i po wdrożeniu rozwiązania.&nbsp;<br /><br /></p>



<p>Jakie są główne problemy?<br /><br /></p>



<p>Powiedziałabym, że główny problem jest taki, że jak myślimy o zespołach inżynierskich, to jest określona ilość metodologii, którymi one pracują, ale ogólnie to większość z nich są to zespoły, które w jakiś sposób definiują, co chcą zbudować, potem to budują, testują i wypuszczają. </p>



<p><br /><br />To podejście zderza się z ludźmi, którzy przychodzą z obszaru <em>policy </em>i <em>regulatory</em>, czyli definiowania tego sposobu pracy w obszarach ściśle regulowanych, czyli właśnie urządzenia medyczne, próby leków, gdzie to doświadczenie jest zupełnie inne. To jest dużo bardziej model standardowego <em>waterfall, </em>gdzie projekt przechodzi przez konkretne stany. Na końcu każdego stanu znajduje się ściśle określony sposób jego weryfikacji i tego, czy wszystkie wymagania zostały spełnione.<br /></p>



<p><br /><br /> Okres pomiędzy tym, kiedy dany projekt się zaczął i kiedy zostały spisane wymagania, a kiedy on zostaje wdrożony, jest dużo dłuższy. Zderzają się te dwa podejścia, w jaki sposób to łączymy i w jaki sposób będziemy to robić bezpiecznie, ale jednocześnie tak, żebyśmy byli w stanie szybko dostarczać te rozwiązania. Do tego zupełnie dodatkowy aspekt, gdzie zderza się podejście ludzi, którzy pracując w firmach technologicznych, mają pewne oczekiwania i mają swoje standardy pracy. </p>



<p><br /><br />Dla mnie część rzeczy jest oczywista, np. to, że w komunikacji w firmie jest bardzo wysoki poziom <em>transparency</em>, tego, że wiemy nad czym pracują poszczególne osoby, nawet jeżeli nie musimy tego wiedzieć, że informacja szybko przekazywana, że można zadawać pytania swoim szefom, że można nawet kwestionować ich wybory. To zderza się z ludźmi, którzy przychodzą z dużo bardziej hierarchicznej organizacji. Zdecydowanie służba zdrowia jest dużo bardziej hierarchiczna. </p>



<p><br /><br />Jak główny chirurg mówi, że tak będziemy przeprowadzać tę operację, to stażysta nie podniesie ręki i nie powie: &#8222;a bo ja myślałem, że może byśmy zrobili to trochę inaczej&#8221;. To jest dużo bliższe strukturom wojskowym, gdzie jednak hierarchia ma bardzo duże znaczenie. Jest też taki istotny kulturowy aspekt tego, w jaki sposób pracujemy, w jaki sposób się komunikujemy ze sobą. Czy to jest komunikacja szeroka i wysyłamy wszelkie informacje, czy to jest dużo bardziej zawężone i tylko te osoby, które muszą o czymś wiedzieć, to będą o tym wiedziały. </p>



<p><br /><br />Moja rola polega nie tylko na tym, żeby wesprzeć zespół inżynierów i pomóc im tworzyć konkretne rozwiązanie, ale głównie też na tym, żeby słuchać tak naprawdę. Rozumieć, w jaki różny sposób się komunikują te różne grupy i być w stanie budować mosty komunikacyjne, ułatwiać nam zrozumienie siebie. </p>



<p><br /><br />Piękno pracy w tych projektach związanych ze służbą zdrowia jest takie, że wszyscy ludzie przychodzą do nich naprawdę silnie zaangażowani. Ludzie naprawdę chcą tego, co najlepsze dla projektu, dla pacjentów i przez to każdy jest bardzo zaangażowany. </p>



<p><br /><br />Jak każdy uważa, że to, co on mówi, jest bardzo istotne dla sukcesu tego projektu, to musimy znaleźć sposób, żeby się dogadać i być w stanie jakoś jasno rozmawiać o tym, co jest krytyczne, a co jest ważne, a co tak naprawdę jest tylko dodatkowe i w jaki sposób te priorytety pomiędzy różnymi grupami rozumieć.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Warto tu wspomnieć o książce &#8222;Pracować inaczej&#8221; Frederica Laloux. Wyjaśniono w niej różne struktury organizacji oraz ich klasyfikacje kolorystyczne. </strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large"><img decoding="async" width="240" height="360" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/pracowac-inaczej.jpg" alt="" class="wp-image-3710" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/pracowac-inaczej.jpg 240w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/06/pracowac-inaczej-200x300.jpg 200w" sizes="(max-width: 240px) 100vw, 240px" /><figcaption><strong>&#8222;Pracować inaczej&#8221; Frederica Laloux</strong></figcaption></figure></div>



<p><br /><br /><strong>Była tam np. czerwona organizacja tj. taka bardziej wojskowa hierarchia, kiedy wszystko musi iść z góry na dół i nie ma możliwości, żeby było inaczej. Sprawa z taką organizacją jest bardzo ciężka i trudna. Warto sobie uświadomić czasem, że niektórych rzeczy się nie da zrobić albo będą wymagały znacznie więcej cierpliwości, czasu, pieniędzy itd., żeby pewne innowacje tam zacząć wprowadzać.&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p><strong>Porozmawialiśmy od tej strony bardziej biznesowej, strategicznej, że taka aplikacja jak Streams wydaje się być bardzo pomocna, bo po pierwsze zarządza logistyką. Wbrew pozorom te problemy, choć już powinny być opanowane, to nadal nie są albo właśnie teraz zostały dopiero zaadresowane. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Po drugie już ogarniając logistykę, czyli przygotowując fundamenty technologiczne, można będzie myśleć o tym, żeby wpiąć tam uczenie maszynowe i dzięki temu podejmować lepsze decyzje. Z punktu widzenia zwykłego pacjenta, czego można się spodziewać za 5-10 lat?&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p>Trudne pytanie, bo to nie zależy tylko do tego, co technologia może. To też zależy bardzo od tego, jaka będzie sytuacja na świecie. Nawet obecna sytuacja z koronawirusem jest świetnym przypomnieniem tego, że nie mamy kontroli nad wszystkim. </p>



<p><br /><br />Jakbym miała prognozować, to myślę, że w perspektywie najbliższych kilku lat wyraźniej będziemy widzieć rozwiązania bardzo punktowe. Pojedynczy problem jest modelowany i w pojedynczym miejscu sprawdzamy skuteczność danego modelu. Sprawdzamy, czy jesteśmy w stanie, w jakiś sposób wpłynąć na środowisko, coś lepiej zrobić w danym obszarze.&nbsp;</p>



<p>Mam nadzieję, że w perspektywie tych 10 lat te pojedyncze interwencje zaczną się zmieniać w coś, co jest dużo bardziej skalowalne. To wymaga rozwiązania wielu poważnych problemów. </p>



<p><br /><br />Wymaga tego, żebyśmy byli w stanie bezpiecznie przenosić model ze środowiska, w którym on się uczył, na inne środowiska, w których będzie używany i które mogą być nieco inne niż to środowisko, w którym został stworzony. Jak budowaliśmy część z modeli odpowiedzialnych za wykrywanie ostrego stanu nerek, to jedną z jednostek badawczych był Veteran Affairs Hospital w Stanach Zjednoczonych. </p>



<p><br /><br />Z jednej strony to jest bardzo dobre miejsce, bo posiada szeroki zbiór danych, długi okres czasowy, to bardzo wysokiej jakości placówka. Z drugiej strony populacja, która leczy się w tej placówce to jest głównie personel wojskowy albo powojskowy. W związku z tym ta różnorodność płciowa, rasowa i konkretne warunki życiowe, przez które ci ludzie przechodzili, są bardzo jednolite. </p>



<p><br /><br />W jaki sposób model wytrenowany na tych danych będzie się aplikował do zastosowania w Meksyku, w środowisku zupełnie innym, w zupełnie innej grupie społecznej? To jest jeden z ciekawych problemów, na które będziemy musieli odpowiedzieć w ciągu tych najbliższych 10 lat, jeżeli chcemy, żeby te rozwiązania były nie tylko teoretyczne, żebyśmy nie tylko byli w stanie publikować ciekawe rozwiązania tylko, żeby te rozwiązania służyły wszystkim ludziom. </p>



<p><br /><br />Taki powinien być nasz cel. Mam nadzieję, że w tym czasie bardzo poprawi się <em>screening</em>, czyli wczesne wykrywanie. Obyśmy byli w stanie przesiewowo badać całe społeczeństwo, bo wówczas wprowadzając automatyzację do tego procesu to to, co jest teraz ograniczeniem (czyli czas zwykle doświadczonego lekarza potrzebny do tego, żeby przeanalizować dane wyniki i określić, czy ten pacjent jest podwyższonego ryzyka), to się uda zredukować. Gdyby nam się udało osiągnąć nawet tylko to, to już będzie gigantyczna zmiana.</p>



<p><br /><br /> Przesuwamy tu całą ochronę zdrowia z tego, że ktoś ma raka i leczymy raka do tego, że jest w bardzo wczesnym stadium i to jest coś, co podejrzewamy, że stanie się rakiem i jesteśmy to w stanie usunąć i żadna dodatkowa terapia nie będzie potrzebna. Począwszy od programów pilotażowych, jakie teraz prowadzimy, gdzie właśnie w Indiach będziemy potencjalnie redukować ilość ludzi tracących wzrok, wyobraźmy sobie, że to będzie się działo w każdym szpitalu, każdym gabinecie, gdzie przeprowadzane są te badania. Jakbym miała prognozować, to mam nadzieję, że <em>screening </em>jako główne rozwiązanie będzie dużo powszechniejszy.<br /><br /><br /></p>



<p><strong>Bardzo dziękuję Asiu za podzielenie się Twoim doświadczeniem, opiniami, przemyśleniami. Trzymam kciuki, żeby technologię (w szczególności uczenie maszynowe, ale też całą dziedzinę IT, która się bardzo szybko rozwija) udało się połączyć w różnych strefach w taki sposób, żeby ostatecznie to człowiek na tym skorzystał. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Chodzi o zdrowie i o inne wymierne korzyści, które można by było do tego odnieść. Jeżeli tak nad tym pomyślimy trochę głębiej, to chyba tylko o to chodzi ostatecznie, jak nie będzie człowieka, to nie będzie komu z tego korzystać.</strong><br /><br /></p>



<p>Super, bardzo Ci dziękuję za rozmowę.<br /><br /><br /></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><br /><br /><strong>Gdy maszyny popełniają błędy, zwykle jest im trudniej wybaczyć niż ludziom. Nawet jeżeli tych błędów będzie mniej. Z punktu widzenia logicznego wydaje się, że trzeba się pogodzić z tym, że algorytmy potrafią lepiej pewne rzeczy przewidywać. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Czuję, że to ma sens, jeżeli chodzi o nauczenie algorytmów w ten czy inny sposób, żeby statycznie rzecz biorąc, popełniać mniej błędów. Mało tego, jest też szereg zalet. Ten algorytm jak raz się nauczy, to on już jest dostępny wszędzie. Lekarz, który przez 5, 10, 20, 50 lat się uczy to jest po prostu jeden człowiek, który ma dość ograniczoną uwagę i nie może się rozproszyć po całym świecie, a taki program jak najbardziej może. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>To oznacza, że warto pójść w tym kierunku, żeby zaufać coraz bardziej maszynom, bo te algorytmy wskazują technicznie, że mogą sobie poradzić całkiem dobrze. Wszystko wskazuje na to, że ten trend zmienia się i w tym kierunku to będzie szło, że maszyny będą podejmować coraz bardziej odważniejsze decyzje. Oczywiście będą również popełniać błędy. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Myślę, że też to się zmieni w taki sposób, że dla osób w młodszym wieku będzie to już oczywiste, że tak jest, a osoby w starszym wieku nie będą miały aż tak dużo do wyboru. Po prostu to jest tzw. przesunięcie decyzyjności w czasie, że coraz młodsze pokolenie decyduje. W ten sposób to się przesunie.&nbsp;</strong><br /><br /></p>



<p><strong>Wyobraźmy sobie taką sytuację, że nastąpił ten moment, kiedy algorytmy przejęły władzę, jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji. Mówimy teraz o temacie medycznym, że potrafimy zaprognozować tę czy inną chorobę, zarekomendować użycie wybranego leku. </strong></p>



<p><br /><br /><strong>Człowiek łatwo się przyzwyczaja, jest dość leniwy i to oznacza, że coraz mniej osób będzie studiować np. medycynę. Tu pojawia się właśnie kluczowe pytanie, czy to jest dobrze, że to dąży w tym kierunku? Z jednej strony wydaje się, że w tej chwili byłoby bardzo głupim rozwiązaniem, żeby całkowicie ignorować automatyzację, nie wykorzystywać tej technologii, którą już dysponujemy. Z drugiej strony skrajność, w której tylko maszyny podejmują decyzje, może być również przerażająca. Jakie jest Twoje zdanie?</strong> <br /><br /></p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/jak-google-i-deepmind-wspieraja-sluzbe-zdrowia/">Jak Google i DeepMind wspierają służbę zdrowia?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://biznesmysli.pl/jak-google-i-deepmind-wspieraja-sluzbe-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przyszłość naszych dzieci</title>
		<link>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/</link>
					<comments>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Vladimir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Feb 2019 04:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstantin Ciołkowski]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://biznesmysli.pl/?p=1350</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z tego artykułu dowiesz się: Jakie obawy o przyszłość mamy jako rodzice. Jakie cechy warto rozwijać u dzieci. Jak wygląda współczesny konsumpcjonizm. Czym jest pieniądz i jaką ma realną wartość. W jaki sposób pogrywa się dziś z naszym zdrowiem. Czy i jak otoczenie kształtuje człowieka. Dzisiaj poruszę trudny ale ważny temat, o którym od dawna chciałem opowiedzieć. Bardzo ostrożnie podchodzę do przygotowywania podobnych materiałów do podcastów i bloga starając się unikać prezentowania moich głębszych przemyśleń przed szerszym gronem odbiorców. Spowodowane jest to chociażby tym, że niektóre tematy siedzą gdzieś głęboko w sercu i odkrywając je pokazujemy swoją wrażliwość, narażamy się na zranienie. Coraz częściej jednak z różnych kierunków dostaję pytania o moją opinię o pewnych kwestiach, a także bezpośrednie pytania o to, jak przygotować nasze dzieci na zbliżającą się przyszłość. Do tego artykułu przygotowywałem się bardzo długo. Pewien czas temu przygotowałem część materiału, po czym odłożyłem go na “wirtualną półkę”. W styczniu po raz drugi zostałem ojcem 🙂 i to był dobry moment, aby powrócić do tematu. Jest to bardzo ciekawy moment w moim życiu, bo zaczynam rozumieć więcej niż wcześniej. Mam tu na myśli coś ponad wiedzę, intelekt czy logiczne myślenie. Tu chodzi o wewnętrzny spokój, intuicję i poczucie, że wiem, co mam robić, tak że pewne decyzje przychodzą mi łatwo. W takiej sytuacji doświadczasz, że czas płynie zupełnie inaczej po narodzinach dziecka. Nie potrafisz zrozumieć dlaczego pielęgniarki zachowują się tak normalnie rozmawiając o zwyczajnych sprawach. Dla nich to kolejny dzień jak każdy inny, podczas gdy Ty czujesz, że wszystko się zmieniło, że to nie jest kolejny szary dzień. Oczywiście to całkiem naturalne, bo pielęgniarki widzą takie historie codziennie, jest to dla nich element codzienności, tak jak dla Ciebie, gdy jak zawsze idziesz do pracy. Wszystko może się wydawać szare, nudne beznadziejne. Opowiem Ci pewną historię, która pomaga lepiej ułożyć w głowie priorytety. Pojechałem do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosić narodzenie dziecka i odebrać jego akt urodzenia. Panowie pewnie wiedzą, o czym mówię, bo zazwyczaj jest to nasza rola, ale na wszelki wypadek przypomnę dla wszystkich jak ten proces wygląda. Wchodzisz do urzędu, bierzesz bilecik i czekasz w kolejce. W gabinecie jest dwoje drzwi związanych odpowiednio: jedne z aktem urodzenia, drugie z aktem zgonu. Wygląda to tak, że całe życie jest gdzieś pomiędzy tymi drzwiami i uświadamiasz sobie, jak krótkie ono jest. W pewnym sensie do jedno z nielicznych miejsc w kulturze zachodniej, które pokazuje jak cienka jest granica między życiem a śmiercią. Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie skończyłem studiów typu: pedagogika, ekonomia czy psychologia i wszystko, o czym mówię, jest jedynie moją opinią i wiedzą zdobytą drogą doświadczenia, toteż może to być również subiektywne (w końcu jestem człowiekiem). Jednocześnie lubię pomagać innym, a żeby robić to dobrze, koniecznym jest zrozumieć ludzi. Dosyć często (a może wręcz nałogowo) obserwuję sytuacje, na które zazwyczaj mało kto zwraca uwagę. Dla mnie jest to ważne i potrafię godzinami czy miesiącami rozważać nad czymś, co mogłoby się niektórym wydawać mało wartościowym. Przedstawię to na realnym przykładzie. Dość dużo podróżuję, w tym po Polsce. Pewnego razu jadąc w pociągu i rozmyślając o życiu usłyszałem, jak dziecko szczerze pyta swoją mamę, jak można żyć bez tabletu. Było to wagon bezprzedziałowy i wyjątkowo cichy, więc wielu pasażerów miało szansę usłyszeć to pytanie. Sądzę, że wielu z nich uśmiechnęło się w odpowiedzi. Być może starsze osoby zaczęły wspominać czasy swojego dzieciństwa z czasu PRL. Może pomyśleli, że choć tamten okres miał wiele wad, to jednak dzieci żyły jakoś “prawdziwszym” życiem niż obecnie. Świat był wtedy bardziej rzeczywisty. Ktoś inny może po prostu się uśmiechnął, bo często bawią nas dziecięce wypowiedzi. Jednak te emocje związane z rozbrajającym pytaniem dziecka szybko znikają i każdy wraca do swoich pilnych, nie zawsze ważnych, spraw. Osoba siedząca obok mnie wróciła do swoich przygotowań do pilnego spotkania w Warszawie, inni, kontynuowali różne pilne (niekoniecznie ważne) tematy życiowe (dokąd pójść wieczorem), starsza pani &#160;z powrotem robiła na drutach (być może szalik), a w mojej głowie pojawiła się myśl, która pochłonęła całą moją uwagę. Chłopiec, który był tak szczerze zdziwiony, jak można funkcjonować bez tabletu miał około 7 lat. Mimo że na pierwszy rzut oka (lub ucha) powiedział coś dziwnego, może nawet dla niektórych głupiego, to w jego słowach znajduję dużo mądrości. Jedna z największych to, że świat zmienia się znacznie szybciej niż myślisz. Zauważ, że tablety upowszechniły się jakieś 5 lat temu, a teraz mamy miliony dzieci, którym ciężko wyobrazić sobie życie bez nich. Brak dostępu to tego typu technologii może dziś sprawiać dyskomfort. Istnieją już badanie, które pokazują, że istnieje uzależnienie od Internetu i jest to prawdziwa choroba, taka sama jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Jeśli chcesz o tym poczytać więcej, to poszukaj informacji o “computer illness” (lub tu czy tu). Można spokojnie założyć, że przez najbliższe 5, 10 i tym bardziej 15 lat pojawi się sporo rzeczy, które dzisiaj nie są znane (przynajmniej nie na skalę masową). Wtedy takim tabletem może okazać się personalny asystent, który z początku będzie znajdował się w telefonie komórkowym czy jako hologram. To wszystko będzie miało ogromny wpływ na nasze życie. W związku z tym pierwszą rzeczą, z którą musimy się pogodzić jest to, że nasze dzieci będą żyły w zupełnie innej rzeczywistości niż nasza, będą miały inne problemy i co innego będzie dla nich ważne. Przypomina mi się powieść “Ojcowie i dzieci” Turgieniewa, której głównym tematem jest konflikt międzypokoleniowy. Czytałem ją w wieku 15 lat, a pamiętam jak dziś swoje emocje i przekonanie, że jak będę dorosły to z pewnością uniknę takiego konfliktu. Przecież to takie proste&#8230; Tymczasem Sylwester nadchodzi jakoś szybciej co roku. Pojawiają się pewne nieporozumienia z ludźmi urodzonymi już po roku 2000. Myślę, że wciąż wiele jestem w stanie zrozumieć, ale czuję, że wystarczy chwila nieuwagi, przestanę być na bieżąco i pojawi się ogromna przepaść między mną a młodszym pokoleniem. Tak naprawdę takie różnice są naturalnym zjawiskiem &#8211; wszystko dzięki ewolucji. Niepokoi mnie natomiast kierunek, w jakim zmierza nasz świat. Kto go nadaje i dlaczego wybiera akurat ten, który jest tak niszczący dla ludzkości? Opracowywanie prognoz na przyszłość tym bardziej odległą o kilkadziesiąt lat jest bardzo trudnym zadaniem, bo co byśmy przewidzieli, to prawdopodobnie i tak będzie inaczej. Pomyślmy o tym, co ludzie prognozowali w latach 80-tych, że nastąpi za 20, 30 czy 40 lat. Właśnie jesteśmy w tym momencie i czy jest tak jak się spodziewano? Proponuję więc postarać się lepiej zrozumieć teraźniejszość, ponieważ każdy z nas inaczej postrzega świat, to co będzie i to co jest obecnie. W ten sposób lepiej przygotujemy się na przyszłość. Organizacja Rzymski Klub, regularnie przygotowuje roczne raporty dla decydentów mające na celu pomoc w zrozumieniu tego, co się obecnie dzieje na świecie. &#160;W 2018 roku wydano pięćdziesiąty raport jubileuszowy. Czym jest Rzymski Klub? Jest to międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające wybitne postaci nauki, polityki i biznesu. Klub powstał &#160;w 1968 roku w Rzymie. Zajmuje się badaniem i publikowaniem prac dotyczących problemów świata, w szczególności tych związanych z zagrożeniami środowiska. W 2015 roku opracowano Cele Zrównoważonego Rozwoju do roku 2030 (ang. SDG), które zostały przyjęte przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ. Łącznie przygotowano 17 celów, które można znaleźć na stronie ONZ. Poruszono między innymi kwestie: Eliminacji ubóstwa Eliminacji głodu Zapewnienia zdrowego życia Zapewnienia dobrej edukacji Osiągnięcia równości płci Zapewnienia dostępu do wody Zapewnienia dostępu do energii i inne To co istotne we wcześniej wspomnianym raporcie to między innymi to, że postawione cele nie zostaną zrealizowane do 2030 czy nawet 2050 roku. Co więcej nasza cywilizacja może przestać istnieć, jeśli czegoś nie zmienimy. Globalnie cywilizacja ludzka prowadzi byt pasożytów, który niszczy Ziemię. Co o tym myślisz? Podam prosty przykład: moda na ciągły popyt rzeczy jest napędzana poprzez dążenie dużych firm do zarabiania coraz więcej. To jest dla nas bardzo szkodliwe. Czy to normalne, że wymieniamy telefon komórkowy co rok lub dwa, bo przestał być modny? Takie zachowanie zawsze mnie dziwiło. Dlaczego coś, co było bardzo nowoczesne w 2016 roku, po dwóch latach “nie nadaje się” do użytku? Korporacje stymulują nas nie tylko marketingowo. Starsze modele po pewnym czasie zaczynają wolniej pracować. Przypominam aferę z iPhone, którego starsze modele mają problem z baterią. Tim Cook ostatecznie tłumaczył, że robią wszystko dla naszego dobra. Słaba bateria, starszy model, proste rozwiązanie &#8211; kup nowy telefon. Skoro bateria nie wytrzymuje, to może wystarczy po prostu wymienić baterię? Jasne, ale to nie jest opłacalne dla korporacji. Przykładów jest wiele, jak producenci tworzą różne rzeczy z myślą, żeby za rok czy kilka lat trzeba było to wymienić na nowe, żeby na tym zarobić. To, że ktoś chce zarobić, nie jest najgorsze w tym wszystkim. Problemem jest koszt, jakim jest to robione, a także to, kto ostatecznie poniesie za to odpowiedzialność. Jak myślisz, czy jest to realne, żeby ludzi przestał stale napędzać popyt na przeróżne błyskotki? Jak często jest tak, że kupując kolejną błyskotkę jesteś szczęśliwszy? Oczywiście teraz pytam o coś więcej niż tylko euforia, która pojawia się w momencie nabycia towaru. Na przykład za tydzień czy za miesiąc posiadając najnowszy iPhone, zegarek, ubrania, jak często właśnie to daje Ci szczęście i motywuje do życia? Nasz świat rządzi się tylko i wyłącznie pieniędzmi. Podam Ci kilka prostych przykładów. Dlaczego kraje, w szczególności tak zwane “zachodnie” zwracają uwagę głównie na wzrost PKB? Jeśli rośnie to dobrze, jeśli spada to źle. Jak to ma stosunek do szczęścia ludzi? PKB to są pieniądze, swoją drogą w dość dziwny sposób liczony. Kolejny przypadek, który mnie zawsze zastanawiał to, że człowieka też konwertują do jednostki, którą można zmierzyć w pieniądzach. Traktuje się go jak zasób. Nawet wprost tak mówi się &#8211; zasoby ludzkie. Gdy ma miejsce jakaś awaria czy katastrofa zwykle jednym z pierwszych komunikatów publicznych jest to, jak wysokie odszkodowanie dostaną rodziny ofiar. Oczywiście, da się to wyjaśnić pragmatycznie, ale czujesz się jak w kantorze. Dlatego mnie jako rodzica bardzo martwi sytuacja, w której obecnie jesteśmy? Jak mam przygotować swoje dzieci do życia, aby sobie w nim poradziły? Jest to odwieczne zmartwienie rodziców i nie jest to łatwo, wszystko jednak właśnie w naszych rękach. Ostatecznie to my sami decydujemy, w którym kierunku pójść. Sami jesteśmy kowalami swojego losu i bardzo często nie ma sensu szukać winy u innych, tylko popatrzeć na swoje czyny. Nie zawsze jednak zdajemy sobie z tego sprawę. Od razu przychodzę do przykładów, żeby lepiej wyjaśnić, co mam na myśli. Zdrowie Zaczniemy od zdrowia. Swoją drogą dość ciężko jest zdefiniować, czym jest zdrowie, można powiedzieć, że to jest brak chorób. Natomiast często mówi się, że są ludzie chorzy lub po prostu słabo zdiagnozowani, więc tak naprawdę to wszyscy jesteśmy w jakiś sposób chorzy. Nasze zdrowie jest zagrożone już od momentu urodzenia się. Szczepienia Teraz pewnie poruszę bardzo kontrowersyjny temat, o którym można napisać osobny artykuł. Spróbuję wyjaśnić w skrócie, natomiast jeśli będzie potrzeba mogę rozwinąć. Temat dotyczy szczepionek, bardzo ostatnio głośny. Bardzo mnie przerażają fanatycy w tych tematach, jak po jednej tak i po drugiej stronie. Nie jestem lekarzem, ale jestem osobą, która umie analizować dane, bo mam taki talent i zajmuję się tym zawodowo. Z moich obserwacji, wypowiedzi w mediach mogę stwierdzić, że sprawa jest dość kłopotliwa. Szczepienia faktycznie mogą być pomocne, ale warto zwrócić uwagę na pewne szczegóły, takie jak: skład szczepionek, czas kiedy się je robi (czy w pierwszym dniu roku), w jaki sposób dziecko jest badane (ustalenie braku gorączki wydaje mi się nie być wystarczającym badaniem) i jeszcze kilka innych rzeczy. Dyskusja W sierpniu 2018 roku odbyła się dyskusja na temat szczepień, która miała na celu pokazać, że występują powikłania po szczepionkach i coś z tym trzeba zrobić. Na chwilę nawet zapomnijmy, o czym była dyskusja, tylko zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób została ona przeprowadzona. Dla mnie osobiście jest bolesne obserwować wszystko, gdzie dzieją się rzeczy niesprawiedliwe. W tym przypadku to ewidentnie było rozegrane w taki sposób, żeby zamiast dyskusji wygrała ta wersja, która powinna. Problem polega na tym, że te decyzje dotyczą zdrowia naszych dzieci. Zwrócę uwagę na kilka kwestii. Zastępca kierownika Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, Włodzimierz Gut, był przedstawiony jako światowej klasy ekspert (międzynarodowy), którego wiedza, szczególnie na temat wirusów odry i polio, jest uznana na całym świecie. Teraz w żaden sposób nie...</p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/">Przyszłość naszych dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="lazyblock-speaker-spotify-1z95JP wp-block-lazyblock-speaker-spotify"><div class="wp-block-columns are-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://www.spreaker.com/user/biznesmysli/bm50-przyszlosc-naszych-dzieci" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spreaker.png" alt="" class="wp-image-2150" width="213" height="71"></a></figure></div>
</div>
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://open.spotify.com/episode/7cuhjfbasms8rRem3fXz1X" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spotify-badge-button.png" alt="" class="wp-image-2149" width="192" height="93"></a></figure></div>
</div>
</div></div>

<p><span style="font-weight: 400;">Z tego artykułu dowiesz się:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jakie obawy o przyszłość mamy jako rodzice.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jakie cechy warto rozwijać u dzieci.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jak wygląda współczesny konsumpcjonizm.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Czym jest pieniądz i jaką ma realną wartość.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W jaki sposób pogrywa się dziś z naszym zdrowiem.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Czy i jak otoczenie kształtuje człowieka.</span></li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Dzisiaj poruszę trudny ale ważny temat, o którym od dawna chciałem opowiedzieć. Bardzo ostrożnie podchodzę do przygotowywania podobnych materiałów do podcastów i bloga starając się unikać prezentowania moich głębszych przemyśleń przed szerszym gronem odbiorców. Spowodowane jest to chociażby tym, że niektóre tematy siedzą gdzieś głęboko w sercu i odkrywając je pokazujemy swoją wrażliwość, narażamy się na zranienie. Coraz częściej jednak z różnych kierunków dostaję pytania o moją opinię o pewnych kwestiach, a także bezpośrednie pytania o to, jak przygotować nasze dzieci na zbliżającą się przyszłość.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Do tego artykułu przygotowywałem się bardzo długo. Pewien czas temu przygotowałem część materiału, po czym odłożyłem go na “wirtualną półkę”. W styczniu po raz drugi zostałem ojcem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i to był dobry moment, aby powrócić do tematu. Jest to bardzo ciekawy moment w moim życiu, bo zaczynam rozumieć więcej niż wcześniej. Mam tu na myśli coś ponad wiedzę, intelekt czy logiczne myślenie. Tu chodzi o wewnętrzny spokój, intuicję i poczucie, że wiem, co mam robić, tak że pewne decyzje przychodzą mi łatwo.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W takiej sytuacji doświadczasz, że czas płynie zupełnie inaczej po narodzinach dziecka. Nie potrafisz zrozumieć dlaczego pielęgniarki zachowują się tak normalnie rozmawiając o zwyczajnych sprawach. Dla nich to kolejny dzień jak każdy inny, podczas gdy Ty czujesz, że wszystko się zmieniło, że to nie jest kolejny szary dzień. Oczywiście to całkiem naturalne, bo pielęgniarki widzą takie historie codziennie, jest to dla nich element codzienności, tak jak dla Ciebie, gdy jak zawsze idziesz do pracy. Wszystko może się wydawać szare, nudne beznadziejne.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Opowiem Ci pewną historię, która pomaga lepiej ułożyć w głowie priorytety. Pojechałem do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosić narodzenie dziecka i odebrać jego akt urodzenia. Panowie pewnie wiedzą, o czym mówię, bo zazwyczaj jest to nasza rola, ale na wszelki wypadek przypomnę dla wszystkich jak ten proces wygląda. Wchodzisz do urzędu, bierzesz bilecik i czekasz w kolejce. </span></p>
<blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">W gabinecie jest dwoje drzwi związanych odpowiednio: jedne z aktem urodzenia, drugie z aktem zgonu. Wygląda to tak, że całe życie jest gdzieś pomiędzy tymi drzwiami i uświadamiasz sobie, jak krótkie ono jest. W pewnym sensie do jedno z nielicznych miejsc w kulturze zachodniej, które pokazuje jak cienka jest granica między życiem a śmiercią.</span></p>
</blockquote>
<p><span id="more-1350"></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie skończyłem studiów typu: pedagogika, ekonomia czy psychologia i wszystko, o czym mówię, jest jedynie moją opinią i wiedzą zdobytą drogą doświadczenia, toteż może to być również subiektywne (w końcu jestem człowiekiem). Jednocześnie lubię pomagać innym, a żeby robić to dobrze, koniecznym jest zrozumieć ludzi. Dosyć często (a może wręcz nałogowo) obserwuję sytuacje, na które zazwyczaj mało kto zwraca uwagę. Dla mnie jest to ważne i potrafię godzinami czy miesiącami rozważać nad czymś, co mogłoby się niektórym wydawać mało wartościowym.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedstawię to na realnym przykładzie. Dość dużo podróżuję, w tym po Polsce. Pewnego razu jadąc w pociągu i rozmyślając o życiu usłyszałem, jak dziecko szczerze pyta swoją mamę, jak można żyć bez tabletu. Było to wagon bezprzedziałowy i wyjątkowo cichy, więc wielu pasażerów miało szansę usłyszeć to pytanie. Sądzę, że wielu z nich uśmiechnęło się w odpowiedzi. Być może starsze osoby zaczęły wspominać czasy swojego dzieciństwa z czasu PRL. Może pomyśleli, że choć tamten okres miał wiele wad, to jednak dzieci żyły jakoś “prawdziwszym” życiem niż obecnie. Świat był wtedy bardziej rzeczywisty. Ktoś inny może po prostu się uśmiechnął, bo często bawią nas dziecięce wypowiedzi. Jednak te emocje związane z rozbrajającym pytaniem dziecka szybko znikają i każdy wraca do swoich pilnych, nie zawsze ważnych, spraw.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Osoba siedząca obok mnie wróciła do swoich przygotowań do pilnego spotkania w Warszawie, inni, kontynuowali różne pilne (niekoniecznie ważne) tematy życiowe (dokąd pójść wieczorem), starsza pani &nbsp;z powrotem robiła na drutach (być może szalik), a w mojej głowie pojawiła się myśl, która pochłonęła całą moją uwagę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Chłopiec, który był tak szczerze zdziwiony, jak można funkcjonować bez tabletu miał około 7 lat. Mimo że na pierwszy rzut oka (lub ucha) powiedział coś dziwnego, może nawet dla niektórych głupiego, to w jego słowach znajduję dużo mądrości. Jedna z największych to, że świat zmienia się znacznie szybciej niż myślisz.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zauważ, że tablety upowszechniły się jakieś 5 lat temu, a teraz mamy miliony dzieci, którym ciężko wyobrazić sobie życie bez nich. Brak dostępu to tego typu technologii może dziś sprawiać dyskomfort. Istnieją już badanie, które pokazują, że istnieje uzależnienie od Internetu i jest to prawdziwa choroba, taka sama jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Jeśli chcesz o tym poczytać więcej, to poszukaj informacji o “<a href="https://www.psycom.net/iadcriteria.html" class="broken_link"><em>computer illness</em></a>” (lub <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5626837/">tu</a> czy <a href="https://www.psychologytoday.com/us/blog/mental-wealth/201402/gray-matters-too-much-screen-time-damages-the-brain">tu</a>).</span></p>
<figure id="attachment_1355" aria-describedby="caption-attachment-1355" style="width: 320px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1355" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg" alt="Zmiany w mózgie. Źródło: Lin &amp; Zhou et al, 2012" width="320" height="254" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg 320w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012-300x238.jpg 300w" sizes="(max-width: 320px) 100vw, 320px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1355" class="wp-caption-text">Źródło: Lin &amp; Zhou et al, 2012</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Można spokojnie założyć, że przez najbliższe 5, 10 i tym bardziej 15 lat pojawi się sporo rzeczy, które dzisiaj nie są znane (przynajmniej nie na skalę masową). Wtedy takim tabletem może okazać się personalny asystent, który z początku będzie znajdował się w telefonie komórkowym czy jako hologram. To wszystko będzie miało ogromny wpływ na nasze życie.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W związku z tym pierwszą rzeczą, z którą musimy się pogodzić jest to, że nasze dzieci będą żyły w zupełnie innej rzeczywistości niż nasza, będą miały inne problemy i co innego będzie dla nich ważne. Przypomina mi się powieść “Ojcowie i dzieci” Turgieniewa, której głównym tematem jest konflikt międzypokoleniowy. Czytałem ją w wieku 15 lat, a pamiętam jak dziś swoje emocje i przekonanie, że jak będę dorosły to z pewnością uniknę takiego konfliktu. Przecież to takie proste&#8230;</span></p>
<figure id="attachment_1356" aria-describedby="caption-attachment-1356" style="width: 373px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/IwanTurgieniew.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-1356 size-full" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/IwanTurgieniew-e1549248140836.jpg" alt="Ojcowie i dzieci | Iwan Turgieniew" width="373" height="600"/></a><figcaption id="caption-attachment-1356" class="wp-caption-text">Ojcowie i dzieci | Iwan Turgieniew</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Tymczasem Sylwester nadchodzi jakoś szybciej co roku. Pojawiają się pewne nieporozumienia z ludźmi urodzonymi już po roku 2000. Myślę, że wciąż wiele jestem w stanie zrozumieć, ale czuję, że wystarczy chwila nieuwagi, przestanę być na bieżąco i pojawi się ogromna przepaść między mną a młodszym pokoleniem. Tak naprawdę takie różnice są naturalnym zjawiskiem &#8211; wszystko dzięki ewolucji. Niepokoi mnie natomiast kierunek, w jakim zmierza nasz świat. Kto go nadaje i dlaczego wybiera akurat ten, który jest tak niszczący dla ludzkości?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Opracowywanie prognoz na przyszłość tym bardziej odległą o kilkadziesiąt lat jest bardzo trudnym zadaniem, bo co byśmy przewidzieli, to prawdopodobnie i tak będzie inaczej. Pomyślmy o tym, co ludzie prognozowali w latach 80-tych, że nastąpi za 20, 30 czy 40 lat. Właśnie jesteśmy w tym momencie i czy jest tak jak się spodziewano? Proponuję więc postarać się lepiej zrozumieć teraźniejszość, ponieważ każdy z nas inaczej postrzega świat, to co będzie i to co jest obecnie. W ten sposób lepiej przygotujemy się na przyszłość.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Organizacja </span><a href="https://www.clubofrome.org/"><span style="font-weight: 400;">Rzymski Klub</span></a><span style="font-weight: 400;">, regularnie przygotowuje roczne raporty dla decydentów mające na celu pomoc w zrozumieniu tego, co się obecnie dzieje na świecie. &nbsp;W 2018 roku wydano </span><a href="https://www.stockholmresilience.org/download/18.51d83659166367a9a16353/1539675518425/Report_Achieving%20the%20Sustainable%20Development%20Goals_WEB.pdf"><span style="font-weight: 400;">pięćdziesiąty raport jubileuszowy</span></a><span style="font-weight: 400;">. Czym jest Rzymski Klub? Jest to międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające </span><a href="https://www.clubofrome.org/members-groups/full-members/"><span style="font-weight: 400;">wybitne postaci nauki, polityki i biznesu</span></a><span style="font-weight: 400;">. Klub powstał &nbsp;w 1968 roku w Rzymie. Zajmuje się badaniem i publikowaniem prac dotyczących problemów świata, w szczególności tych związanych z zagrożeniami środowiska.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W 2015 roku opracowano Cele Zrównoważonego Rozwoju do roku 2030 (ang. </span><i><span style="font-weight: 400;">SDG), </span></i><span style="font-weight: 400;">które zostały przyjęte przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ. Łącznie przygotowano 17 celów, które można znaleźć na </span><a href="https://sustainabledevelopment.un.org/topics/sustainabledevelopmentgoals"><span style="font-weight: 400;">stronie ONZ</span></a><span style="font-weight: 400;">. Poruszono między innymi kwestie:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Eliminacji ubóstwa</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Eliminacji głodu</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia zdrowego życia</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dobrej edukacji</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Osiągnięcia równości płci</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dostępu do wody</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dostępu do energii</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">i inne</span></li>
</ul>
<p><iframe title="The Sustainable Development Goals – Action Towards 2030 | CAFOD and SDGs" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/9-xdy1Jr2eg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To co istotne we wcześniej wspomnianym raporcie to między innymi to, że postawione cele nie zostaną zrealizowane do 2030 czy nawet 2050 roku. Co więcej nasza cywilizacja może przestać istnieć, jeśli czegoś nie zmienimy. Globalnie cywilizacja ludzka prowadzi byt pasożytów, który niszczy Ziemię. Co o tym myślisz? Podam prosty przykład: moda na ciągły popyt rzeczy jest napędzana poprzez dążenie dużych firm do zarabiania coraz więcej. To jest dla nas bardzo szkodliwe. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czy to normalne, że wymieniamy telefon komórkowy co rok lub dwa, bo przestał być modny? Takie zachowanie zawsze mnie dziwiło. Dlaczego coś, co było bardzo nowoczesne w 2016 roku, po dwóch latach “nie nadaje się” do użytku? Korporacje stymulują nas nie tylko marketingowo. Starsze modele po pewnym czasie zaczynają wolniej pracować. Przypominam aferę z iPhone, którego starsze modele mają problem z baterią. Tim Cook ostatecznie </span><a href="https://www.recode.net/2017/12/28/16827962/apple-battery-slowdown-replacement-price-cut-tim-cook-apology"><span style="font-weight: 400;">tłumaczył, że robią wszystko dla naszego dobra</span></a><span style="font-weight: 400;">. Słaba bateria, starszy model, proste rozwiązanie &#8211; kup nowy telefon. Skoro bateria nie wytrzymuje, to może wystarczy po prostu wymienić baterię? Jasne, ale to nie jest opłacalne dla korporacji.</span></p>
<p><iframe title="Apple Is Deliberately Slowing Down Your iPhone" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/KvrffRnxD6k?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przykładów jest wiele, jak producenci tworzą różne rzeczy z myślą, żeby za rok czy kilka lat trzeba było to wymienić na nowe, żeby na tym zarobić. To, że ktoś chce zarobić, nie jest najgorsze w tym wszystkim. Problemem jest koszt, jakim jest to robione, a także to, kto ostatecznie poniesie za to odpowiedzialność. Jak myślisz, czy jest to realne, żeby ludzi przestał stale napędzać popyt na przeróżne błyskotki? Jak często jest tak, że kupując kolejną błyskotkę jesteś szczęśliwszy? Oczywiście teraz pytam o coś więcej niż tylko euforia, która pojawia się w momencie nabycia towaru. Na przykład za tydzień czy za miesiąc posiadając najnowszy iPhone, zegarek, ubrania, jak często właśnie to daje Ci szczęście i motywuje do życia?</span></p>
<p><iframe title="HISTORY OF IDEAS - Consumerism" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/Y-Unq3R--M0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nasz świat rządzi się tylko i wyłącznie pieniędzmi. Podam Ci kilka prostych przykładów. Dlaczego kraje, w szczególności tak zwane “zachodnie” zwracają uwagę głównie na wzrost PKB? Jeśli rośnie to dobrze, jeśli spada to źle. Jak to ma stosunek do szczęścia ludzi? PKB to są pieniądze, swoją drogą w dość dziwny sposób liczony. Kolejny przypadek, który mnie zawsze zastanawiał to, że człowieka też konwertują do jednostki, którą można zmierzyć w pieniądzach. Traktuje się go jak zasób. Nawet wprost tak mówi się &#8211; zasoby ludzkie. Gdy ma miejsce jakaś awaria czy katastrofa zwykle jednym z pierwszych komunikatów publicznych jest to, jak wysokie odszkodowanie dostaną rodziny ofiar. Oczywiście, da się to wyjaśnić pragmatycznie, ale czujesz się jak w kantorze.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dlatego mnie jako rodzica bardzo martwi sytuacja, w której obecnie jesteśmy? Jak mam przygotować swoje dzieci do życia, aby sobie w nim poradziły? Jest to odwieczne zmartwienie rodziców i nie jest to łatwo, wszystko jednak właśnie w naszych rękach. Ostatecznie to my sami decydujemy, w którym kierunku pójść. Sami jesteśmy kowalami swojego losu i bardzo często nie ma sensu szukać winy u innych, tylko popatrzeć na swoje czyny. Nie zawsze jednak zdajemy sobie z tego sprawę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Od razu przychodzę do przykładów, żeby lepiej wyjaśnić, co mam na myśli. </span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Zdrowie</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Zaczniemy od zdrowia. Swoją drogą dość ciężko jest zdefiniować, czym jest zdrowie, można powiedzieć, że to jest brak chorób. Natomiast często mówi się, że są ludzie chorzy lub po prostu słabo zdiagnozowani, więc tak naprawdę to wszyscy jesteśmy w jakiś sposób chorzy. Nasze zdrowie jest zagrożone już od momentu urodzenia się. </span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Szczepienia</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Teraz pewnie poruszę bardzo kontrowersyjny temat, o którym można napisać osobny artykuł. Spróbuję wyjaśnić w skrócie, natomiast jeśli będzie potrzeba mogę rozwinąć. Temat dotyczy szczepionek, bardzo ostatnio głośny. Bardzo mnie przerażają fanatycy w tych tematach, jak po jednej tak i po drugiej stronie. Nie jestem lekarzem, ale jestem osobą, która umie analizować dane, bo mam taki talent i zajmuję się tym zawodowo. Z moich obserwacji, wypowiedzi w mediach mogę stwierdzić, że sprawa jest dość kłopotliwa. Szczepienia faktycznie mogą być pomocne, ale warto zwrócić uwagę na pewne szczegóły, takie jak: skład szczepionek, czas kiedy się je robi (czy w pierwszym dniu roku), w jaki sposób dziecko jest badane (ustalenie braku gorączki wydaje mi się nie być wystarczającym badaniem) i jeszcze kilka innych rzeczy.</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Dyskusja</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">W sierpniu 2018 roku odbyła się </span><a href="https://stopnop.com.pl/komisja/"><b>dyskusja</b></a><span style="font-weight: 400;"> na temat szczepień, która miała na celu pokazać, że występują powikłania po szczepionkach i coś z tym trzeba zrobić.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na chwilę nawet zapomnijmy, o czym była dyskusja, tylko zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób została ona przeprowadzona. Dla mnie osobiście jest bolesne obserwować wszystko, gdzie dzieją się rzeczy niesprawiedliwe. W tym przypadku to ewidentnie było rozegrane w taki sposób, żeby zamiast dyskusji wygrała ta wersja, która powinna. Problem polega na tym, że te decyzje dotyczą zdrowia naszych dzieci.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zwrócę uwagę na kilka kwestii. Zastępca kierownika Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, Włodzimierz Gut, był przedstawiony jako światowej klasy ekspert (międzynarodowy), którego wiedza, szczególnie na temat wirusów odry i polio, jest uznana na całym świecie. Teraz w żaden sposób nie podważam dorobku akademickiego profesora, natomiast dostrzegam pewien problem w czymś innym.</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Co się liczy?</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Bardzo mnie dziwi jego sposób myślenia. Nie wiedział, ile było zgonów wskutek szczepień w roku 2018. Akurat to, że nie wiedział, mogło się zdarzyć, bo powiedzmy ktoś to utajnił (załóżmy, że to ktoś inny w tym jest winny). Z sali wypowiedziała się jedna osoba mówiąca, że był co najmniej jeden taki przypadek. Profesor zareagował na to atakiem: “Dlaczego pani nie zgłosiła? Pani zataiła przestępstwo!”. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jeśli profesorowi faktycznie zależało na zdrowiu ludzi, to skąd taka agresywna reakcja? Zamiast straszyć może warto było przyznać się, że nic nie wie o tym przypadku i poprosić o udostępnienie więcej informacji? Następnie uczciwie zbadać ten przypadek, żeby wykryć co było przyczyną zgonu. Przecież to jest logiczny krok, kiedy zależy na zdrowiu. Chyba że metryka sukcesu jest inna. Jak należy interpretować tę sytuację, jaka jest Twoja opinia? Skąd taka reakcja? Przecież to jest najważniejsze pytanie w tej całej dyskusji, bo szczepiąc swoje dziecko, nie wiesz, czy to przypadkiem nie będzie zabójczy zastrzyk. Czemu to nie jest badane z taką dokładnością? Jak potem rodzic ma żyć z tym, gdy coś pójdzie nie tak?Kto będzie temu winny?</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Skład szczepionek </span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">W tym temacie jest spore zamieszanie. Dr Dorota Sienkiewicz próbowała &nbsp;wyjaśnić trudność tej sprawy: “W szczepionce DTP jest rtęć. Pan Minister Jarosław Pinkas powiedział nam na sali obrad w Sejmie, że od 2011 r. nie ma tych substancji toksycznych. Otóż są. Wystarczy zajrzeć do ulotek. Jest naprawdę bardzo wiele naukowych opracowań publikowanych w literaturze medycznej, które pokazują, jak toksyczne jest aluminium”. Stąd kolejne pytanie. Jak to jest możliwe, że oficjalne władze mówią, że nie ma toksycznych substancji, podczas gdy faktycznie one są? Sam sprawdzałem skład szczepionek &#8211; są.</span></p>
<p><iframe title="dr n.med. Izabella Stępkowska - cała prawda o szczepionkach" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/HPthk09e3cA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Ilość odmów</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Według Głównego Inspektora Sanitarnego, Jarosława Pinkasa, “w przyszłym roku będziemy mogli się pochwalić tym, że wyszczepialność będzie dużo wyższa niż do tej pory i że w jednoznaczny sposób zahamujemy wzrostowy trend odmów”. Zrobię krok wstecz, bo to jest ważne, co tutaj zostało powiedziane. To czego wyciągnąłem z uczenia maszynowego to, że bardzo ważne jest dobranie właściwej metryki sukcesu. W tym przypadku mówi się wprost co jest kluczowe, czyli to aby zaszczepić jak najwięcej dzieci i zmniejszyć ilość odmów. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To jest dla mnie bardzo dziwne, bo misją powinno być coś innego &#8211; zmniejszyć ilość chorych dzieci. Wiem, że można to wyjaśnić w sposób pośredni &#8211; więcej szczepień = więcej zdrowych dzieci. Natomiast zwróć uwagę, na to co zostało powiedziane. Jeśli celem byłoby zmniejszenie liczby chorych dzieci w przyszłym roku, to bez względu na to, jakie działania by się podjęło (zaprzestanie szczepień, zmiana składu szczepionek czy coś jeszcze innego), to trzeba by się było rozliczyć z ilości chorych dzieci na koniec roku. Jeśli zaś celem jest tylko osiągnięcie odpowiedniej ilości zaszczepionych dzieci, to problem znika. Tylko czy według Ciebie to jest normalne? </span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Ilu ekspertów tyle opinii</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Czytałem różne źródła, pośród których oczywiście byłe takie, w których tłumaczono, że to normalne podawać dzieciom aluminium czy rtęć (w tak małej ilości), ale jak można temu zaufać? Na podstawie czego? Proponuję posłuchać alternatywne opinii chociażby doktor </span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=PuUPO6RCPlA"><span style="font-weight: 400;">Doroty Sienkiewicz</span></a><span style="font-weight: 400;"> lub doktora </span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=Ev_fjzUtqSk"><span style="font-weight: 400;">Jerzego Jaśkowskiego</span></a><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=PuUPO6RCPlA</p>
<p><iframe title="Świat jest inny cz.1- Szczepienia" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/BnQ2Po5tadA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Czy warto posłuchać tutaj</p>
<p><iframe title="SZCZEPIENIA - Dr Jerzy Jaśkowski kontra dr Bucholc" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/FzV_bscoj_c?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Kiedyś w Chinach istniał taki system, że lekarzom płaciło się za zdrowie. Wtedy jak człowiek był zdrowy, to za to płacił, natomiast w chorobie przestawał płacić. Wówczas lekarzom opłacało się, żeby ludzie byli zdrowi. Teraz system jest przekręcony do góry nogami i jak tylko to sobie uświadamiasz, wszystko staje się logiczne. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto wspomnieć jak to zwykle działa. Neurolog </span><a href="https://www.doximity.com/pub/andrew-zimmerman-md"><span style="font-weight: 400;">Andrew Zimermann</span></a><span style="font-weight: 400;"> w roku 2007 powiedział, że szczepionki nie powodują autyzmu”, następnie jednak zmienił zdanie (być może obudziło się sumienie, tego nie wiem) i wtedy chciał zmienić to stwierdzenie na “szczepionki mogą powodować autyzm”. Oczywiście potem został zwolniony, bo ta opinia już mniej pasowała w środowisku.</span></p>
<p><iframe title="FULL MEASURE: January 6, 2019 - The Vaccination Debate" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/1XUM2gvfbW8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Tym czasem w Izraelu profesor Leonid Eidelman, prezes Israel Medical Association oraz prezes Word Medical, wyrazili </span><a href="https://healthimpactnews.com/2018/chairman-of-israel-medical-association-and-world-medical-association-opposes-mandatory-flu-vaccines-for-doctors/"><span style="font-weight: 400;">stanowczy sprzeciw</span></a><span style="font-weight: 400;"> wobec forsowanego przez koncerny farmaceutyczne obowiązku szczepień lekarzy i personelu medycznego przeciwko grypie. Ciekawe dlaczego?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Informacji jest bardzo dużo. O tym wszystkim można dyskutować, natomiast trzeba zatrzymać się na chwilę. </span><b>Chodzi o zdrowie Twojego dziecka</b><span style="font-weight: 400;">. Na sekundę wyłączmy emocje, najlepiej całkowicie i popatrzmy na gołe fakty, które są jednoznaczne i każda strona się z tym zgadza.</span></p>
<ol>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Po szczepieniu mogą wystąpić powikłania! Każdy lekarz to potwierdzi. Te problemy mogą \być mało zauważalne lub wręcz przeciwnie prowadząc w najgorszych przypadkach nawet do śmierci dziecka. Zwykle dyskutuje się o tym, jak często to występuje &#8211; tysiące czy dziesiątki tysięcy razy na rok. &nbsp;&nbsp;</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W przypadku jeśli problem wystąpi, to rodzic ma problem. Brak jakiegokolwiek funduszu, który miałby pokryć koszty leczenia, czy jakkolwiek wesprzeć finansowo rodziców. Są rozmowy, żeby taki fundusz powstał w Polsce, ale na chwilę obecną go nie ma. Mało tego, jeśli się pojawi, to raczej to będą pieniądze z podatków, co jest dość dziwne. Taki fundusz powinien być komercyjny. Logika jest prosta: skoro producent szczepionki wierzy, że jego produkt jest dobry i nie powoduje powikłań (lub są bardzo rzadkie przypadki), to dlaczego boi się wziąć na siebie odpowiedzialność materialną? Być może dlatego, że potrafią liczyć, bo akurat to umieją robić dobrze? </span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Dzieci są różne. Robienie szczepień w sposób hurtowy, jest mało odpowiedzialne i jeszcze bardziej komplikuje problem. Zanim przystąpi się do szczepienia, należy dokładnie dziecko zbadać. Skierować do &nbsp;neurologa, również przeprowadzić szereg badań, które w Polsce zrobić jest dość ciężko (bo nie są popularne), które potwierdzą, że faktycznie dziecko jest zdrowe. Brak gorączki czy kataru to jest zdecydowanie za mało, żeby stwierdzić, że szczepionka będzie bezpieczna.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Szczepionki są różne. Trzeba rozpatrywać je w sposób indywidualny. W tym przypadku są co najmniej trzy wymiary: na co szczepimy (np. gruźlica), jaka to wakcyna (jakie składniki posiada) oraz jaka jest skuteczność konkretnie tej szczepionki (innymi słowy jak długo szczepionka działa i na ile jest efektywna, np. część z nich tylko na rok lub kilka lat. Czy warto zatem aż tak ryzykować, skoro za &nbsp;pewien czas, znajdziemy się w punkcie wyjścia?). </span></li>
</ol>
<p><span style="font-weight: 400;">Na temat szczepień można powiedzieć znacznie więcej, ale tutaj się zatrzymam. Jestem bardzo ciekaw co o tym myślisz, podziel się ze mną swoją opinią.</span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Jedzenie</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Kolejny temat bardzo związany ze zdrowiem to jedzenie. Jak często zastanawiasz się nad tym, co dokładnie jesz? Spróbuj poczytać skład produktów, które spożywasz, następnie zbadaj, co to oznacza. Jak często zastanawiasz się ile cukru zjadasz w ciągu dnia i jakie to ma skutki na Twoje zdrowie? Jak to uświadomisz, to zwiększasz szansę, że Twoje dziecko będzie odżywiało się zdrowiej i być może wyprawy do lekarza będą rzadkością. Jak myślisz, czy chorowanie co rok jest normalnie? Czy znasz ludzi, którzy nie używają leków, nie chodzą do przychodni i szpitali?</span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Klimat</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Kolejny temat to woda oraz powietrze. Jeśli pomyślisz o tym, to rzeczy, które są bezcenne, są bezpłatne. Woda jak i powietrze są dostępne domyślnie &#8211; za darmo. Natomiast zobacz, jak ten świat się zmienia. Woda już coraz bardziej jest skomercjalizowana. &nbsp;Kupowanie wody w butelkach plastikowych oraz to na ile to jest zdrowe to kolejny wątek, który warto zbadać osobno. Zostawiam to dla Ciebie jako zadanie domowe. Z powietrzem, sprawa wygląda źle. Chodzi tu zarówno o skandaliczne zanieczyszczenie powietrza na zewnątrz, ale także to, czym oddychamy w mieszkaniach (plastikowe okna, ocieplenie budynków, bardzo słaba wentylacja).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zwróć uwagę, w jakich budynkach mieszkają ludzie bogaci. Nie myślę tutaj o ich wielkości. W takich budynkach zwykle są używane naturalne materiały. Nawet prostszy przykład, np. pamiętam jak podróżowałem chociażby w Danii i zapytałem, dlaczego okna w domach są drewniane a nie plastikowe. Dowiedziałem się, że plastikowe okna są tylko na farmach, Bardzo mnie to zaskoczyło, bo u nas jest odwrotna moda. &nbsp;Zainstalować plastikowe okna to jest standard, to samo dotyczy ocieplania ścian styropianem.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Edukacja</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Na ten temat nagrałem osobny </span><a href="http://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-w-edukacji/"><span style="font-weight: 400;">29 odcinek</span></a><span style="font-weight: 400;">. Teraz poruszę ten wątek trochę z innej strony, w kontekście tego, na co warto zwracać uwagę w kwestii rozwoju dziecka.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto zwracać uwagę na rozwój człowieka co najmniej w następujących obszarach:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Intelekt (IQ)</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Empatia (EQ)</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Duchowość (SQ)</span></li>
</ul>
<p><iframe title="IQ vs Emotional Intelligence - Daniel Goleman Emotional Intelligence Book Summary" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/LzZD5akvxYw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dość często, zwłaszcza w naszych czasach jest popełniany błąd, kiedy całą uwagę poświęca się tylko na pierwszy punkt, czyli intelekt. Mówi się, że zawsze jest “coś za coś”. Podobnie to działa w tym aspekcie. Jeśli człowiek maksymalizuje swój intelekt, to dzieje się kosztem czegoś innego. Stąd pojawiają się ludzie, którzy myślą tylko w sposób logiczny i nie mają serca (robią złe rzeczy, bo to opłaca się materialnie np. kryzys w roku 2008). Kolejna skrajność, kiedy ludzie są zbytnio sentymentalni, zachowują się irracjonalnie ostatecznie wyrządzając tym więcej szkody, a trzecia kiedy pojawiają się moraliści, idealizujący świat, którzy pozornie pouczając o rzeczach duchowych chcą, żeby było dobrze, ale w efekcie zachowują się toksycznie (co z definicji przekreśla ich duchowość).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto od razu sobie zdać sprawę, że obecny system edukacji, szczególnie publiczny, począwszy od przedszkola, przez podstawówkę, liceum, aż po szkoły wyższe bardzo ogranicza nasz rozwój. Taka edukacja ma inny cel, ma wyhodować robotów konsumentów. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko rozwijało się w sposób naturalny, musisz zrobić to inaczej, mocno zaangażować się w jego wychowanie. Warto zbierać się w wspólnymi siłami rozwijać dzieci w gronie ludzi z większą świadomością, bo otoczenie ma ogromne znaczenie.</span></p>
<p><iframe title="Do schools kill creativity? | Sir Ken Robinson" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/iG9CE55wbtY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Mówi się wręcz, że to otoczenie decyduje, kim jesteś. Nie masz na to wpływu, możesz tylko udawać, że jest inaczej. Dobra wiadomość jednak jest taka, że masz prawo wyboru, kto jest w Twoim otoczeniu i w ten sposób wybierasz, kim jesteś. Pomyśl przez chwilę, jak często ludzie, z którymi spędzasz czas zjadają Twoją energię niczym pasożyty? Śmieją się z Ciebie, mówią, że coś nie ma sensu, nie dasz rady, marnujesz swój czas lub nawet agresywnie atakują. Z drugiej strony jak często masz styczność z ludźmi, którzy Cię inspirują? Z takimi, których nawet krytyka sprawia, że chcesz działać i robić to jeszcze lepiej? Kogo w Twoim życiu teraz jest więcej?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przykład o otoczeniu, który uwielbiam, jest bardzo zrozumiały. Jeśli chcesz zwiększyć swoje zarobki, zmień swoje otoczenie. Bo to ile zarabiasz, jest średnią zarobków ludzi, z którymi masz styczność. Podobnie jest z innymi obszarami. To, o czym myślisz, to jest pewne uśrednienie tego, o czym myślą ludzie, z którymi masz coś wspólnego. Stąd można wysunąć bardzo prosty wniosek, że to, w jakim otoczeniu dorasta Twoje dziecko, ma ogromne znacznie na to, kim się stanie w przyszłości.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Pamiętam, że przez dłuższy czas miałem pretensje do świata o to, że moim rozwojem nikt nie zajmował się na poważnie np. w szkole. Chodziłem do szkoły na wsi, gdzie nauczyciele byli jacy byli. Myślałem, że mogłem osiągnąć znacznie więcej, jeśli warunki byłyby inne. Na przykład, jeśli miałbym dobrego nauczyciela od matematyki, programowania czy uczenia maszynowego, który rozwinąłby moje talenty znacznie lepiej. Wtedy mógłbym szybciej osiągnąć pewne efekty. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Sporo się namęczyłem ucząc się samodzielnie. Wciąż się rozwijam, bo ciężko mi jest stać w miejscu. To już stało się moim przyzwyczajeniem, żeby stale &nbsp;dowiadywać się nowych rzeczy. Zastanawiałem się kiedyś, dlaczego mi tak bardzo zależy na pomocy osobom, które mają potencjał i potrzebują pomocy, żeby go rozwinąć. Każdy z nas ma swoje talenty. Oczywiście jestem w stanie dostrzegać tylko część z nich, ale wtedy gdy widzę, że ktoś ma talent do czegoś i go nie rozwija, to mnie to boli. Jest to osobny wątek, dlaczego tak się dzieje, ale myślę, że w głębi duszy próbuję pomóc sobie. Tu się zatrzymam, bo potrzebuję więcej czasu, żeby dobrze to wyjaśnić.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Świat stawia przed nami różne wyzwania i możemy mieć pretensje, ale &nbsp;ja z czasem sobie uświadomiłem, że to jest tak naprawdę pięknie, jak moje życie poukładało się w ten sposób. Jako dziecko miałem możliwość spędzić dużo czasu ze sobą na rozważania, przemyślenia i marzenia. To już mi zostało do dziś. Poczułem wdzięczność wobec świata, który mnie uratował w ten sposób, że odciął mnie od myślenia szablonowego, po prostu nikt na poważnie nie psuł mojego mózgu. Dlatego chciałbym, że moje dzieci miały przestrzeń na spojrzenie w głąb siebie, mogły lepiej czuć swoje emocje i rozumieć, dlaczego tak się dzieje. Więcej czasu spędzać na samodzielne myślenie, niż tylko słuchanie komercyjnych źródeł, które sprzedają to, co im każą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Naturalnie musiałem sobie jakoś radzić w życiu. W dość wczesnym wieku, musiałem stać się dorosłym i zacząć sam siebie utrzymywać, by móc realizować swoje marzenia. Przez to ominęły mnie te wszystkie dziwne problemy, które miewają nastolatki. Nie miałem na to czasu. Jak obserwuję siebie to zauważam, że dość często podejmuję decyzje na podstawie intuicji. Chociaż nikt mnie tego nie uczył, tak naturalnie wyszło. Na przykład, ten artykuł też powstał jako impuls podany przez intuicję. Musiałem zacząć pisać, bo tego jest za dużo i zbyt mocno to przeżywam. Czuję ulgę, gdy dzielę się tym z Tobą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Osoby, które ze mną współpracują, czasem nazywają mnie człowiekiem-tabelką, bo faktycznie lubię wszystko poukładać np. w Excelu. Natomiast jest to dosyć powierzchowne. To jedynie sposób realizacji. Najpiękniejsze rzeczy dzieją się zrodzone z impulsów (nawet nie wiem, co to dokładnie jest, logiką ciężko jest to wyjaśnić). Dość często nazywamy je intuicją. Logika jest dobrym sługą, żeby dowieźć pewne rzeczy w sposób pragmatyczny, natomiast bardzo słabo sobie radzi z wymyśleniem czegoś nowego. Twórczy proces wymaga zupełnie innego podejścia.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Stąd można wysnuć prosty wniosek. Bardzo Ci polecam przypomnieć sobie, czym jest intuicja. Dostępne są różne ćwiczenia &#8211; wykonaj je sam, a następnie pomóż zrobić to samo dla swojego dziecka. W ten sposób naprawdę możesz ułatwić swoje życie. Wtedy znacznie prościej będzie Ci podejmować różne decyzje i, co najważniejsze, dążyć we właściwym kierunku. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na początku powiedziałem, że warto rozwijać u dziecka trzy kierunki: intelekt, empatię oraz duchowość, poprzez którą rozumiem coś innego niż religię &nbsp;Pozwolę sobie w tym obszarze zwrócić uwagę tylko na kilka rzeczy. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Polecam myśleć o duchowości w ten sposób. &#8222;Czy jestem pasożytem?&#8221;, kiedyś zapytałem siebie.&nbsp;</span><span style="font-weight: 400;">Oczywiście od razu chce się powiedzieć “nie”, ale myśląc o tym trochę dłużej można zmienić zdanie. Odpowiedzią będzie coś więcej niż “tak” lub “nie”. Zobacz jak dużo jest cierpienia tylko na skutek tego, żeby nasze ciało istniało. Chociażby zwróć uwagę ile zwierząt ginie, abyś móc jeść, ubrać się. &nbsp;Temat może być kontrowersyjny, ale jeśli masz wystarczająco odwagi, spróbuj na spokojnie przerobić to zadanie domowe i odpowiedzieć sobie, jak dużo wnosisz do życia innych i jak dużo zabierasz. Jaki jest rachunek? Spokojnie, to nie oznacza, że masz wszystko rzucić! Najpierw uświadom sobie jak jest, a dalej serce Ci podpowie, co dalej.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To pytanie nie ma na celu &nbsp;krytykowania Cię. Kiedyś sam siebie o to zapytałem i odpowiedź mnie przeraziła. Znacznie łatwiej jest odpowiedzieć na pytania komuś, bo zawsze można trochę je “podkoloryzować”, natomiast kiedy odpowiadasz sam sobie, ciężko jest oszukać. Sam wiesz, jaka jest prawda. Pomyśl o tym na spokojnie.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Rodzina</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Pewna firma sprzedająca biżuterię dla kobiet komunikuje się sloganem “Ktoś Cię kocha”. Nie rozumiem tego. Dlaczego sklep akurat wybiera taki slogan? Być może dlatego, że teraz dość często jest pustka w środku w tym obszarze? Dlatego stawiają na to, podkreślają, że tylko ten sklep kocha? Pojmuję zagrywkę marketingową, ale zastanawiam się, gdzie się w tym wszystkim znajdujemy my?&nbsp; Dlaczego rodzina traci sens… jak to się stało, że to odkręca się w tym kierunku? Dlaczego są podcinane korzenia? Logiczne na to pytanie jest łatwo odpowiedzieć, wtedy jak nie masz korzenia, naprawdę masz bardzo źle. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jesteśmy samotni. Stąd pojawiają się różne choroby, depresja. W Polsce ten proces idzie wolniej niż powiedzmy w zachodnich krajach, ale przeraża mnie, że to zaczyna przyspieszać. Swoją drogą, zwróć uwagę na jedną prostą rzecz. Tuż po II wojnie światowej liczba ludności w Polsce tylko rosła. W latach 50-tych było 25 mln ludzi w Polsce, w 90-tych 38 mln i potem wzrost się zatrzymał lub wręcz zaczął spadać. Po prawie 30 latach, ludność w Polsce to nadal 38 mln. Mówiąc wprost: <a href="https://www.rpo.gov.pl/pliki/12544900110.pdf">naród wymiera</a>.</span></p>
<figure id="attachment_1357" aria-describedby="caption-attachment-1357" style="width: 960px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1357" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png" alt="Ludność w Polsce. " width="960" height="468" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png 960w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-300x146.png 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-768x374.png 768w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-554x270.png 554w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1357" class="wp-caption-text">Ludność w Polsce. <a href="http://epodreczniki.pl/a/Ds3fHX4i7">Źródło</a>.</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Mimo tego że obecnie jest moda na wypychanie dzieci z domu, bardzo będę starał się zainwestować swój czas w wychowanie swoich dzieci. Muszę przyznać, że przez to, że angażuję się w wiele projektów czasem popełniam ten błąd. W tym roku zamierzam to naprawić i spędzać chociażby 40h tygodniowo z dziećmi i tego samego życzę Tobie &#8211; więcej czasu z najbliższymi.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Pieniądze</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Obecnie możemy odnieść wrażenie, że pieniądze rządzą naszym światem. Kto ma gruby portfel, ten ma władzę. Dla mnie jest to iluzja. Czym są dla Ciebie pieniądze? Jak myślisz, czy pieniądze mają jakąkolwiek wartość, oprócz tego, że ludzi dogadali się między sobą i wierzą, że mają? Weź dowolny banknot, np. 10zł, 20zł czy nawet 100zł. Spróbuj tam znaleźć &nbsp;cokolwiek na temat gwarancji. Tam nawet nie napisane, że to są pieniądze. Jedynie, że jest to prawny środek płatniczy, czyli innymi słowy, jest to papierek, który jest dozwolony prawem. Jest tam też wskazane, kto go drukuje, a bardziej fachowym językiem: emituje ten środek płatniczy &#8211; Narodowy Bank Polski.</span></p>
<figure id="attachment_1359" aria-describedby="caption-attachment-1359" style="width: 636px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-1359 size-full" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg" alt="Prawny środek płatniczy" width="636" height="640" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg 636w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-298x300.jpg 298w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-150x150.jpg 150w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 636px) 100vw, 636px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1359" class="wp-caption-text">Prawny środek płatniczy</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Mam kolejne zadanie domowe dla Ciebie. Sprawdź, czy kiedykolwiek przez ostatnie 100 lat złotówka miała gwarancję, np. w powiązaniu do złota. To można zrobić w miarę prosto, chociażby na Allegro są kolekcjonerskie wydania banknotów i monet. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Policz, jakie masz wydatki roczne (możesz zajrzeć do PITa) i policz, ile z tych pieniędzy wydałeś przy pomocy środka płatniczego (papieru)? Prawdopodobnie małą część np. 5% czy 10%, reszta to są karty debetowe, kredytowe czy normalne przelewy. Oznacza to, że pieniądz to tylko bajty na obcym komputerze. Kto jest właścicielem pieniędzy w banku?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie dotyczy tylko złotówki. Jeśli masz wrażenie, że np. dolar to jest coś więcej niż papierek, to proszę sprawdź. Jeśli nie masz dolara pod ręką, znajdź w internecie. Czy jest tam napisane coś na temat jakiejkolwiek gwarancji? Jak już będziesz mieć dolara przed oczami, to zwróć uwagę na znaki, które na nim są. Tam gdzie jest piramida z okiem są dwie frazy, poczytaj co oznaczają, policz, ile jest liter w każdej frazie. Policz gwiazdy, strzałki, liście itd. Co oznaczają te symbole? Czy to są przypadkowe rzeczy?</span></p>
<figure id="attachment_1361" aria-describedby="caption-attachment-1361" style="width: 640px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1361" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg" alt="Jeden dolar" width="640" height="525" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg 640w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar-300x246.jpg 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar-329x270.jpg 329w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1361" class="wp-caption-text">Jeden dolar</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Krótki zarys historyczny. Tuż po II wojnie światowej dolar stał się światową walutą. Czy to wystarczający argument, żeby rozwiązać wojnę (wtedy jedynie wystarczy znaleźć wykonawcę)? </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czym jest światowa waluta? W praktyce to oznacza, że wszystko co jest kupowane za granicą jest konwertowane między innymi na dolara. Na przykład, żeby kupić kawę w Brazylii, to nie da się tego zrobić w złotówkach, bo w Brazylii obowiązującą walutą jest real. Złotówka konwertuje się na dolara, następnie dolar na reala. We wszystkie podobne transakcji zagraniczne jest wplątany dolar. Dlatego tak duże jest do niego &nbsp;zaufanie. Nawet jeśli cały świat dowie się, że to tylko papierek, to jak to teraz zmienić z praktycznego punktu widzenia? Czy da się to zrobić w sposób pokojowy?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jest w Rosji pewna wieś, </span><a href="http://shaymurat.com/"><span style="font-weight: 400;">Szajmuratorowa</span></a><span style="font-weight: 400;">, gdzie mieszka trochę mniej niż tysiąc osób. W roku 2008 kryzys ekonomiczny dość mocno uderzył po lokalnych przedsiębiorstwach, co doprowadziło do niezwykłej sytuacji. Ludzi nie mogli płacić w sklepie, bo nie mieli pieniędzy, farmy również pieniędzy nie miały. Jeśli na chwilę zapomnieć o pieniądzach mamy sytuację, w której są ludzie, którzy mogą pracować na farmie i których farma potrzebuje. Żadna ze stron nie posiada pieniędzy, ale potrzebują siebie nawzajem. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedsiębiorca został postawiony pod ścianą, mógł zbankrutować lub coś wymyślić. Wpadł na pomysł czegoś, co później nazwano szajmuratikami. To był papierek, który dostawali jego pracownicy i na który można było kupić w sklepie jedzenie i inne potrzebne rzeczy. Szajmuratki można było również wymienić na ruble, o ile to było koniecznie (np. żeby pojechać do miasta). Co ważne, wartość szajmuratików spadała w czasie o 2% miesięcznie, czyli ze 100 po miesiącu zostawało 98, dzięki czemu wykluczone było ich kolekcjonowanie i tym samym zabezpieczono ciągłą wymianę. Podobnie jak w naszym organizmie krew cały czas wędruję w żyłach, podobną rolę powinny pełnić pieniądze w każdej zdrowej ekonomii.</span></p>
<figure id="attachment_1371" aria-describedby="caption-attachment-1371" style="width: 768px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1371" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg" alt="Szajmuratiki" width="768" height="432" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg 768w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki-300x169.jpg 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki-480x270.jpg 480w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1371" class="wp-caption-text">Szajmuratiki</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Wprowadzenie szajmuratików okazało się bardzo pomocne. Obrót towarów natychmiast wzrósł &nbsp;dwunastokrotnie. Ten eksperyment pozytywnie wpłynął na przedsiębiorstwa i uratował je od bankructwa. Powstawały domy, okolica się rozwijała. Wtedy pojawiły się problemy, ponieważ jedynie Bank Rosji mógł emitować pieniądze. W odpowiedzi zamieniono owy papierek w “dar”, a robienie prezentów jest przecież dozwolone. Ten eksperyment rozpoczął się w 2011 roku. &nbsp;</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedsiębiorca z Szajmuratorowa sam tego nie wymyślił, jedynie inspirował się pracami niemieckiego ekonomisty </span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Silvio_Gesell"><span style="font-weight: 400;">Silvio Gesellego</span></a><span style="font-weight: 400;">, który między innymi przygotował opracowanie o Naturalnym Porządku Ekonomicznym. Praca mówi o tym, że pieniądz musi być narzędziem do wymiany towarów, a nie sposobem gromadzenia gotówki. System powinien działać w taki sposób, żeby nie opłacało się trzymać pieniędzy, bo z czasem pieniądz tylko rdzewieje, nie ma żadnych procentów za to, że go trzymasz. Jak również nie ma kredytów pod procenty.</span></p>
<p><iframe title="Silvio Gesell" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/hxdPIOUTd2k?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Eksperyment na bazie tych prac został także przeprowadzony w miejscowości </span><span style="font-weight: 400;">Wörgl w Austrii w 1932 roku. Gdy sytuacja dookoła była dość trudna, w tej miejscowości udało się między innymi wybudować most czy zmniejszyć bezrobocie o 25%. Oczywiście tym cudem zainteresowały się inne miejscowości, ok. 30 chciało powtórzyć ten sukces. Natomiast Bank Austrii zobaczył w tym zagrożenie i zakazał drukowania swoich własnych pieniędzy. Kłótnia była długa, ale ostatecznie inicjatywa została uduszona… ponoć dla dobra ludzi.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Wolność</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Kluczową rzeczą, którą chciałbym nauczyć swoje dzieci to rozumienie, na czym polega wolna wola. Obecny świat niszczy to rozumienie.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Koniecznym jest zrozumienie, kim jest człowiek. To jest zupełnie coś innego niż obywatel czy osoba fizyczna. Jeśli nadal dla Ciebie to są tożsame pojęcia, to proszę spędź trochę czasu na zrozumieniu tej różnicy.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Podam Ci trochę przykładów do przemyślenia. W roku 2018 obchodziliśmy 100 rocznicę odzyskania niepodległości. Jak myślisz, niepodległości od kogo? Jaka jest definicja niepodległości dla Ciebie? Też przy okazji zbadaj dokładniej, kim był <a href="http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/08/jozef-pilsudski-bohater-czy-zdrajca/">Józef Piłsudski</a>. Myślę, że dowiesz się wielu ciekawych rzeczy.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zadam Ci jeszcze pytanie, na temat Twojej własnej niepodległości. Jak długo mógłbyś przeżyć, jeśli sklepy byłyby zamknięte? Czy przetrwałbyś chociaż tydzień czy dwa? Wcześniej ludzi na wsi pod tym względem byli bardziej niezależni, bo mogli się wyżywić przez dłuższy okres z własnych plonów (chyba, że ktoś im je zabrał, jak to niestety często miało miejsce).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zadam pytanie, na pierwszy rzut oka bardzo dziwne. Skąd czerpiesz widzę, że Polska jako kraj istnieje, nie tylko teoretycznie i jak to można sprawdzić? Jeśli mieszkasz w innym kraju, to zadaj to samo pytanie dotyczące kraju, w którym mieszkasz. Tak naprawdę wszystko jedno, który kraj wybierzesz.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Zamiast podsumowania</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Wygląda na to, że nasza cywilizacja może zniknąć&#8230; Czytając książki i analizując wypowiedzi ludzi, którzy zajmują się globalnymi tematami, widzę że każdy z nich twierdzi, że rozwój cywilizacji zawsze ma kierunek. Skoro ma kierunek, to kto go nadaje? Czy to tylko zbieg okoliczności? Jedna z największych głupot, której uczymy w szkole to to, że nasz wszechświat pojawił się po </span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch"><span style="font-weight: 400;">wielkim wybuchu</span></a><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Podam Ci bardzo prosty przykład, żeby przybliżyć zrozumienie tego absurdu. Wyobraź sobie, że wybucha drukarnia i na skutek tego papier oraz farba układają się w taki sposób, że powstaje “Pan Tadeusz”. Zwróć uwagę, że nawet takie zdarzenie wydaje się mało prawdopodobne, a przecież książka to pestka w porównaniu do złożoności naszego Wszechświata.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Być może jest tak, że nasza cywilizacja to tylko i wyłącznie eksperyment. Mało tego, być może to już kolejna iteracja? Po prostu poprzednie wersje również były nieudane. Dlaczego tak mówię? Już są formalne potwierdzenia, że na terenie obecnej Rosji byli ludzie, podobni do nas nawet 40-50 tys. lat temu. Poszukaj wiadomości na temat <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Kostyonki-Borshchyovo_archaeological_complex">Kostyonki</a>. Większość informacji na ten temat można znaleźć po rosyjsku, ale znalazłem jedno </span><a href="https://www.theguardian.com/science/2015/dec/28/origins-of-the-irish-down-to-mass-migration-ancient-dna-confirms"><span style="font-weight: 400;">ciekawe badanie po angielsku</span></a><span style="font-weight: 400;">. Można poczytać opinie specjalistów z Islandii, którzy twierdzą, że ich DNA pochodzi ze wschodu, czyli terenów obecnej Rosji.</span></p>
<p><iframe title="[Human origins] Understanding Kostenki 14 – 40,000 years ago Europeans were genetically homogeneous" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/9E6UL4WQnuk?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Następnie coś się stało z tą cywilizacją i nastąpił </span><i><span style="font-weight: 400;">reset</span></i><span style="font-weight: 400;">. Co się stało, jest mniej ważne teraz. Jest jeszcze wiele innych dziwnych rzeczy, zaczynając chociażby od piramid w Egipcie. Kto je wybudował? Następnie mniej znane piramidy w Chinach, które dość aktywnie są chowane przez rząd w lasach. Natomiast da się je znaleźć przy pomocy Google Maps. Podobne piramidy są rozsiane po całej Ziemi. Kto to wszystko zrobił?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ze szkoły wiemy, że jesteśmy sami w tak dużym Wszechświecie. Skąd możemy mieć pewność, że to prawda? Mrówki też mogą być pewne, że są władcami świata, bo jeśli byłoby inaczej, to ci inni by się z nimi skontaktowały. Mało tego, wyobraźmy sobie, że my jako ludzie spróbujemy skomunikować się z mrówkami. Czym to się skończy? No właśnie&#8230;</span></p>
<figure id="attachment_1372" aria-describedby="caption-attachment-1372" style="width: 260px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1372" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg" alt="Konstantin Ciołkowski" width="260" height="376" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg 260w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski-207x300.jpg 207w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski-187x270.jpg 187w" sizes="(max-width: 260px) 100vw, 260px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1372" class="wp-caption-text">Konstantin Ciołkowski</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Zacytuję znanego rosyjskiego uczonego polskiego pochodzenia, bardzo ciekawego człowieka. Jeśli poszukujesz inspirujących ludzi to koniecznie sprawdź jego sposób myślenia. Bardzo mi się podoba jego cytat, kiedy powiedział:&nbsp; </span></p>
<blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">&#8222;mniej interesuję się statkami kosmicznymi, bo to tylko środek transportowy, ale bardzo wierzę, że człowiek będzie równoprawnym członkiem kosmosu&#8221;. </span></p>
</blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Myślę, że o ile nam, ludziom, nie obywatelom, uda się poradzić sobie z obecnymi wyzwaniami i obudzimy się z tego letargu, to nasze dzieci już będą mądrzejsze i będą np. latać w kosmos, podobnie jak my latami dzisiaj samolotami. Będzie harmonia.</span></p><p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/">Przyszłość naszych dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
