<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dzieci &#8211; Biznes Myśli</title>
	<atom:link href="https://biznesmysli.pl/tag/dzieci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://biznesmysli.pl/tag/dzieci/</link>
	<description>by Vladimir, sztuczna inteligencja w biznesie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 17 Feb 2020 05:25:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2017/03/cropped-bm-sq-1-32x32.jpg</url>
	<title>dzieci &#8211; Biznes Myśli</title>
	<link>https://biznesmysli.pl/tag/dzieci/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sztuczna inteligencja i autyzm</title>
		<link>https://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-i-autyzm/</link>
					<comments>https://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-i-autyzm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Vladimir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Feb 2020 04:00:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[AI]]></category>
		<category><![CDATA[autyzm]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[machine learning]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczna intelgencja]]></category>
		<category><![CDATA[służba zdrowia]]></category>
		<category><![CDATA[uczenie maszynowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://biznesmysli.pl/?p=2071</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co 59 dziecko rodzi się z autyzmem. Co to jest? Dlaczego warto wykrywać autyzm jak najwcześniej? Czy da się zdiagnozować autyzm przy pomocy uczenia maszynowego? O tym i nawet więcej, dowiesz się z dzisiejszego wywiadu. Zanim przejdę do tematu głównego, mam dla Ciebie szybkie przypomnienie. 14 marca 2020 r. w sobotę w Krakowie odbędzie się pierwsze spotkanie dla słuchaczy i czytelników Biznes Myśli z okazji 3 lat podcastu i bloga. Tak, to już 3 lata minęły! Spotkamy się w małym gronie osób po to, żeby się poznać na żywo, wymienić się opiniami, doświadczeniami. Jeżeli interesują Cię tematy poruszane tutaj oraz w podcaście i chcesz, żeby nasz społeczność się dalej rozwijała (chcesz pomóc, podpowiedzieć, podzielić się swoją opinią i pomysłami), to jest miejsce, gdzie warto się spotkać i o tym porozmawiać. Również jeżeli zależy Ci na tym, żeby poszerzyć sieć swoich kontaktów i poznać ludzi, którzy w ten czy w inny sposób są związani z uczeniem maszynowym &#8211; nie może Cię zabraknąć. Gorąco zapraszam. Będzie wiele ciekawych osób w tym cały zespół Biznes Myśli. Dołącz także do wydarzenia na Facebooku lub Linkedin, aby być na bieżąco. Przejdźmy do dzisiejszego tematu. Miałem przyjemność porozmawiać z dwojgiem niesamowitych gości &#8211; Anią oraz Krzyśkiem z Harimaty. Poruszyliśmy bardzo trudne tematy i gorąco zapraszam do lektury. Cześć. Dzisiejszy wywiad jest wyjątkowy &#8211; mamy dwóch gości jednocześnie. Jest nas trójka. Po raz pierwszy się to wydarzyło w historii Biznes Myśli. Jest też wyjątkowy, ponieważ rozmawiamy o niezwykłych sprawach. Aniu i Krzyśku, przedstawcie się kim jesteście, gdzie mieszkacie, czym się zajmujecie. A: Nazywam się Ania Anzulewicz. Jestem psychologiem, kognitywistką i projektantką. Na co dzień zajmuję się łączeniem świata psychologii i świata biznesu po to, żeby wytwarzać innowacje społeczne i tworzyć technologie, które służą dobru społecznemu. Mieszkam obecnie w Warszawie, natomiast jestem wciąż bardzo związana z Krakowem. Pracuję trochę na uniwersytecie, a trochę zajmuję się rozwijaniem innowacyjnych rozwiązań.&#160; K: Cześć. Z tej strony Krzysiek Sobota. Jestem informatykiem i zajmuję się bardzo szeroko rozumianym software developmentem razem z machine learningiem. Razem z Anią działamy w podobnego typu projektach, łączących zagadnienia społeczne i psychologiczne z technologią.&#160; Łączycie rzeczy, które nie są trywialne same w sobie. Uczenie maszynowe jest tematem bardzo trudnym i rozległym. Cały czas w podcaście o tym mówimy. Dodatkowo dochodzi tu temat psychologii, która tak naprawdę jest kolejną skomplikowanym elementem w tej układance. Zanim przejdziemy do tych tematów, powiedzcie, co ciekawego ostatnio przeczytaliście? Dlaczego akurat warto to przeczytać albo się z tym zapoznać? A: Powiem od takiej strony nie biznesowej, bo podejrzewam, że czytelnicy mogliby być zainteresowani takimi poradami natury bardziej biznesowej albo wykorzystaniem machine learningu w biznesie. Natomiast ja chciałam opowiedzieć o czymś z zupełnie innej strony. Czytam bardzo dużo książek popularnonaukowych i ostatnio jestem zachwycona książkami Fransa de Waala, który jest prymatologiem. Pisze o emocjach zwierząt, o ich inteligencji i o tym, jak bardzo świat zwierzęcy na różnych poziomach jest podobny do siebie. To daje bardzo ciekawą perspektywę myślenia o tym, kim jesteśmy jako ludzie, jakie mamy unikalne możliwości i zdolności, a w jakich aspektach jesteśmy podobni do całej reszty zwierząt? To jest coś, co mnie zainspirowało ostatnio najbardziej. Bardzo polecam książki Fransa de Waala, przede wszystkim &#8222;Mama&#8217;s last hug&#8221;, albo &#8222;Bystre zwierzę&#8221;. Również niektóre z nich są dostępne po polsku. Niesamowicie inspirująca sprawa. K: Również polecam książki, o których Ania wspomniała. Są naprawdę fajne i ciekawe do przeczytania. Ze swojej strony mogę polecić artykuł Marcina Rotkiewicza dotyczący terapii komórkami macierzystymi w Polsce. Jest to taki dość smutny temat i troszeczkę obrazuje, jak czasem można wykorzystać w zły sposób połączenie rzeczy związanych z nauką i biznesem. To też w kontekście tego, o czym będziemy później rozmawiać. Myślę, że stanowi to ciekawe rozszerzenie odnośnie telemedycyny i ogólnie urządzeń medycznych i ich wdrażania w Polsce. Myślę, że to jest artykuł, który zdecydowanie polecam przeczytać. Niestety w chwili obecnej jestem tak mocno zajęty pracą, że zaniedbałem się troszeczkę w czytaniu rzeczy luźniejszych. W zasadzie to jest ta jedna rzecz, którą chciałem polecić.&#160; Z Waszych wypowiedzi już słychać, że dzisiejszy temat będzie przeplatany tematami medycyny (w szczególności psychologią). Rozwijacie bardzo ciekawy startup Harimata, który łączy kilka dziedzin (psychologię, biologię, uczenie maszynowe), aby pomagać dzieciom. Chyba skupiacie się tylko na dzieciach i na diagnozowaniu autyzmu. Zanim przejdziemy do rozwiązania to ustalmy cały kontekst. Czym jest autyzm? Jak ta choroba jest wykrywalna? Dlaczego tym się zajmujecie? Jak duża jest skala tego zjawiska na ten moment? Jak ten trend zmienia się w czasie? A: Zacznę od tego, że autyzm nie jest chorobą. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju, który dotyka różnych sfer życia. Lubię myśleć o autyzmie, nie w kontekście zaburzenia, tylko w kontekście pewnego innego, atypowego rozwoju mózgu, który się przekłada na inny sposób odbierania świata, który osoby z autyzmem mają. Określenie autyzm to jest bardzo duży worek na różne zjawiska. Mówi się, że jeśli widziałeś osobę z autyzmem to widziałeś jedną osobę z autyzmem. Nie wiesz, jak wygląda autyzm, dlatego że może się to zaburzenie manifestować na bardzo różne sposoby. Natomiast są pewne bardzo typowe, powtarzające się cechy, które są obserwowane u różnych osób z autyzmem. To są przede wszystkim trudności w komunikacji, zaburzenia w rozwoju języka, a także trudności w zakresie nawiązywania relacji społecznych (rozumienia tych relacji). Dodatkowo u osób z autyzmem, często pojawiały się pewne sztywne i stereotypowe zachowania i zainteresowania. Jeżeli chodzi o zainteresowania, od razu mi przychodzi do głowy jedna z takich najbardziej wokalnych autystyczek, czyli Greta Thunberg, która niesamowicie dużo zrobiła dla walki z globalnym ociepleniem. Dzięki niej rozpoczął się cały ruch społeczny mający na celu działania na rzecz poprawy stanu klimatu. Greta powiedziała coś bardzo ciekawego. Mianowicie to, że ona nie jest działaczką środowiskową pomimo tego, że ma autyzm, tylko właśnie dlatego. Dzięki temu jest w stanie zająć się przez dłuższy czas tym, co jest dla niej ważne nie zwracając uwagi na to, że świat tego nie rozumie, bo przez długi czas tak było. To jest kwestia myślenia o autyzmie nie tylko w kontekście problemów, ale też w kontekście mocnych stron.&#160; Niestety są też te bardziej problematyczne strony. Osoby z autyzmem, często mają podwyższoną wrażliwość na bodźce i ograniczoną możliwość przyswajania różnych informacji z otoczenia. Mogą być bardzo wrażliwe na dźwięk, światło, intensywne kolory. Przez to jest im trudno się odnaleźć w takim świecie, w którym osoby tzw. neurotypowe, o typowym wzorcu rozwoju mózgu radzą sobie świetnie. Ten społeczny, kolorowy, pełen dźwięków świat, niekoniecznie jest dobrym miejscem dla osób z autyzmem. Tutaj ważne jest to, żeby tym osobom jak najbardziej i jak najszybciej pomóc w tym, żeby mogły sobie radzić w tym świecie. Jedyną metodą, żeby to zrobić dobrze, jest wczesne zauważenie tych trudności i właściwe zareagowanie na nie. Autyzm nie jest chorobą, a innym wzorcem rozwoju. Nie jest czymś, z czego się wyrasta, tylko towarzyszy przez całe życie. Dobrze by było, gdyby zarówno osoba z autyzmem, jak i całe jej otoczenie z odpowiednim zrozumieniem reagowały na siebie.&#160; Jeśli chodzi o rozpowszechnienie autyzmu, to obecnie szacuje się, że dotyka to zaburzenie 1 na 59 dzieci. Te statystyki od kilkudziesięciu lat wyglądają coraz bardziej dramatycznie. Jest coraz więcej wykrywalnych przypadków autyzmu, co jest częściowo związane z tym, że świadomość społeczna jest większa i kryteria diagnostyczne się zmieniają. Niezależnie od tego wygląda na to, że tych przypadków jest więcej i większą liczbę dzieci dotyka to zaburzenie. Co ciekawe autyzm czterokrotnie częściej dotyka chłopców niż dziewczynki. Przekłada się to na to, że u dziewczynek bywa diagnozowany bardzo późno albo nie bywa diagnozowany wcale, co jest też problemem.&#160; To co jest bardzo ciekawe to to, że autyzm ma bardzo zróżnicowaną etiologię, natomiast zdecydowana większość (ale nie wszystkie!) powodów występowania autyzmu ma charakter genetyczny. Wiemy, że pewne czynniki środowiskowe, tj. zanieczyszczenie środowiska czy wiek ojca, przekładają się na zwiększone ryzyko autyzmu. Bardzo ważne jest to, że autyzm można diagnozować w pierwszych latach życia dziecka. Zaburzenia są widoczne w pierwszych trzech latach, natomiast przeciętny wiek diagnozy jest powyżej 4 roku życia. W przypadku niektórych dzieci jest to wiek przedszkolny &#8211; idą do przedszkola i okazuje się, że mają trudności w nawiązywaniu kontaktów, nie mogą się dogadać z rówieśnikami albo nie mówią. To są takie bardzo typowe przykłady. Jeśli autyzm jest wykryty w przedszkolu, to jest nie najgorzej. Niestety wiele dzieci jest diagnozowanych dużo później, już w wieku szkolnym albo nawet na studiach. Mam kolegę, który dostał diagnozę tuż przed obroną doktoratu. Wygląda to bardzo różnie. Niestety konsekwencją jest to, że dzieci, które nie są zdiagnozowane wcześnie, później przez całe życie czują się jakieś inne. Nie rozumieją świata, w którym się obracają, dlatego że odbierają ten świat w inny sposób. Właśnie dlatego niesamowicie ważne jest to, żeby wykrywać trudności rozwojowe tak szybko jak tylko możliwe.&#160; To, co chcieliśmy zrobić w Harimacie od początku, to sprawić, że ten trudny proces wykrywania był nie dość że wcześniejszy, to jeszcze mniej stresujący zarówno dla dziecka jak i dla rodzica. Jest to o tyle ważne, że wczesne wykrycie doprowadzi do wczesnej interwencji terapeutycznej, która później przekłada się na diametralne różnice w jakości życia takiego dziecka i nie tylko. Tak naprawdę wpływa to na całą jego rodzinę i na to, co się dzieje później w ich życiu.&#160; Wyciągając wniosek z Twojej odpowiedzi &#8211; problem, który próbujecie rozwiązać jest taki, aby jak najszybciej zdiagnozować pewne symptomy, które wskazują na autyzm. Teraz spróbujmy przejść do konkretów. W jakim stopniu zaawansowania jest Wasze rozwiązanie? Czy już przynosi pewne efekty? A: Przeprowadziliśmy do tej pory kilka badań. Były to badania dotyczące wykorzystania naszych rozwiązań czyli Play.Care (aplikacja na tablet). Najpierw przeprowadziliśmy badanie w grupie przedszkolaków z autyzmem i typowo rozwijających się dzieci. Chcieliśmy sprawdzić, czy na podstawie analizy danych dotyczącej wzorców ruchowych dzieci w interakcji z tabletem, możemy wyciągać wnioski dotyczące tego, czy dziecko cierpi na zaburzenie, czy też nie. Pierwsze badanie, które przeprowadziliśmy już kilka lat temu pokazało, że dzięki połączeniu sposobu zbierania informacji z tabletu i zaprzęgnięcia do tego algorytmu sztucznej inteligencji, jesteśmy w stanie z ponad 90% skutecznością wykrywać wzorce ruchowe związane z autyzmem. Nie mówimy, że wykrywamy autyzm, bo tego de facto nie wiemy, czy to jest autyzm, czy korelaty autyzmu (czyli coś, co jest związane z tym zaburzeniem, ale jednak jest czymś trochę innym). Obecnie przebadaliśmy już ponad 1000 dzieci &#8211; dzieci z autyzmem, typowo rozwijających się oraz dzieci z innymi zaburzeniami rozwoju niż autyzm.&#160; W tym momencie jesteśmy na etapie badań klinicznych. Skończyło się zbieranie danych, natomiast czekamy na wyniki analiz, które pokażą nam, jak skuteczna jest to metoda w wykrywaniu korelatów autyzmu w różnych krajach. Prowadziliśmy badania zarówno w Polsce, jak również w Szwecji i Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że w przeciągu najbliższych kilku miesięcy będziemy mieć już oczekiwane wyniki. Jesteśmy w takim przełomowym momencie. W zależności od wyników tych badań klinicznych, będziemy wiedzieli, co dalej można zrobić z tą technologią. To jest jedna sprawa. Druga sprawa jest taka, że tablety mają pewne ograniczenia. Nie możemy stosować ich w przypadku dzieci młodszych niż 2 lata. Tutaj w ramach działalności naukowej będziemy prowadzić badania, które dotyczą wykrywania różnych zaburzeń rozwoju u dzieci młodszych niż 2 letnie. Oczywiście nie da się tego zrobić przy pomocy tabletów, natomiast można wykorzystać mobilne sensory ruchu, akcelerometry, żyroskopy. Będziemy się skupiać na badaniu dzieci poniżej 1 roku życia. Współpracujemy z Baby Labem na Uniwersytecie Warszawskim i z laboratorium z Glasgow, które zajmuje się opracowywaniem innowacji technologicznych w kontekście autyzmu. Wspólnie z naukowcami z Glasgow zajmujemy się rozwijaniem technologii w taki sposób, żeby jak najmłodsze dzieci mogły być otoczone opieką, wczesną diagnozą i terapią docelową. Odnosząc się do tego, że dzieci poniżej 2 lat niekoniecznie radzą sobie z tabletem. Ja mam takie wrażenie, bo akurat jestem ojcem i obserwuję różne historie, że teraz dzieci nie mając roczku potrafią już tabletami i innymi gadżetami się posługiwać.&#160; Idąc w szczegóły samego rozwiązania, omówmy przykład, jak to dokładnie działa. O ile dobrze rozumiem mamy tablet, na którym otwiera się jakaś gra i następnie są wzorce, które dziecko prawdopodobnie ma poruszyć paluszkiem. Na podstawie tego jaki kształt się pojawia, stwierdzacie albo A albo B, czyli albo te ruchy wskazują na dziecko z autyzmem albo nie. Czy dobrze to rozumiem? Jak to działa tak technicznie, bardziej manualnie? K: To, co powiedziałeś jest prawidłowe, czyli używamy tabletów. Są...</p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-i-autyzm/">Sztuczna inteligencja i autyzm</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="lazyblock-speaker-spotify-RWqWr wp-block-lazyblock-speaker-spotify"><div class="wp-block-columns are-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://www.spreaker.com/user/biznesmysli/bm74-sztuczna-inteligencja-i-autyzm" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spreaker.png" alt="" class="wp-image-2150" width="213" height="71"></a></figure></div>
</div>
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://open.spotify.com/episode/55lCw18UdnhjebbDy8d5TO" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spotify-badge-button.png" alt="" class="wp-image-2149" width="192" height="93"></a></figure></div>
</div>
</div></div>


<p><strong>Co 59 dziecko rodzi się z autyzmem. Co to jest? Dlaczego warto wykrywać autyzm jak najwcześniej? Czy da się zdiagnozować autyzm przy pomocy uczenia maszynowego? O tym i nawet więcej, dowiesz się z dzisiejszego wywiadu.</strong> </p>



<p><strong>Zanim przejdę do tematu głównego, mam dla Ciebie szybkie przypomnienie. 14 marca 2020 r. w sobotę w Krakowie odbędzie się pierwsze <a rel="noreferrer noopener" label="spotkanie dla słuchaczy i czytelników Biznes Myśli (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://dataworkshop.shoplo.com/3-lata-biznesmysli" target="_blank" class="broken_link">spotkanie dla słuchaczy i czytelników Biznes Myśli</a> z okazji 3 lat podcastu i bloga. Tak, to już 3 lata minęły! Spotkamy się w małym gronie osób po to, żeby się poznać na żywo, wymienić się opiniami, doświadczeniami. </strong></p>



<p><strong>Jeżeli interesują Cię tematy poruszane tutaj oraz w podcaście i chcesz, żeby nasz społeczność się dalej rozwijała (chcesz pomóc, podpowiedzieć, podzielić się swoją opinią i pomysłami), to jest miejsce, gdzie warto się spotkać i o tym porozmawiać. Również jeżeli zależy Ci na tym, żeby poszerzyć sieć swoich kontaktów i poznać ludzi, którzy w ten czy w inny sposób są związani z uczeniem maszynowym &#8211; nie może Cię zabraknąć. Gorąco zapraszam. Będzie wiele ciekawych osób w tym cały zespół Biznes Myśli.</strong> <br /><br /><strong>Dołącz także do wydarzenia na <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Facebooku (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.facebook.com/events/1044135919266274/" target="_blank">Facebook</a>u lub <a rel="noreferrer noopener" aria-label="Linkedin (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://www.linkedin.com/events/3urodzinybiznesmy-li-pierwszespotkanies-uchaczypod/" target="_blank">Linkedin</a>, aby być na bieżąco. </strong><br /></p>



<span id="more-2071"></span>



<p><br /></p>



<p><strong>Przejdźmy do dzisiejszego tematu. Miałem przyjemność porozmawiać z dwojgiem niesamowitych gości &#8211; Anią oraz Krzyśkiem z <a href="https://www.linkedin.com/company/harimata/about/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Harimaty (otwiera się na nowej zakładce)">Harimaty</a>. Poruszyliśmy bardzo trudne tematy i gorąco zapraszam do lektury.</strong></p>



<p></p>



<p><strong>Cześć. Dzisiejszy wywiad jest wyjątkowy &#8211; mamy dwóch gości jednocześnie. Jest nas trójka. Po raz pierwszy się to wydarzyło w historii Biznes Myśli. Jest też wyjątkowy, ponieważ rozmawiamy o niezwykłych sprawach.</strong><br /></p>



<p><strong>Aniu i Krzyśku, przedstawcie się kim jesteście, gdzie mieszkacie, czym się zajmujecie.</strong><br /></p>



<p>A: Nazywam się Ania Anzulewicz. Jestem psychologiem, kognitywistką i projektantką. Na co dzień zajmuję się łączeniem świata psychologii i świata biznesu po to, żeby wytwarzać innowacje społeczne i tworzyć technologie, które służą dobru społecznemu. Mieszkam obecnie w Warszawie, natomiast jestem wciąż bardzo związana z Krakowem. Pracuję trochę na uniwersytecie, a trochę zajmuję się rozwijaniem innowacyjnych rozwiązań.&nbsp;<br /></p>



<p>K: Cześć. Z tej strony Krzysiek Sobota. Jestem informatykiem i zajmuję się bardzo szeroko rozumianym software developmentem razem z machine learningiem. Razem z Anią działamy w podobnego typu projektach, łączących zagadnienia społeczne i psychologiczne z technologią.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Łączycie rzeczy, które nie są trywialne same w sobie. Uczenie maszynowe jest tematem bardzo trudnym i rozległym. Cały czas w podcaście o tym mówimy. Dodatkowo dochodzi tu temat psychologii, która tak naprawdę jest kolejną skomplikowanym elementem w tej układance. Zanim przejdziemy do tych tematów, powiedzcie, co ciekawego ostatnio przeczytaliście? Dlaczego akurat warto to przeczytać albo się z tym zapoznać?</strong><br /></p>



<p>A: Powiem od takiej strony nie biznesowej, bo podejrzewam, że czytelnicy mogliby być zainteresowani takimi poradami natury bardziej biznesowej albo wykorzystaniem machine learningu w biznesie. Natomiast ja chciałam opowiedzieć o czymś z zupełnie innej strony. Czytam bardzo dużo książek popularnonaukowych i ostatnio jestem zachwycona książkami Fransa de Waala, który jest prymatologiem. Pisze o emocjach zwierząt, o ich inteligencji i o tym, jak bardzo świat zwierzęcy na różnych poziomach jest podobny do siebie. </p>



<p>To daje bardzo ciekawą perspektywę myślenia o tym, kim jesteśmy jako ludzie, jakie mamy unikalne możliwości i zdolności, a w jakich aspektach jesteśmy podobni do całej reszty zwierząt? To jest coś, co mnie zainspirowało ostatnio najbardziej. Bardzo polecam książki Fransa de Waala, przede wszystkim &#8222;Mama&#8217;s last hug&#8221;, albo &#8222;Bystre zwierzę&#8221;. Również niektóre z nich są dostępne po polsku. Niesamowicie inspirująca sprawa.<br /></p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" fetchpriority="high" width="1000" height="570" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/książki.jpg" alt="" class="wp-image-2088" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/książki.jpg 1000w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/książki-300x171.jpg 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/książki-768x438.jpg 768w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>



<p>K: Również polecam książki, o których Ania wspomniała. Są naprawdę fajne i ciekawe do przeczytania. Ze swojej strony mogę polecić artykuł Marcina Rotkiewicza dotyczący terapii komórkami macierzystymi w Polsce. Jest to taki dość smutny temat i troszeczkę obrazuje, jak czasem można wykorzystać w zły sposób połączenie rzeczy związanych z nauką i biznesem. To też w kontekście tego, o czym będziemy później rozmawiać. </p>



<p>Myślę, że stanowi to ciekawe rozszerzenie odnośnie telemedycyny i ogólnie urządzeń medycznych i ich wdrażania w Polsce. Myślę, że to jest artykuł, który zdecydowanie polecam przeczytać. Niestety w chwili obecnej jestem tak mocno zajęty pracą, że zaniedbałem się troszeczkę w czytaniu rzeczy luźniejszych. W zasadzie to jest ta jedna rzecz, którą chciałem polecić.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Z Waszych wypowiedzi już słychać, że dzisiejszy temat będzie przeplatany tematami medycyny (w szczególności psychologią). Rozwijacie bardzo ciekawy startup Harimata, który łączy kilka dziedzin (psychologię, biologię, uczenie maszynowe), aby pomagać dzieciom. Chyba skupiacie się tylko na dzieciach i na diagnozowaniu autyzmu. </strong></p>



<p><strong>Zanim przejdziemy do rozwiązania to ustalmy cały kontekst. Czym jest autyzm? Jak ta choroba jest wykrywalna? Dlaczego tym się zajmujecie? Jak duża jest skala tego zjawiska na ten moment? Jak ten trend zmienia się w czasie?</strong><br /></p>



<p>A: Zacznę od tego, że autyzm nie jest chorobą. Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju, który dotyka różnych sfer życia. Lubię myśleć o autyzmie, nie w kontekście zaburzenia, tylko w kontekście pewnego innego, atypowego rozwoju mózgu, który się przekłada na inny sposób odbierania świata, który osoby z autyzmem mają. Określenie autyzm to jest bardzo duży worek na różne zjawiska. Mówi się, że jeśli widziałeś osobę z autyzmem to widziałeś jedną osobę z autyzmem. Nie wiesz, jak wygląda autyzm, dlatego że może się to zaburzenie manifestować na bardzo różne sposoby. </p>



<p>Natomiast są pewne bardzo typowe, powtarzające się cechy, które są obserwowane u różnych osób z autyzmem. To są przede wszystkim trudności w komunikacji, zaburzenia w rozwoju języka, a także trudności w zakresie nawiązywania relacji społecznych (rozumienia tych relacji). Dodatkowo u osób z autyzmem, często pojawiały się pewne sztywne i stereotypowe zachowania i zainteresowania. </p>



<p>Jeżeli chodzi o zainteresowania, od razu mi przychodzi do głowy jedna z takich najbardziej wokalnych autystyczek, czyli Greta Thunberg, która niesamowicie dużo zrobiła dla walki z globalnym ociepleniem. Dzięki niej rozpoczął się cały ruch społeczny mający na celu działania na rzecz poprawy stanu klimatu. Greta powiedziała coś bardzo ciekawego. Mianowicie to, że ona nie jest działaczką środowiskową pomimo tego, że ma autyzm, tylko właśnie dlatego. Dzięki temu jest w stanie zająć się przez dłuższy czas tym, co jest dla niej ważne nie zwracając uwagi na to, że świat tego nie rozumie, bo przez długi czas tak było. To jest kwestia myślenia o autyzmie nie tylko w kontekście problemów, ale też w kontekście mocnych stron.&nbsp;<br /></p>



<p>Niestety są też te bardziej problematyczne strony. Osoby z autyzmem, często mają podwyższoną wrażliwość na bodźce i ograniczoną możliwość przyswajania różnych informacji z otoczenia. Mogą być bardzo wrażliwe na dźwięk, światło, intensywne kolory. Przez to jest im trudno się odnaleźć w takim świecie, w którym osoby tzw. neurotypowe, o typowym wzorcu rozwoju mózgu radzą sobie świetnie. </p>



<p>Ten społeczny, kolorowy, pełen dźwięków świat, niekoniecznie jest dobrym miejscem dla osób z autyzmem. Tutaj ważne jest to, żeby tym osobom jak najbardziej i jak najszybciej pomóc w tym, żeby mogły sobie radzić w tym świecie. Jedyną metodą, żeby to zrobić dobrze, jest wczesne zauważenie tych trudności i właściwe zareagowanie na nie. Autyzm nie jest chorobą, a innym wzorcem rozwoju. Nie jest czymś, z czego się wyrasta, tylko towarzyszy przez całe życie. Dobrze by było, gdyby zarówno osoba z autyzmem, jak i całe jej otoczenie z odpowiednim zrozumieniem reagowały na siebie.&nbsp;<br /></p>



<p>Jeśli chodzi o rozpowszechnienie autyzmu, to obecnie szacuje się, że dotyka to zaburzenie 1 na 59 dzieci. Te statystyki od kilkudziesięciu lat wyglądają coraz bardziej dramatycznie. Jest coraz więcej wykrywalnych przypadków autyzmu, co jest częściowo związane z tym, że świadomość społeczna jest większa i kryteria diagnostyczne się zmieniają. Niezależnie od tego wygląda na to, że tych przypadków jest więcej i większą liczbę dzieci dotyka to zaburzenie. Co ciekawe autyzm czterokrotnie częściej dotyka chłopców niż dziewczynki. Przekłada się to na to, że u dziewczynek bywa diagnozowany bardzo późno albo nie bywa diagnozowany wcale, co jest też problemem.&nbsp;<br /></p>



<p>To co jest bardzo ciekawe to to, że autyzm ma bardzo zróżnicowaną etiologię, natomiast zdecydowana większość (ale nie wszystkie!) powodów występowania autyzmu ma charakter genetyczny. Wiemy, że pewne czynniki środowiskowe, tj. zanieczyszczenie środowiska czy wiek ojca, przekładają się na zwiększone ryzyko autyzmu. Bardzo ważne jest to, że autyzm można diagnozować w pierwszych latach życia dziecka. Zaburzenia są widoczne w pierwszych trzech latach, natomiast przeciętny wiek diagnozy jest powyżej 4 roku życia. </p>



<p>W przypadku niektórych dzieci jest to wiek przedszkolny &#8211; idą do przedszkola i okazuje się, że mają trudności w nawiązywaniu kontaktów, nie mogą się dogadać z rówieśnikami albo nie mówią. To są takie bardzo typowe przykłady. Jeśli autyzm jest wykryty w przedszkolu, to jest nie najgorzej. Niestety wiele dzieci jest diagnozowanych dużo później, już w wieku szkolnym albo nawet na studiach. </p>



<p>Mam kolegę, który dostał diagnozę tuż przed obroną doktoratu. Wygląda to bardzo różnie. Niestety konsekwencją jest to, że dzieci, które nie są zdiagnozowane wcześnie, później przez całe życie czują się jakieś inne. Nie rozumieją świata, w którym się obracają, dlatego że odbierają ten świat w inny sposób. Właśnie dlatego niesamowicie ważne jest to, żeby wykrywać trudności rozwojowe tak szybko jak tylko możliwe.&nbsp;<br /></p>



<p>To, co chcieliśmy zrobić w Harimacie od początku, to sprawić, że ten trudny proces wykrywania był nie dość że wcześniejszy, to jeszcze mniej stresujący zarówno dla dziecka jak i dla rodzica. Jest to o tyle ważne, że wczesne wykrycie doprowadzi do wczesnej interwencji terapeutycznej, która później przekłada się na diametralne różnice w jakości życia takiego dziecka i nie tylko. Tak naprawdę wpływa to na całą jego rodzinę i na to, co się dzieje później w ich życiu.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Wyciągając wniosek z Twojej odpowiedzi &#8211; problem, który próbujecie rozwiązać jest taki, aby jak najszybciej zdiagnozować pewne symptomy, które wskazują na autyzm. Teraz spróbujmy przejść do konkretów. W jakim stopniu zaawansowania jest Wasze rozwiązanie? Czy już przynosi pewne efekty?</strong><br /></p>



<p>A: Przeprowadziliśmy do tej pory kilka badań. Były to badania dotyczące wykorzystania naszych rozwiązań czyli Play.Care (aplikacja na tablet). Najpierw przeprowadziliśmy badanie w grupie przedszkolaków z autyzmem i typowo rozwijających się dzieci. Chcieliśmy sprawdzić, czy na podstawie analizy danych dotyczącej wzorców ruchowych dzieci w interakcji z tabletem, możemy wyciągać wnioski dotyczące tego, czy dziecko cierpi na zaburzenie, czy też nie. </p>



<p>Pierwsze badanie, które przeprowadziliśmy już kilka lat temu pokazało, że dzięki połączeniu sposobu zbierania informacji z tabletu i zaprzęgnięcia do tego algorytmu sztucznej inteligencji, jesteśmy w stanie z ponad 90% skutecznością wykrywać wzorce ruchowe związane z autyzmem. Nie mówimy, że wykrywamy autyzm, bo tego <em>de facto</em> nie wiemy, czy to jest autyzm, czy korelaty autyzmu (czyli coś, co jest związane z tym zaburzeniem, ale jednak jest czymś trochę innym). Obecnie przebadaliśmy już ponad 1000 dzieci &#8211; dzieci z autyzmem, typowo rozwijających się oraz dzieci z innymi zaburzeniami rozwoju niż autyzm.&nbsp;<br /></p>



<p>W tym momencie jesteśmy na etapie badań klinicznych. Skończyło się zbieranie danych, natomiast czekamy na wyniki analiz, które pokażą nam, jak skuteczna jest to metoda w wykrywaniu korelatów autyzmu w różnych krajach. Prowadziliśmy badania zarówno w Polsce, jak również w Szwecji i Wielkiej Brytanii. Mam nadzieję, że w przeciągu najbliższych kilku miesięcy będziemy mieć już oczekiwane wyniki. Jesteśmy w takim przełomowym momencie. W zależności od wyników tych badań klinicznych, będziemy wiedzieli, co dalej można zrobić z tą technologią. To jest jedna sprawa.<br /></p>



<p>Druga sprawa jest taka, że tablety mają pewne ograniczenia. Nie możemy stosować ich w przypadku dzieci młodszych niż 2 lata. Tutaj w ramach działalności naukowej będziemy prowadzić badania, które dotyczą wykrywania różnych zaburzeń rozwoju u dzieci młodszych niż 2 letnie.</p>



<p> Oczywiście nie da się tego zrobić przy pomocy tabletów, natomiast można wykorzystać mobilne sensory ruchu, akcelerometry, żyroskopy. Będziemy się skupiać na badaniu dzieci poniżej 1 roku życia. Współpracujemy z Baby Labem na Uniwersytecie Warszawskim i z laboratorium z Glasgow, które zajmuje się opracowywaniem innowacji technologicznych w kontekście autyzmu. Wspólnie z naukowcami z Glasgow zajmujemy się rozwijaniem technologii w taki sposób, żeby jak najmłodsze dzieci mogły być otoczone opieką, wczesną diagnozą i terapią docelową.</p>



<p></p>



<p><strong>Odnosząc się do tego, że dzieci poniżej 2 lat niekoniecznie radzą sobie z tabletem. Ja mam takie wrażenie, bo akurat jestem ojcem i obserwuję różne historie, że teraz dzieci nie mając roczku potrafią już tabletami i innymi gadżetami się posługiwać.&nbsp;</strong><br /></p>



<p><strong>Idąc w szczegóły samego rozwiązania, omówmy przykład, jak to dokładnie działa. O ile dobrze rozumiem mamy tablet, na którym otwiera się jakaś gra i następnie są wzorce, które dziecko prawdopodobnie ma poruszyć paluszkiem. Na podstawie tego jaki kształt się pojawia, stwierdzacie albo A albo B, czyli albo te ruchy wskazują na dziecko z autyzmem albo nie. Czy dobrze to rozumiem? Jak to działa tak technicznie, bardziej manualnie?</strong><br /></p>



<p>K: To, co powiedziałeś jest prawidłowe, czyli używamy tabletów. Są to bazowo iPady z racji tego, że są najbardziej stabilne pod względem hardware&#8217;u. Sam test jest stworzony na bazie dwóch gier. Każda ma za zadanie sprawdzać inne aspekty ruchowe dziecka. Tak jak wspomniałeś, w trakcie rozgrywki dziecko porusza palcem po ekranie tabletu. My te dane zbieramy z touchscreena, a także zbieramy dane pochodzące z sensorów zawartych w urządzeniu. Jest to akcelerometr i żyroskop. Po takiej rozgrywce całość danych jest przetwarzana. Robiony jest <em>feature extraction</em>, a następnie podpięte modele machine learningowe wykonują predykcję. W bazowym przypadku mamy tu rozróżnienie pomiędzy dziećmi typowo rozwijającymi się i dziećmi ze spektrum autyzmu. Natomiast tak jak Ania wspomniała, jeszcze w tym momencie badamy rozróżnienie pomiędzy zaburzeniami rozwoju.&nbsp;<br /></p>



<p>Jeżeli chodzi o samą formę testu, to są to dwie gry. Rozgrywka dla każdej z nich trwa 5 minut. W trakcie tej rozgrywki dziecko gra całkowicie samo, bez pomocy osób dorosłych. Jeżeli chodzi o rzeczy, które badamy w trakcie rozgrywki, to całość jest podzielona na dwie części. Pierwsza jest związana stricte z ruchem i kinematyką ruchu, które dziecko wykonuje. </p>



<p>Bazuje to na teorii, która mówi, że istnieją różnice w motoryce u dzieci typowo rozwijających się i dzieci ze spektrum autyzmu. Druga część jest powiązana z zachowaniem dziecka podczas gry. Tutaj przykładowo mogę powiedzieć, że dzieci ze spektrum autyzmu często odchodzą od głównego celu rozgrywki i skupiają się na rzeczach dodatkowych, które nazywamy dystraktorami. Już na takiej podstawie zachowania użytkownika, możemy wyciągnąć pewne wnioski.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>W uczeniu maszynowym problemem, który często spotykamy to zebranie danych. Ciekawy jestem, jak Wy sobie radzicie ze zbieraniem informacji, dzięki którym możecie stwierdzić, czy np. to dziecko ma spektrum autyzmu? W Waszym przypadku pewnie trochę to czasu zajmuje. Może trochę krócej jak w przypadku kredytów hipotecznych, w przypadku których dopiero po 10-15 latach dowiadujesz się, czy dana osoba spłaca kredyt. Zastanawiam się, w jaki sposób Wy zbieraliście dane? Czy to było tak, że ktoś już za Was to wcześniej zrobił? Czy to była hipoteza?&nbsp;</strong><br /></p>



<p>K: Całość danych, którymi w tym momencie dysponujemy, zebraliśmy sami od początku do końca. Tak jak Ania wspomniała, przeprowadziliśmy kilka badań. Fizycznie pracownicy firmy jeździli do różnych ośrodków terapeutycznych, klinik, przedszkoli i badali dzieci. Rekrutowaliśmy rodziców i dzieci do badań. Jeździliśmy do danego ośrodka terapeutycznego, w którym zwykle mieliśmy wydzielony pewien pokoik. Tam dziecko dostawało tablet do ręki i przeprowadzany był test. Dane te bezpośrednio z tabletu przesyłaliśmy do serwerów po stronie firmy. Natomiast całość (1000 pełnych próbek) zebraliśmy wewnątrz firmy własnymi rękoma.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Doprecyzuję to pytanie. Rozumiem, że zbieraliście dane samodzielnie, ale informacja o tym, czy autyzm występuje, czyli czy tzw. </strong><strong><em>label</em></strong><strong> był przed tym, jak dane zbieraliście, czy </strong><strong><em>de facto</em></strong><strong> dowiedzieliście się o tym po kilku latach i powiedzmy dziecko, które było sprawdzane dwa lata wcześniej, już teraz ma zdiagnozowany autyzm? W którym momencie pojawia się </strong><strong><em>label</em></strong><strong>?</strong><br /></p>



<p>K: Etykiety same w sobie mieliśmy już przed zebraniem danych i wszystkie dzieci, które zostały zdiagnozowane ze spektrum autyzmu, miały postawioną diagnozę kliniczną.<br /></p>



<p><strong>Czyli te dzieci miały już więcej niż 2 lata?</strong><br /></p>



<p>K: W większości tak. Dzieci, które brały udział w badaniu, to były dzieci w wieku 2,5 do 5 lat.<br /></p>



<p><strong>Obserwuję, jak uczenie maszynowe potrafi dawać fajne rozwiązania, ale w sytuacji, gdy dotykamy obszaru medycyny, występują pewne problemy. Obecnie pracuję nad przypadkiem związanym z rezonansem magnetycznym i widzę, jak duże opory pojawiają się, kiedy wyniki modelu są inne niż wnioski lekarzy. To oni mają wiedzę medyczną. Jeśli występują rozbieżności, to rodzi to duży konflikt &#8211; na tyle duży, że nie ma nawet pola do rozmowy, nie mówiąc w ogóle o wdrażaniu. Jak wygląda Wasza współpraca ze specjalistami w sytuacji, gdy Wasze badania pokazują inne rozwiązanie niż to dotychczas znane?</strong><br /></p>



<p>A: Napotkaliśmy dokładnie te same problemy, których można było się spodziewać. Jest to bardzo trudna współpraca, zwłaszcza jeśli rozmawiamy o czymś, co wymaga zmiany mentalnego podejścia do tego, czym jest wykrywanie zaburzeń i jak sobie z tym radzić. Na początku natrafiliśmy na bardzo duży opór ze strony zarówno diagnostów, jak i terapeutów. </p>



<p>Tak naprawdę dopiero po kilku latach współpracy miałam poczucie, że zaczęliśmy się docierać, aczkolwiek nie ze wszystkimi, tylko z wybraną grupą. To nie jest tak, że chcemy ich zastąpić, tylko chcemy pomóc. Ta zmiana w myśleniu była bardzo trudna. Wymagało to bardzo wielu proaktywnych działań, edukacji z naszej strony. Nie było to łatwe. Mam jednak wrażenie, że po tym jak się pojawiły i zostały opublikowane pierwsze wyniki, wtedy uwierzyli. Wcześniej trudno było wielu specjalistom nawet pomyśleć, że to jest jakiś ciekawy sposób podejścia do tematu.&nbsp;<br /></p>



<p>K: Ja pamiętam, że jeżeli chodzi o terapeutów, to mieliśmy większy problem. Początkowy opór, ale też chęć zrozumienia, w jaki sposób nasze modele podejmują decyzje i z czego wynika wynik. Dlatego też sporą część czasu poświęciliśmy na budowę takich modeli, które choć w jakikolwiek sensowny sposób byłyby w stanie przybliżyć praktykom, w jaki sposób sama aplikacja działa. To się też wiązało z pewnym balansem pomiędzy skutecznością działania, a objaśnianiem modeli. </p>



<p>Co ciekawe, w kontekście lekarzy pediatrów &#8211; byli nieco bardziej otwarci na rozwiązania technologiczne. Widać było, że więcej czytali na temat technologii, tego w jaki sposób machine learning sobie radzi w medycynie, do czego zaczyna być stosowany. Myślę, że to była miła rzecz, nieco odmienna niż to, z czym spotkaliśmy się w centrach terapeutycznych. Zarazem lekarze pediatrzy nieco bardziej docenili samą aplikację ze względu na to, że jednak oni nie są przeszkoleni w kontekście diagnozowania zaburzeń rozwoju bezpośrednio. Natomiast sami dostrzegli, że taki problem jest i ciężko jest sobie z nim poradzić. Na pewno taki wydźwięk się też pojawił w kontekście samych lekarzy.<br /></p>



<p><strong>To jest ciekawe. Myśląc o rozwiązaniach związanych z uczeniem maszynowym często jest taka teoria, że lepiej działające algorytmy są bardziej skomplikowane, de facto są <em>black box</em> albo <em>grey box</em>. Nie do końca jest wiadomo, jak dokładnie to działa, a nawet jeżeli wiadomo, że np. taka lub inna cecha mocniej wpływa na wynik, to nadal nie mając na to fundamentalnych dowodów, dość często pojawia się konflikt albo brak rozumienia, a co gorsza &#8211; właściwie brak chęci zainteresowania się tym. </strong></p>



<p><strong>Wasze doświadczenia dają więcej nadziei i wiary w przyszłość. Według mnie nie chodzi o to, żeby podważać fundamenty w jakiejkolwiek branży, tylko zwracać uwagę na rozwiązania, które realnie działają. Nie trzeba ich z miejsca wdrażać (to może być niebezpieczne), ale ignorowanie możliwości uzyskania lepszych efektów jest po prostu nierozsądne. Ten trend się na tyle dynamicznie rozwija, że już możemy zauważyć efekty osiągnięte dzięki uczeniu maszynowemu, które wcześniej nie były możliwe.</strong><br /></p>



<p><strong>Często porównywane są różne diagnozy na poziomie człowieka. W tym przypadku niezwykłego człowieka &#8211; lekarza. Ciekawy jestem, w którym kierunku to będzie dalej się rozwijać. Mam nadzieję, że pojawi się większa otwartość i ciekawość. Jakie porady albo inspiracje można przekazać, żeby taka osoba otworzyła oczy i zainteresowała się nowymi technologiami, w szczególności uczeniem maszynowym?</strong><br /></p>



<p>A: Myślę, że przede wszystkim istotne jest to, że ułatwiamy im pracę. Jest to argument, który trudno zignorować. Tak naprawdę jest to kwestia ułatwienia i sprawienia, że będą mogli reagować szybciej. Mają jakąś wiedzę, którą dostarcza im urządzenie i nie muszą tej wiedzy pozyskiwać w inny sposób. </p>



<p>Był to taki moment przełomowy, kiedy byliśmy w stanie pokazać, że to nie jest kwestia dodawania pracy, tylko jest to coś, co rozwiązuje pewien problem i sprawia, że tej pracy jest mniej. Natomiast myślę, że będzie to jeszcze długa droga. Ta technologia nie jest transparentna, w związku z tym nie bardzo wiadomo, co tam działa. Z jednej strony brakuje nam tutaj zaufania do technologii, a z drugiej trudno się dziwić, że zwłaszcza taka osoba jak lekarz jest sceptyczna. Nie mam złotej rady, bo wydaje mi się, że słowo klucz to edukacja i pokazanie korzyści. Krzysztof, może coś dopowiesz ciekawego?<br /></p>



<p>K: Zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Myślę, że pokazywanie lekarzom możliwości, które przed nimi się otwierają: oszczędności czasu ich pracy, możliwości skupienia się na rzeczach, na które w tym momencie być może nie mają czasu, bo tak patrząc na pracę lekarzy (ile trwają wizyty lekarskie, znając przynajmniej kilku lekarzy), wszędzie słyszymy, że są przepracowani i przez to też pojawiają się błędy. </p>



<p>Machine learning na pewno może pomóc, przynajmniej w części tych prac. Same rozwiązania oparte na danych, żeby zmniejszyć liczbę błędów lekarskich (jesteśmy przecież tylko ludźmi), być może otworzą nowe perspektywy w kontekście samej pracy lekarza. Być może większe skupienie się na aspekcie ludzkim, na zostawianiu maszynom przynajmniej części prac.&nbsp;<br /></p>



<p>Tutaj myślę, że jeszcze jedna sprawa jest istotna. Spotykaliśmy się przez lata z takim podejściem, że chcemy kogoś zastąpić (diagnostę czy terapeutę). Jest to takie niezrozumienie. Kluczowe jest to, że ludzie i maszyny są lepsi w innych rzeczach, inne rzeczy robią dobrze. Nie chodzi o to, żeby maszyna robiła to, co człowiek tylko, żeby robiła to, co potrafi, a człowiek mógł się skupić na czym innym. Myślę, że to podejście jest bardzo ważne: pokazanie tego, że najlepiej robić to, w czym jesteśmy dobrzy.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Powiedzieliście już, obecnie czekacie na wyniki badań klinicznych. Jakimi jeszcze projektami się zajmujecie? Jakie problemy jeszcze chcecie rozwiązać? Jakie rzeczy robicie również jako kolejną gałąź, a które są mniej znane?</strong><br /></p>



<p>A: Lista problemów do rozwiązania jest bardzo długa. Priorytetowe jest dla nas to, żeby zajmować się tematami, które są związane z szeroko pojętą diagnozą, wsparciem terapii i edukacją. Tutaj chcemy wykorzystywać nasze doświadczenia z zakresu łączenia wiedzy psychologicznej z technologią i machine learningiem do tego, żeby terapia w przyszłości była skuteczniejsza, niż jest obecnie. Bardzo ważne jest dla nas to, żeby do danych, które zbieramy podchodzić odpowiedzialnie. </p>



<p>Mamy w swoich rękach, nie tylko odpowiedzialność za to, jakie rekomendacje ktoś dostanie w aplikacji, ale też za to, jak będzie przebiegać jego proces diagnostyczny czy terapeutyczny, który może zadecydować o całym jego późniejszym życiu. Od początku naszej pracy to, co jest dla nas kluczowe to to, żeby opracowywać rozwiązania, które faktycznie mogą pozytywnie wpłynąć na życie osób, które doświadczają pewnych trudności (czy to są trudności rozwojowe, czy w funkcjonowaniu społecznym). </p>



<p>W przyszłości chcemy również wspierać wypracowanie takich rozwiązań, które przełożą się na lepsze życie osób z zaburzeniami nastroju, czy też innymi trudnościami tj. depresja. Ale to jest dopiero początek naszej drogi dlatego, że naszym ostatecznym celem jest łączenie psychologii i technologii po to, żeby poprawiać jakość życia osób na różnych etapach rozwoju.<br /></p>



<p>K: Ogólnie rzecz biorąc to, o czym wspomniała Ania, czyli edukacja naukowców, przedsiębiorców w kontekście tego, co i jak mogą poprawić, jak mogą te dwa światy ze sobą współżyć i działać na wspólną korzyść &#8211; te rzeczy pochłaniają bardzo dużo czasu i są bardzo skomplikowane. </p>



<p>Z naszej perspektywy, z racji tego, że cały czas uczestniczymy w projektach, które są na pograniczu nauki (też na bardzo niskim poziomie) i biznesu, wiemy jak trudno jest sprawić, żeby część biznesowa i merytoryczna współgrały, a nie kłóciły się ze sobą. W szczególności jest to ważne, w kontekście (tak jak w naszym przypadku) medycyny i produktów z branży medycznej.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Jak Was słucham teraz, to zastanawiam się, czy nie czujecie się w pewnym sensie pionierami? Odkrywacie ścieżki, po których wcześniej albo nikt nie chodził, albo jeżeli chodził, to w zupełnie rozłączny sposób. Czyli były ścieżki, gdzie chodziły jedne grupy, ścieżki gdzie chodziły drugie, trzecie grupy ludzi. A to co próbujecie zrobić to powiedzieć: </strong><strong><em>&#8222;Hej, słuchajcie. Możemy tak naprawdę połączyć siły i zrobić coś, czego wcześniej nie było&#8221;.</em></strong><strong> Czy czujecie się pionierami?</strong><br /></p>



<p>A: W pewnym sensie tak, przynajmniej na skalę polską, być może europejską. Poczuliśmy się tak zaczynając badania kilka lat temu, kiedy terapeuci i diagności tak naprawdę nie dowierzali, że przy pomocy technologii, możemy wesprzeć ich pracę. </p>



<p>Teraz trochę się to zmienia i coraz więcej specjalistów wspierających rozwój dzieci, widzi potencjał tych rozwiązań. Natomiast droga była długa do tego, żeby rzeczywiście środowisko specjalistyczne zaczęło akceptować tego rodzaju pomoc. Przez niechęć i sceptycyzm tych środowisk, napotkaliśmy trudności z przebiciem się. Ale taka jest cena robienia rzeczy po raz pierwszy. Cieszymy się, że już są pewne efekty.<br /></p>



<p>K: Tak, w kontekście Polski zgadzam się. Tak obserwacyjnie patrząc na całość aktywności, które wykonujemy, to bardzo rzadko zdarza się sytuacja, żeby to połączenie działało od razu. Też bardzo jasno widać konflikty pomiędzy interesami obu grup. Czyli perspektywa czasowa w nauce jest nieco inna niż w biznesie, gdzie kwestia dowożenia rzeczy i szybkiego wdrażania produktów jest na pierwszym miejscu, a z kolei nauka bardziej idzie w stronę bardzo dużej dokładności i pewności na temat wyników badań, wszelakich aktywności okołonaukowych. </p>



<p>To bardzo często jest punktem spięcia pomiędzy przedsiębiorcami i naukowcami. Natomiast na pewno da się to w sposób dobry zrobić. Wymaga to jednak dużo pracy i cierpliwości obu grup biorących udział w projektach.<br /></p>



<p><strong>Porozmawiajmy jeszcze na koniec na temat przyszłości w kontekście implementacji rozwiązań uczenia maszynowego w obszarze zdrowia, opieki medycznej itd. Jak duży potencjał tutaj widzicie? Jak zmiany nastąpią w okresie do 10 lat? A z drugiej strony &#8211; jakie są zagrożenia i ewentualnie jak im zapobiec?</strong><br /></p>



<p>K: Myślę, że potencjał w zakresie rozwiązań medycznych, integracji metod opartych na danych z medycyną jest dość duży. Mam nadzieję, że to pójdzie w stronę tego, o czym wspomnieliśmy wcześniej, czyli bardzo ładnej współpracy pomiędzy ludźmi i algorytmami przy wspomaganiu pracy lekarza i operacji medycznych. Jeżeli chodzi o zagrożenia, to myślę, że warto trochę czasu poświęcić na samym sposobie wdrażania różnego rodzaju urządzeń medycznych (też opartych o software). Oczywiście jest to anegdotyczna rzecz, ale mam wrażenie, że poziom zrozumienia, co i w jaki inny sposób powinno być robione przy wdrażaniu urządzeń medycznych w stosunku do rozwiązań standardowych (czyli różnego rodzaju aplikacji i software), jest dość niski. </p>



<p>Myślę, że to może być rzeczywiście jedna z rzeczy, która może zagrażać poprawnym wdrożeniom i budowaniu bardzo użytecznych produktów w branży medycznej. Jednak mamy tutaj do czynienia ze zdrowiem ludzkim. Pod kątem etycznym, całej jakości wykonania i jakości tego, na czym opierają się algorytmy (dane), to musi to być zrobione na najlepszym możliwym poziomie. Mam nadzieję, że przyszli twórcy oprogramowania będą w ten sposób traktować swoje produkty medyczne.<br /></p>



<p><strong>Załóżmy, że mija 10, 20, 30 lat. Rozwiązanie, które tworzycie w Harimacie, udało się już ustabilizować. Pomogliście konkretnym dzieciom, które za 20, 30 lat są już osobami dorosłymi. Po tych latach przyjdą do Was i powiedzą: </strong><strong><em>&#8222;Dzięki za pomoc, którą udzieliliście mi w dzieciństwie. Dzięki temu inaczej udało mi się tu adaptować.&#8221; </em></strong><strong>Jak się poczujecie? Lub też co poczujecie, gdy tego “dziękuję” nigdy nie usłyszycie?</strong><br /></p>



<p>A: Bardzo miłe jest usłyszeć “dziękuję”, ale jeszcze milej jest mieć tę świadomość, że się komuś pomogło. Tutaj niezależnie od tego, co się wydarzy, będziemy się tym zajmować, żeby dostarczać jak najlepsze rozwiązania, które mogą potencjalnie sprawić, że życie osób, które nie są neurotypowe, będzie po prostu lepsze w przyszłości. </p>



<p>Tutaj trochę nie bardzo widzę, w jaki sposób nasze rozwiązanie mogłoby komuś zaszkodzić. W tym sensie, że wiemy, że wczesna diagnoza jest kluczowa do tego, żeby osoby z trudnościami w rozwoju mogły lepiej funkcjonować w przyszłości. To, że udostępniamy im takie narzędzie, powinno zwiększyć ich szanse znacząco. Mamy nadzieję, że to się po prostu będzie działo i jak najwięcej osób z tego skorzysta.&nbsp;<br /></p>



<p>K: Zdecydowanie tak. Dla mnie jest to wystarczająca nagroda. Zgadzam się, że rzeczywiście, sama diagnoza jest istotna. To, co się dzieje później z tymi ludźmi, ma znacznie większy wydźwięk w kontekście całego życia i tego na jakim poziomie dana osoba będzie w stanie funkcjonować. Myślę, że część terapeutyczna jest tutaj kluczowa.&nbsp;<br /></p>



<p><strong>Macie bardzo dobre intencje i plany, jeżeli chodzi o pomoc, czyli zastosowanie technologii, narzędzi, które ten nowoczesny świat wytworzył po to, żeby pomóc innym. Życzę Wam, żeby faktycznie udało się to łączyć w taki sposób, żeby być pomocnym, a myślę, że to jak najbardziej idzie w tym kierunku. Trzymam kciuki, żebyście działali i rozpędzali się z tym, co robicie.</strong><br /></p>



<p>Dziękujemy bardzo.</p>



<p></p>



<p><strong>Teraz mam pytanie do Ciebie. Jest takie ciekawe powiedzenie: “bądź sobą i pozwól innym, być innymi”. Często mamy różne opinie i poglądy na to, jak powinno być i nawet czasem możemy udowodnić, dlaczego akurat to nam się wydaje, że ma sens. </strong></p>



<p><strong>Też dość często próbujemy, z całą szczerością, pomóc zmienić się danej osobie, zmienić pewien stan. Jak można zmierzyć, czy nasze działanie faktycznie było pomocne dla tej konkretnej osoby, której chcieliśmy pomóc? Czy jednak to działanie było bardziej pomocne dla nas? Jak odróżniać jedno od drugiego? Co o tym myślisz?&nbsp;</strong></p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-i-autyzm/">Sztuczna inteligencja i autyzm</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-i-autyzm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przyszłość naszych dzieci</title>
		<link>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/</link>
					<comments>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Vladimir]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Feb 2019 04:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Konstantin Ciołkowski]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://biznesmysli.pl/?p=1350</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z tego artykułu dowiesz się: Jakie obawy o przyszłość mamy jako rodzice. Jakie cechy warto rozwijać u dzieci. Jak wygląda współczesny konsumpcjonizm. Czym jest pieniądz i jaką ma realną wartość. W jaki sposób pogrywa się dziś z naszym zdrowiem. Czy i jak otoczenie kształtuje człowieka. Dzisiaj poruszę trudny ale ważny temat, o którym od dawna chciałem opowiedzieć. Bardzo ostrożnie podchodzę do przygotowywania podobnych materiałów do podcastów i bloga starając się unikać prezentowania moich głębszych przemyśleń przed szerszym gronem odbiorców. Spowodowane jest to chociażby tym, że niektóre tematy siedzą gdzieś głęboko w sercu i odkrywając je pokazujemy swoją wrażliwość, narażamy się na zranienie. Coraz częściej jednak z różnych kierunków dostaję pytania o moją opinię o pewnych kwestiach, a także bezpośrednie pytania o to, jak przygotować nasze dzieci na zbliżającą się przyszłość. Do tego artykułu przygotowywałem się bardzo długo. Pewien czas temu przygotowałem część materiału, po czym odłożyłem go na “wirtualną półkę”. W styczniu po raz drugi zostałem ojcem 🙂 i to był dobry moment, aby powrócić do tematu. Jest to bardzo ciekawy moment w moim życiu, bo zaczynam rozumieć więcej niż wcześniej. Mam tu na myśli coś ponad wiedzę, intelekt czy logiczne myślenie. Tu chodzi o wewnętrzny spokój, intuicję i poczucie, że wiem, co mam robić, tak że pewne decyzje przychodzą mi łatwo. W takiej sytuacji doświadczasz, że czas płynie zupełnie inaczej po narodzinach dziecka. Nie potrafisz zrozumieć dlaczego pielęgniarki zachowują się tak normalnie rozmawiając o zwyczajnych sprawach. Dla nich to kolejny dzień jak każdy inny, podczas gdy Ty czujesz, że wszystko się zmieniło, że to nie jest kolejny szary dzień. Oczywiście to całkiem naturalne, bo pielęgniarki widzą takie historie codziennie, jest to dla nich element codzienności, tak jak dla Ciebie, gdy jak zawsze idziesz do pracy. Wszystko może się wydawać szare, nudne beznadziejne. Opowiem Ci pewną historię, która pomaga lepiej ułożyć w głowie priorytety. Pojechałem do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosić narodzenie dziecka i odebrać jego akt urodzenia. Panowie pewnie wiedzą, o czym mówię, bo zazwyczaj jest to nasza rola, ale na wszelki wypadek przypomnę dla wszystkich jak ten proces wygląda. Wchodzisz do urzędu, bierzesz bilecik i czekasz w kolejce. W gabinecie jest dwoje drzwi związanych odpowiednio: jedne z aktem urodzenia, drugie z aktem zgonu. Wygląda to tak, że całe życie jest gdzieś pomiędzy tymi drzwiami i uświadamiasz sobie, jak krótkie ono jest. W pewnym sensie do jedno z nielicznych miejsc w kulturze zachodniej, które pokazuje jak cienka jest granica między życiem a śmiercią. Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie skończyłem studiów typu: pedagogika, ekonomia czy psychologia i wszystko, o czym mówię, jest jedynie moją opinią i wiedzą zdobytą drogą doświadczenia, toteż może to być również subiektywne (w końcu jestem człowiekiem). Jednocześnie lubię pomagać innym, a żeby robić to dobrze, koniecznym jest zrozumieć ludzi. Dosyć często (a może wręcz nałogowo) obserwuję sytuacje, na które zazwyczaj mało kto zwraca uwagę. Dla mnie jest to ważne i potrafię godzinami czy miesiącami rozważać nad czymś, co mogłoby się niektórym wydawać mało wartościowym. Przedstawię to na realnym przykładzie. Dość dużo podróżuję, w tym po Polsce. Pewnego razu jadąc w pociągu i rozmyślając o życiu usłyszałem, jak dziecko szczerze pyta swoją mamę, jak można żyć bez tabletu. Było to wagon bezprzedziałowy i wyjątkowo cichy, więc wielu pasażerów miało szansę usłyszeć to pytanie. Sądzę, że wielu z nich uśmiechnęło się w odpowiedzi. Być może starsze osoby zaczęły wspominać czasy swojego dzieciństwa z czasu PRL. Może pomyśleli, że choć tamten okres miał wiele wad, to jednak dzieci żyły jakoś “prawdziwszym” życiem niż obecnie. Świat był wtedy bardziej rzeczywisty. Ktoś inny może po prostu się uśmiechnął, bo często bawią nas dziecięce wypowiedzi. Jednak te emocje związane z rozbrajającym pytaniem dziecka szybko znikają i każdy wraca do swoich pilnych, nie zawsze ważnych, spraw. Osoba siedząca obok mnie wróciła do swoich przygotowań do pilnego spotkania w Warszawie, inni, kontynuowali różne pilne (niekoniecznie ważne) tematy życiowe (dokąd pójść wieczorem), starsza pani &#160;z powrotem robiła na drutach (być może szalik), a w mojej głowie pojawiła się myśl, która pochłonęła całą moją uwagę. Chłopiec, który był tak szczerze zdziwiony, jak można funkcjonować bez tabletu miał około 7 lat. Mimo że na pierwszy rzut oka (lub ucha) powiedział coś dziwnego, może nawet dla niektórych głupiego, to w jego słowach znajduję dużo mądrości. Jedna z największych to, że świat zmienia się znacznie szybciej niż myślisz. Zauważ, że tablety upowszechniły się jakieś 5 lat temu, a teraz mamy miliony dzieci, którym ciężko wyobrazić sobie życie bez nich. Brak dostępu to tego typu technologii może dziś sprawiać dyskomfort. Istnieją już badanie, które pokazują, że istnieje uzależnienie od Internetu i jest to prawdziwa choroba, taka sama jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Jeśli chcesz o tym poczytać więcej, to poszukaj informacji o “computer illness” (lub tu czy tu). Można spokojnie założyć, że przez najbliższe 5, 10 i tym bardziej 15 lat pojawi się sporo rzeczy, które dzisiaj nie są znane (przynajmniej nie na skalę masową). Wtedy takim tabletem może okazać się personalny asystent, który z początku będzie znajdował się w telefonie komórkowym czy jako hologram. To wszystko będzie miało ogromny wpływ na nasze życie. W związku z tym pierwszą rzeczą, z którą musimy się pogodzić jest to, że nasze dzieci będą żyły w zupełnie innej rzeczywistości niż nasza, będą miały inne problemy i co innego będzie dla nich ważne. Przypomina mi się powieść “Ojcowie i dzieci” Turgieniewa, której głównym tematem jest konflikt międzypokoleniowy. Czytałem ją w wieku 15 lat, a pamiętam jak dziś swoje emocje i przekonanie, że jak będę dorosły to z pewnością uniknę takiego konfliktu. Przecież to takie proste&#8230; Tymczasem Sylwester nadchodzi jakoś szybciej co roku. Pojawiają się pewne nieporozumienia z ludźmi urodzonymi już po roku 2000. Myślę, że wciąż wiele jestem w stanie zrozumieć, ale czuję, że wystarczy chwila nieuwagi, przestanę być na bieżąco i pojawi się ogromna przepaść między mną a młodszym pokoleniem. Tak naprawdę takie różnice są naturalnym zjawiskiem &#8211; wszystko dzięki ewolucji. Niepokoi mnie natomiast kierunek, w jakim zmierza nasz świat. Kto go nadaje i dlaczego wybiera akurat ten, który jest tak niszczący dla ludzkości? Opracowywanie prognoz na przyszłość tym bardziej odległą o kilkadziesiąt lat jest bardzo trudnym zadaniem, bo co byśmy przewidzieli, to prawdopodobnie i tak będzie inaczej. Pomyślmy o tym, co ludzie prognozowali w latach 80-tych, że nastąpi za 20, 30 czy 40 lat. Właśnie jesteśmy w tym momencie i czy jest tak jak się spodziewano? Proponuję więc postarać się lepiej zrozumieć teraźniejszość, ponieważ każdy z nas inaczej postrzega świat, to co będzie i to co jest obecnie. W ten sposób lepiej przygotujemy się na przyszłość. Organizacja Rzymski Klub, regularnie przygotowuje roczne raporty dla decydentów mające na celu pomoc w zrozumieniu tego, co się obecnie dzieje na świecie. &#160;W 2018 roku wydano pięćdziesiąty raport jubileuszowy. Czym jest Rzymski Klub? Jest to międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające wybitne postaci nauki, polityki i biznesu. Klub powstał &#160;w 1968 roku w Rzymie. Zajmuje się badaniem i publikowaniem prac dotyczących problemów świata, w szczególności tych związanych z zagrożeniami środowiska. W 2015 roku opracowano Cele Zrównoważonego Rozwoju do roku 2030 (ang. SDG), które zostały przyjęte przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ. Łącznie przygotowano 17 celów, które można znaleźć na stronie ONZ. Poruszono między innymi kwestie: Eliminacji ubóstwa Eliminacji głodu Zapewnienia zdrowego życia Zapewnienia dobrej edukacji Osiągnięcia równości płci Zapewnienia dostępu do wody Zapewnienia dostępu do energii i inne To co istotne we wcześniej wspomnianym raporcie to między innymi to, że postawione cele nie zostaną zrealizowane do 2030 czy nawet 2050 roku. Co więcej nasza cywilizacja może przestać istnieć, jeśli czegoś nie zmienimy. Globalnie cywilizacja ludzka prowadzi byt pasożytów, który niszczy Ziemię. Co o tym myślisz? Podam prosty przykład: moda na ciągły popyt rzeczy jest napędzana poprzez dążenie dużych firm do zarabiania coraz więcej. To jest dla nas bardzo szkodliwe. Czy to normalne, że wymieniamy telefon komórkowy co rok lub dwa, bo przestał być modny? Takie zachowanie zawsze mnie dziwiło. Dlaczego coś, co było bardzo nowoczesne w 2016 roku, po dwóch latach “nie nadaje się” do użytku? Korporacje stymulują nas nie tylko marketingowo. Starsze modele po pewnym czasie zaczynają wolniej pracować. Przypominam aferę z iPhone, którego starsze modele mają problem z baterią. Tim Cook ostatecznie tłumaczył, że robią wszystko dla naszego dobra. Słaba bateria, starszy model, proste rozwiązanie &#8211; kup nowy telefon. Skoro bateria nie wytrzymuje, to może wystarczy po prostu wymienić baterię? Jasne, ale to nie jest opłacalne dla korporacji. Przykładów jest wiele, jak producenci tworzą różne rzeczy z myślą, żeby za rok czy kilka lat trzeba było to wymienić na nowe, żeby na tym zarobić. To, że ktoś chce zarobić, nie jest najgorsze w tym wszystkim. Problemem jest koszt, jakim jest to robione, a także to, kto ostatecznie poniesie za to odpowiedzialność. Jak myślisz, czy jest to realne, żeby ludzi przestał stale napędzać popyt na przeróżne błyskotki? Jak często jest tak, że kupując kolejną błyskotkę jesteś szczęśliwszy? Oczywiście teraz pytam o coś więcej niż tylko euforia, która pojawia się w momencie nabycia towaru. Na przykład za tydzień czy za miesiąc posiadając najnowszy iPhone, zegarek, ubrania, jak często właśnie to daje Ci szczęście i motywuje do życia? Nasz świat rządzi się tylko i wyłącznie pieniędzmi. Podam Ci kilka prostych przykładów. Dlaczego kraje, w szczególności tak zwane “zachodnie” zwracają uwagę głównie na wzrost PKB? Jeśli rośnie to dobrze, jeśli spada to źle. Jak to ma stosunek do szczęścia ludzi? PKB to są pieniądze, swoją drogą w dość dziwny sposób liczony. Kolejny przypadek, który mnie zawsze zastanawiał to, że człowieka też konwertują do jednostki, którą można zmierzyć w pieniądzach. Traktuje się go jak zasób. Nawet wprost tak mówi się &#8211; zasoby ludzkie. Gdy ma miejsce jakaś awaria czy katastrofa zwykle jednym z pierwszych komunikatów publicznych jest to, jak wysokie odszkodowanie dostaną rodziny ofiar. Oczywiście, da się to wyjaśnić pragmatycznie, ale czujesz się jak w kantorze. Dlatego mnie jako rodzica bardzo martwi sytuacja, w której obecnie jesteśmy? Jak mam przygotować swoje dzieci do życia, aby sobie w nim poradziły? Jest to odwieczne zmartwienie rodziców i nie jest to łatwo, wszystko jednak właśnie w naszych rękach. Ostatecznie to my sami decydujemy, w którym kierunku pójść. Sami jesteśmy kowalami swojego losu i bardzo często nie ma sensu szukać winy u innych, tylko popatrzeć na swoje czyny. Nie zawsze jednak zdajemy sobie z tego sprawę. Od razu przychodzę do przykładów, żeby lepiej wyjaśnić, co mam na myśli. Zdrowie Zaczniemy od zdrowia. Swoją drogą dość ciężko jest zdefiniować, czym jest zdrowie, można powiedzieć, że to jest brak chorób. Natomiast często mówi się, że są ludzie chorzy lub po prostu słabo zdiagnozowani, więc tak naprawdę to wszyscy jesteśmy w jakiś sposób chorzy. Nasze zdrowie jest zagrożone już od momentu urodzenia się. Szczepienia Teraz pewnie poruszę bardzo kontrowersyjny temat, o którym można napisać osobny artykuł. Spróbuję wyjaśnić w skrócie, natomiast jeśli będzie potrzeba mogę rozwinąć. Temat dotyczy szczepionek, bardzo ostatnio głośny. Bardzo mnie przerażają fanatycy w tych tematach, jak po jednej tak i po drugiej stronie. Nie jestem lekarzem, ale jestem osobą, która umie analizować dane, bo mam taki talent i zajmuję się tym zawodowo. Z moich obserwacji, wypowiedzi w mediach mogę stwierdzić, że sprawa jest dość kłopotliwa. Szczepienia faktycznie mogą być pomocne, ale warto zwrócić uwagę na pewne szczegóły, takie jak: skład szczepionek, czas kiedy się je robi (czy w pierwszym dniu roku), w jaki sposób dziecko jest badane (ustalenie braku gorączki wydaje mi się nie być wystarczającym badaniem) i jeszcze kilka innych rzeczy. Dyskusja W sierpniu 2018 roku odbyła się dyskusja na temat szczepień, która miała na celu pokazać, że występują powikłania po szczepionkach i coś z tym trzeba zrobić. Na chwilę nawet zapomnijmy, o czym była dyskusja, tylko zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób została ona przeprowadzona. Dla mnie osobiście jest bolesne obserwować wszystko, gdzie dzieją się rzeczy niesprawiedliwe. W tym przypadku to ewidentnie było rozegrane w taki sposób, żeby zamiast dyskusji wygrała ta wersja, która powinna. Problem polega na tym, że te decyzje dotyczą zdrowia naszych dzieci. Zwrócę uwagę na kilka kwestii. Zastępca kierownika Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, Włodzimierz Gut, był przedstawiony jako światowej klasy ekspert (międzynarodowy), którego wiedza, szczególnie na temat wirusów odry i polio, jest uznana na całym świecie. Teraz w żaden sposób nie...</p>
<p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/">Przyszłość naszych dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div class="lazyblock-speaker-spotify-1z95JP wp-block-lazyblock-speaker-spotify"><div class="wp-block-columns are-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://www.spreaker.com/user/biznesmysli/bm50-przyszlosc-naszych-dzieci" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spreaker.png" alt="" class="wp-image-2150" width="213" height="71"></a></figure></div>
</div>
<div class="wp-block-column is-vertically-aligned-center">
<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter size-large is-resized"><a href="https://open.spotify.com/episode/7cuhjfbasms8rRem3fXz1X" target="_blank"><img decoding="async" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2020/02/spotify-badge-button.png" alt="" class="wp-image-2149" width="192" height="93"></a></figure></div>
</div>
</div></div>

<p><span style="font-weight: 400;">Z tego artykułu dowiesz się:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jakie obawy o przyszłość mamy jako rodzice.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jakie cechy warto rozwijać u dzieci.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Jak wygląda współczesny konsumpcjonizm.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Czym jest pieniądz i jaką ma realną wartość.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W jaki sposób pogrywa się dziś z naszym zdrowiem.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Czy i jak otoczenie kształtuje człowieka.</span></li>
</ul>
<p><span style="font-weight: 400;">Dzisiaj poruszę trudny ale ważny temat, o którym od dawna chciałem opowiedzieć. Bardzo ostrożnie podchodzę do przygotowywania podobnych materiałów do podcastów i bloga starając się unikać prezentowania moich głębszych przemyśleń przed szerszym gronem odbiorców. Spowodowane jest to chociażby tym, że niektóre tematy siedzą gdzieś głęboko w sercu i odkrywając je pokazujemy swoją wrażliwość, narażamy się na zranienie. Coraz częściej jednak z różnych kierunków dostaję pytania o moją opinię o pewnych kwestiach, a także bezpośrednie pytania o to, jak przygotować nasze dzieci na zbliżającą się przyszłość.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Do tego artykułu przygotowywałem się bardzo długo. Pewien czas temu przygotowałem część materiału, po czym odłożyłem go na “wirtualną półkę”. W styczniu po raz drugi zostałem ojcem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> i to był dobry moment, aby powrócić do tematu. Jest to bardzo ciekawy moment w moim życiu, bo zaczynam rozumieć więcej niż wcześniej. Mam tu na myśli coś ponad wiedzę, intelekt czy logiczne myślenie. Tu chodzi o wewnętrzny spokój, intuicję i poczucie, że wiem, co mam robić, tak że pewne decyzje przychodzą mi łatwo.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W takiej sytuacji doświadczasz, że czas płynie zupełnie inaczej po narodzinach dziecka. Nie potrafisz zrozumieć dlaczego pielęgniarki zachowują się tak normalnie rozmawiając o zwyczajnych sprawach. Dla nich to kolejny dzień jak każdy inny, podczas gdy Ty czujesz, że wszystko się zmieniło, że to nie jest kolejny szary dzień. Oczywiście to całkiem naturalne, bo pielęgniarki widzą takie historie codziennie, jest to dla nich element codzienności, tak jak dla Ciebie, gdy jak zawsze idziesz do pracy. Wszystko może się wydawać szare, nudne beznadziejne.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Opowiem Ci pewną historię, która pomaga lepiej ułożyć w głowie priorytety. Pojechałem do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosić narodzenie dziecka i odebrać jego akt urodzenia. Panowie pewnie wiedzą, o czym mówię, bo zazwyczaj jest to nasza rola, ale na wszelki wypadek przypomnę dla wszystkich jak ten proces wygląda. Wchodzisz do urzędu, bierzesz bilecik i czekasz w kolejce. </span></p>
<blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">W gabinecie jest dwoje drzwi związanych odpowiednio: jedne z aktem urodzenia, drugie z aktem zgonu. Wygląda to tak, że całe życie jest gdzieś pomiędzy tymi drzwiami i uświadamiasz sobie, jak krótkie ono jest. W pewnym sensie do jedno z nielicznych miejsc w kulturze zachodniej, które pokazuje jak cienka jest granica między życiem a śmiercią.</span></p>
</blockquote>
<p><span id="more-1350"></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na wstępie chciałbym podkreślić, że nie skończyłem studiów typu: pedagogika, ekonomia czy psychologia i wszystko, o czym mówię, jest jedynie moją opinią i wiedzą zdobytą drogą doświadczenia, toteż może to być również subiektywne (w końcu jestem człowiekiem). Jednocześnie lubię pomagać innym, a żeby robić to dobrze, koniecznym jest zrozumieć ludzi. Dosyć często (a może wręcz nałogowo) obserwuję sytuacje, na które zazwyczaj mało kto zwraca uwagę. Dla mnie jest to ważne i potrafię godzinami czy miesiącami rozważać nad czymś, co mogłoby się niektórym wydawać mało wartościowym.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedstawię to na realnym przykładzie. Dość dużo podróżuję, w tym po Polsce. Pewnego razu jadąc w pociągu i rozmyślając o życiu usłyszałem, jak dziecko szczerze pyta swoją mamę, jak można żyć bez tabletu. Było to wagon bezprzedziałowy i wyjątkowo cichy, więc wielu pasażerów miało szansę usłyszeć to pytanie. Sądzę, że wielu z nich uśmiechnęło się w odpowiedzi. Być może starsze osoby zaczęły wspominać czasy swojego dzieciństwa z czasu PRL. Może pomyśleli, że choć tamten okres miał wiele wad, to jednak dzieci żyły jakoś “prawdziwszym” życiem niż obecnie. Świat był wtedy bardziej rzeczywisty. Ktoś inny może po prostu się uśmiechnął, bo często bawią nas dziecięce wypowiedzi. Jednak te emocje związane z rozbrajającym pytaniem dziecka szybko znikają i każdy wraca do swoich pilnych, nie zawsze ważnych, spraw.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Osoba siedząca obok mnie wróciła do swoich przygotowań do pilnego spotkania w Warszawie, inni, kontynuowali różne pilne (niekoniecznie ważne) tematy życiowe (dokąd pójść wieczorem), starsza pani &nbsp;z powrotem robiła na drutach (być może szalik), a w mojej głowie pojawiła się myśl, która pochłonęła całą moją uwagę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Chłopiec, który był tak szczerze zdziwiony, jak można funkcjonować bez tabletu miał około 7 lat. Mimo że na pierwszy rzut oka (lub ucha) powiedział coś dziwnego, może nawet dla niektórych głupiego, to w jego słowach znajduję dużo mądrości. Jedna z największych to, że świat zmienia się znacznie szybciej niż myślisz.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zauważ, że tablety upowszechniły się jakieś 5 lat temu, a teraz mamy miliony dzieci, którym ciężko wyobrazić sobie życie bez nich. Brak dostępu to tego typu technologii może dziś sprawiać dyskomfort. Istnieją już badanie, które pokazują, że istnieje uzależnienie od Internetu i jest to prawdziwa choroba, taka sama jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Jeśli chcesz o tym poczytać więcej, to poszukaj informacji o “<a href="https://www.psycom.net/iadcriteria.html" class="broken_link"><em>computer illness</em></a>” (lub <a href="https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5626837/">tu</a> czy <a href="https://www.psychologytoday.com/us/blog/mental-wealth/201402/gray-matters-too-much-screen-time-damages-the-brain">tu</a>).</span></p>
<figure id="attachment_1355" aria-describedby="caption-attachment-1355" style="width: 320px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1355" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg" alt="Zmiany w mózgie. Źródło: Lin &amp; Zhou et al, 2012" width="320" height="254" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012.jpg 320w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/white_matter_changes_internet_addiction_Lin-2012-300x238.jpg 300w" sizes="(max-width: 320px) 100vw, 320px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1355" class="wp-caption-text">Źródło: Lin &amp; Zhou et al, 2012</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Można spokojnie założyć, że przez najbliższe 5, 10 i tym bardziej 15 lat pojawi się sporo rzeczy, które dzisiaj nie są znane (przynajmniej nie na skalę masową). Wtedy takim tabletem może okazać się personalny asystent, który z początku będzie znajdował się w telefonie komórkowym czy jako hologram. To wszystko będzie miało ogromny wpływ na nasze życie.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W związku z tym pierwszą rzeczą, z którą musimy się pogodzić jest to, że nasze dzieci będą żyły w zupełnie innej rzeczywistości niż nasza, będą miały inne problemy i co innego będzie dla nich ważne. Przypomina mi się powieść “Ojcowie i dzieci” Turgieniewa, której głównym tematem jest konflikt międzypokoleniowy. Czytałem ją w wieku 15 lat, a pamiętam jak dziś swoje emocje i przekonanie, że jak będę dorosły to z pewnością uniknę takiego konfliktu. Przecież to takie proste&#8230;</span></p>
<figure id="attachment_1356" aria-describedby="caption-attachment-1356" style="width: 373px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/IwanTurgieniew.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-1356 size-full" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/IwanTurgieniew-e1549248140836.jpg" alt="Ojcowie i dzieci | Iwan Turgieniew" width="373" height="600"/></a><figcaption id="caption-attachment-1356" class="wp-caption-text">Ojcowie i dzieci | Iwan Turgieniew</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Tymczasem Sylwester nadchodzi jakoś szybciej co roku. Pojawiają się pewne nieporozumienia z ludźmi urodzonymi już po roku 2000. Myślę, że wciąż wiele jestem w stanie zrozumieć, ale czuję, że wystarczy chwila nieuwagi, przestanę być na bieżąco i pojawi się ogromna przepaść między mną a młodszym pokoleniem. Tak naprawdę takie różnice są naturalnym zjawiskiem &#8211; wszystko dzięki ewolucji. Niepokoi mnie natomiast kierunek, w jakim zmierza nasz świat. Kto go nadaje i dlaczego wybiera akurat ten, który jest tak niszczący dla ludzkości?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Opracowywanie prognoz na przyszłość tym bardziej odległą o kilkadziesiąt lat jest bardzo trudnym zadaniem, bo co byśmy przewidzieli, to prawdopodobnie i tak będzie inaczej. Pomyślmy o tym, co ludzie prognozowali w latach 80-tych, że nastąpi za 20, 30 czy 40 lat. Właśnie jesteśmy w tym momencie i czy jest tak jak się spodziewano? Proponuję więc postarać się lepiej zrozumieć teraźniejszość, ponieważ każdy z nas inaczej postrzega świat, to co będzie i to co jest obecnie. W ten sposób lepiej przygotujemy się na przyszłość.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Organizacja </span><a href="https://www.clubofrome.org/"><span style="font-weight: 400;">Rzymski Klub</span></a><span style="font-weight: 400;">, regularnie przygotowuje roczne raporty dla decydentów mające na celu pomoc w zrozumieniu tego, co się obecnie dzieje na świecie. &nbsp;W 2018 roku wydano </span><a href="https://www.stockholmresilience.org/download/18.51d83659166367a9a16353/1539675518425/Report_Achieving%20the%20Sustainable%20Development%20Goals_WEB.pdf"><span style="font-weight: 400;">pięćdziesiąty raport jubileuszowy</span></a><span style="font-weight: 400;">. Czym jest Rzymski Klub? Jest to międzynarodowe stowarzyszenie zrzeszające </span><a href="https://www.clubofrome.org/members-groups/full-members/"><span style="font-weight: 400;">wybitne postaci nauki, polityki i biznesu</span></a><span style="font-weight: 400;">. Klub powstał &nbsp;w 1968 roku w Rzymie. Zajmuje się badaniem i publikowaniem prac dotyczących problemów świata, w szczególności tych związanych z zagrożeniami środowiska.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W 2015 roku opracowano Cele Zrównoważonego Rozwoju do roku 2030 (ang. </span><i><span style="font-weight: 400;">SDG), </span></i><span style="font-weight: 400;">które zostały przyjęte przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ. Łącznie przygotowano 17 celów, które można znaleźć na </span><a href="https://sustainabledevelopment.un.org/topics/sustainabledevelopmentgoals"><span style="font-weight: 400;">stronie ONZ</span></a><span style="font-weight: 400;">. Poruszono między innymi kwestie:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Eliminacji ubóstwa</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Eliminacji głodu</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia zdrowego życia</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dobrej edukacji</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Osiągnięcia równości płci</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dostępu do wody</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Zapewnienia dostępu do energii</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">i inne</span></li>
</ul>
<p><iframe title="The Sustainable Development Goals – Action Towards 2030 | CAFOD and SDGs" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/9-xdy1Jr2eg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To co istotne we wcześniej wspomnianym raporcie to między innymi to, że postawione cele nie zostaną zrealizowane do 2030 czy nawet 2050 roku. Co więcej nasza cywilizacja może przestać istnieć, jeśli czegoś nie zmienimy. Globalnie cywilizacja ludzka prowadzi byt pasożytów, który niszczy Ziemię. Co o tym myślisz? Podam prosty przykład: moda na ciągły popyt rzeczy jest napędzana poprzez dążenie dużych firm do zarabiania coraz więcej. To jest dla nas bardzo szkodliwe. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czy to normalne, że wymieniamy telefon komórkowy co rok lub dwa, bo przestał być modny? Takie zachowanie zawsze mnie dziwiło. Dlaczego coś, co było bardzo nowoczesne w 2016 roku, po dwóch latach “nie nadaje się” do użytku? Korporacje stymulują nas nie tylko marketingowo. Starsze modele po pewnym czasie zaczynają wolniej pracować. Przypominam aferę z iPhone, którego starsze modele mają problem z baterią. Tim Cook ostatecznie </span><a href="https://www.recode.net/2017/12/28/16827962/apple-battery-slowdown-replacement-price-cut-tim-cook-apology"><span style="font-weight: 400;">tłumaczył, że robią wszystko dla naszego dobra</span></a><span style="font-weight: 400;">. Słaba bateria, starszy model, proste rozwiązanie &#8211; kup nowy telefon. Skoro bateria nie wytrzymuje, to może wystarczy po prostu wymienić baterię? Jasne, ale to nie jest opłacalne dla korporacji.</span></p>
<p><iframe title="Apple Is Deliberately Slowing Down Your iPhone" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/KvrffRnxD6k?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przykładów jest wiele, jak producenci tworzą różne rzeczy z myślą, żeby za rok czy kilka lat trzeba było to wymienić na nowe, żeby na tym zarobić. To, że ktoś chce zarobić, nie jest najgorsze w tym wszystkim. Problemem jest koszt, jakim jest to robione, a także to, kto ostatecznie poniesie za to odpowiedzialność. Jak myślisz, czy jest to realne, żeby ludzi przestał stale napędzać popyt na przeróżne błyskotki? Jak często jest tak, że kupując kolejną błyskotkę jesteś szczęśliwszy? Oczywiście teraz pytam o coś więcej niż tylko euforia, która pojawia się w momencie nabycia towaru. Na przykład za tydzień czy za miesiąc posiadając najnowszy iPhone, zegarek, ubrania, jak często właśnie to daje Ci szczęście i motywuje do życia?</span></p>
<p><iframe title="HISTORY OF IDEAS - Consumerism" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/Y-Unq3R--M0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nasz świat rządzi się tylko i wyłącznie pieniędzmi. Podam Ci kilka prostych przykładów. Dlaczego kraje, w szczególności tak zwane “zachodnie” zwracają uwagę głównie na wzrost PKB? Jeśli rośnie to dobrze, jeśli spada to źle. Jak to ma stosunek do szczęścia ludzi? PKB to są pieniądze, swoją drogą w dość dziwny sposób liczony. Kolejny przypadek, który mnie zawsze zastanawiał to, że człowieka też konwertują do jednostki, którą można zmierzyć w pieniądzach. Traktuje się go jak zasób. Nawet wprost tak mówi się &#8211; zasoby ludzkie. Gdy ma miejsce jakaś awaria czy katastrofa zwykle jednym z pierwszych komunikatów publicznych jest to, jak wysokie odszkodowanie dostaną rodziny ofiar. Oczywiście, da się to wyjaśnić pragmatycznie, ale czujesz się jak w kantorze.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dlatego mnie jako rodzica bardzo martwi sytuacja, w której obecnie jesteśmy? Jak mam przygotować swoje dzieci do życia, aby sobie w nim poradziły? Jest to odwieczne zmartwienie rodziców i nie jest to łatwo, wszystko jednak właśnie w naszych rękach. Ostatecznie to my sami decydujemy, w którym kierunku pójść. Sami jesteśmy kowalami swojego losu i bardzo często nie ma sensu szukać winy u innych, tylko popatrzeć na swoje czyny. Nie zawsze jednak zdajemy sobie z tego sprawę.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Od razu przychodzę do przykładów, żeby lepiej wyjaśnić, co mam na myśli. </span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Zdrowie</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Zaczniemy od zdrowia. Swoją drogą dość ciężko jest zdefiniować, czym jest zdrowie, można powiedzieć, że to jest brak chorób. Natomiast często mówi się, że są ludzie chorzy lub po prostu słabo zdiagnozowani, więc tak naprawdę to wszyscy jesteśmy w jakiś sposób chorzy. Nasze zdrowie jest zagrożone już od momentu urodzenia się. </span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Szczepienia</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Teraz pewnie poruszę bardzo kontrowersyjny temat, o którym można napisać osobny artykuł. Spróbuję wyjaśnić w skrócie, natomiast jeśli będzie potrzeba mogę rozwinąć. Temat dotyczy szczepionek, bardzo ostatnio głośny. Bardzo mnie przerażają fanatycy w tych tematach, jak po jednej tak i po drugiej stronie. Nie jestem lekarzem, ale jestem osobą, która umie analizować dane, bo mam taki talent i zajmuję się tym zawodowo. Z moich obserwacji, wypowiedzi w mediach mogę stwierdzić, że sprawa jest dość kłopotliwa. Szczepienia faktycznie mogą być pomocne, ale warto zwrócić uwagę na pewne szczegóły, takie jak: skład szczepionek, czas kiedy się je robi (czy w pierwszym dniu roku), w jaki sposób dziecko jest badane (ustalenie braku gorączki wydaje mi się nie być wystarczającym badaniem) i jeszcze kilka innych rzeczy.</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Dyskusja</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">W sierpniu 2018 roku odbyła się </span><a href="https://stopnop.com.pl/komisja/"><b>dyskusja</b></a><span style="font-weight: 400;"> na temat szczepień, która miała na celu pokazać, że występują powikłania po szczepionkach i coś z tym trzeba zrobić.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na chwilę nawet zapomnijmy, o czym była dyskusja, tylko zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób została ona przeprowadzona. Dla mnie osobiście jest bolesne obserwować wszystko, gdzie dzieją się rzeczy niesprawiedliwe. W tym przypadku to ewidentnie było rozegrane w taki sposób, żeby zamiast dyskusji wygrała ta wersja, która powinna. Problem polega na tym, że te decyzje dotyczą zdrowia naszych dzieci.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zwrócę uwagę na kilka kwestii. Zastępca kierownika Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, Włodzimierz Gut, był przedstawiony jako światowej klasy ekspert (międzynarodowy), którego wiedza, szczególnie na temat wirusów odry i polio, jest uznana na całym świecie. Teraz w żaden sposób nie podważam dorobku akademickiego profesora, natomiast dostrzegam pewien problem w czymś innym.</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Co się liczy?</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Bardzo mnie dziwi jego sposób myślenia. Nie wiedział, ile było zgonów wskutek szczepień w roku 2018. Akurat to, że nie wiedział, mogło się zdarzyć, bo powiedzmy ktoś to utajnił (załóżmy, że to ktoś inny w tym jest winny). Z sali wypowiedziała się jedna osoba mówiąca, że był co najmniej jeden taki przypadek. Profesor zareagował na to atakiem: “Dlaczego pani nie zgłosiła? Pani zataiła przestępstwo!”. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jeśli profesorowi faktycznie zależało na zdrowiu ludzi, to skąd taka agresywna reakcja? Zamiast straszyć może warto było przyznać się, że nic nie wie o tym przypadku i poprosić o udostępnienie więcej informacji? Następnie uczciwie zbadać ten przypadek, żeby wykryć co było przyczyną zgonu. Przecież to jest logiczny krok, kiedy zależy na zdrowiu. Chyba że metryka sukcesu jest inna. Jak należy interpretować tę sytuację, jaka jest Twoja opinia? Skąd taka reakcja? Przecież to jest najważniejsze pytanie w tej całej dyskusji, bo szczepiąc swoje dziecko, nie wiesz, czy to przypadkiem nie będzie zabójczy zastrzyk. Czemu to nie jest badane z taką dokładnością? Jak potem rodzic ma żyć z tym, gdy coś pójdzie nie tak?Kto będzie temu winny?</span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Skład szczepionek </span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">W tym temacie jest spore zamieszanie. Dr Dorota Sienkiewicz próbowała &nbsp;wyjaśnić trudność tej sprawy: “W szczepionce DTP jest rtęć. Pan Minister Jarosław Pinkas powiedział nam na sali obrad w Sejmie, że od 2011 r. nie ma tych substancji toksycznych. Otóż są. Wystarczy zajrzeć do ulotek. Jest naprawdę bardzo wiele naukowych opracowań publikowanych w literaturze medycznej, które pokazują, jak toksyczne jest aluminium”. Stąd kolejne pytanie. Jak to jest możliwe, że oficjalne władze mówią, że nie ma toksycznych substancji, podczas gdy faktycznie one są? Sam sprawdzałem skład szczepionek &#8211; są.</span></p>
<p><iframe title="dr n.med. Izabella Stępkowska - cała prawda o szczepionkach" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/HPthk09e3cA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Ilość odmów</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Według Głównego Inspektora Sanitarnego, Jarosława Pinkasa, “w przyszłym roku będziemy mogli się pochwalić tym, że wyszczepialność będzie dużo wyższa niż do tej pory i że w jednoznaczny sposób zahamujemy wzrostowy trend odmów”. Zrobię krok wstecz, bo to jest ważne, co tutaj zostało powiedziane. To czego wyciągnąłem z uczenia maszynowego to, że bardzo ważne jest dobranie właściwej metryki sukcesu. W tym przypadku mówi się wprost co jest kluczowe, czyli to aby zaszczepić jak najwięcej dzieci i zmniejszyć ilość odmów. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To jest dla mnie bardzo dziwne, bo misją powinno być coś innego &#8211; zmniejszyć ilość chorych dzieci. Wiem, że można to wyjaśnić w sposób pośredni &#8211; więcej szczepień = więcej zdrowych dzieci. Natomiast zwróć uwagę, na to co zostało powiedziane. Jeśli celem byłoby zmniejszenie liczby chorych dzieci w przyszłym roku, to bez względu na to, jakie działania by się podjęło (zaprzestanie szczepień, zmiana składu szczepionek czy coś jeszcze innego), to trzeba by się było rozliczyć z ilości chorych dzieci na koniec roku. Jeśli zaś celem jest tylko osiągnięcie odpowiedniej ilości zaszczepionych dzieci, to problem znika. Tylko czy według Ciebie to jest normalne? </span></p>
<h4><span style="font-weight: 400;">Ilu ekspertów tyle opinii</span></h4>
<p><span style="font-weight: 400;">Czytałem różne źródła, pośród których oczywiście byłe takie, w których tłumaczono, że to normalne podawać dzieciom aluminium czy rtęć (w tak małej ilości), ale jak można temu zaufać? Na podstawie czego? Proponuję posłuchać alternatywne opinii chociażby doktor </span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=PuUPO6RCPlA"><span style="font-weight: 400;">Doroty Sienkiewicz</span></a><span style="font-weight: 400;"> lub doktora </span><a href="https://www.youtube.com/watch?v=Ev_fjzUtqSk"><span style="font-weight: 400;">Jerzego Jaśkowskiego</span></a><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p>https://www.youtube.com/watch?v=PuUPO6RCPlA</p>
<p><iframe title="Świat jest inny cz.1- Szczepienia" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/BnQ2Po5tadA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Czy warto posłuchać tutaj</p>
<p><iframe title="SZCZEPIENIA - Dr Jerzy Jaśkowski kontra dr Bucholc" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/FzV_bscoj_c?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Kiedyś w Chinach istniał taki system, że lekarzom płaciło się za zdrowie. Wtedy jak człowiek był zdrowy, to za to płacił, natomiast w chorobie przestawał płacić. Wówczas lekarzom opłacało się, żeby ludzie byli zdrowi. Teraz system jest przekręcony do góry nogami i jak tylko to sobie uświadamiasz, wszystko staje się logiczne. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto wspomnieć jak to zwykle działa. Neurolog </span><a href="https://www.doximity.com/pub/andrew-zimmerman-md"><span style="font-weight: 400;">Andrew Zimermann</span></a><span style="font-weight: 400;"> w roku 2007 powiedział, że szczepionki nie powodują autyzmu”, następnie jednak zmienił zdanie (być może obudziło się sumienie, tego nie wiem) i wtedy chciał zmienić to stwierdzenie na “szczepionki mogą powodować autyzm”. Oczywiście potem został zwolniony, bo ta opinia już mniej pasowała w środowisku.</span></p>
<p><iframe title="FULL MEASURE: January 6, 2019 - The Vaccination Debate" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/1XUM2gvfbW8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Tym czasem w Izraelu profesor Leonid Eidelman, prezes Israel Medical Association oraz prezes Word Medical, wyrazili </span><a href="https://healthimpactnews.com/2018/chairman-of-israel-medical-association-and-world-medical-association-opposes-mandatory-flu-vaccines-for-doctors/"><span style="font-weight: 400;">stanowczy sprzeciw</span></a><span style="font-weight: 400;"> wobec forsowanego przez koncerny farmaceutyczne obowiązku szczepień lekarzy i personelu medycznego przeciwko grypie. Ciekawe dlaczego?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Informacji jest bardzo dużo. O tym wszystkim można dyskutować, natomiast trzeba zatrzymać się na chwilę. </span><b>Chodzi o zdrowie Twojego dziecka</b><span style="font-weight: 400;">. Na sekundę wyłączmy emocje, najlepiej całkowicie i popatrzmy na gołe fakty, które są jednoznaczne i każda strona się z tym zgadza.</span></p>
<ol>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Po szczepieniu mogą wystąpić powikłania! Każdy lekarz to potwierdzi. Te problemy mogą \być mało zauważalne lub wręcz przeciwnie prowadząc w najgorszych przypadkach nawet do śmierci dziecka. Zwykle dyskutuje się o tym, jak często to występuje &#8211; tysiące czy dziesiątki tysięcy razy na rok. &nbsp;&nbsp;</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">W przypadku jeśli problem wystąpi, to rodzic ma problem. Brak jakiegokolwiek funduszu, który miałby pokryć koszty leczenia, czy jakkolwiek wesprzeć finansowo rodziców. Są rozmowy, żeby taki fundusz powstał w Polsce, ale na chwilę obecną go nie ma. Mało tego, jeśli się pojawi, to raczej to będą pieniądze z podatków, co jest dość dziwne. Taki fundusz powinien być komercyjny. Logika jest prosta: skoro producent szczepionki wierzy, że jego produkt jest dobry i nie powoduje powikłań (lub są bardzo rzadkie przypadki), to dlaczego boi się wziąć na siebie odpowiedzialność materialną? Być może dlatego, że potrafią liczyć, bo akurat to umieją robić dobrze? </span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Dzieci są różne. Robienie szczepień w sposób hurtowy, jest mało odpowiedzialne i jeszcze bardziej komplikuje problem. Zanim przystąpi się do szczepienia, należy dokładnie dziecko zbadać. Skierować do &nbsp;neurologa, również przeprowadzić szereg badań, które w Polsce zrobić jest dość ciężko (bo nie są popularne), które potwierdzą, że faktycznie dziecko jest zdrowe. Brak gorączki czy kataru to jest zdecydowanie za mało, żeby stwierdzić, że szczepionka będzie bezpieczna.</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Szczepionki są różne. Trzeba rozpatrywać je w sposób indywidualny. W tym przypadku są co najmniej trzy wymiary: na co szczepimy (np. gruźlica), jaka to wakcyna (jakie składniki posiada) oraz jaka jest skuteczność konkretnie tej szczepionki (innymi słowy jak długo szczepionka działa i na ile jest efektywna, np. część z nich tylko na rok lub kilka lat. Czy warto zatem aż tak ryzykować, skoro za &nbsp;pewien czas, znajdziemy się w punkcie wyjścia?). </span></li>
</ol>
<p><span style="font-weight: 400;">Na temat szczepień można powiedzieć znacznie więcej, ale tutaj się zatrzymam. Jestem bardzo ciekaw co o tym myślisz, podziel się ze mną swoją opinią.</span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Jedzenie</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Kolejny temat bardzo związany ze zdrowiem to jedzenie. Jak często zastanawiasz się nad tym, co dokładnie jesz? Spróbuj poczytać skład produktów, które spożywasz, następnie zbadaj, co to oznacza. Jak często zastanawiasz się ile cukru zjadasz w ciągu dnia i jakie to ma skutki na Twoje zdrowie? Jak to uświadomisz, to zwiększasz szansę, że Twoje dziecko będzie odżywiało się zdrowiej i być może wyprawy do lekarza będą rzadkością. Jak myślisz, czy chorowanie co rok jest normalnie? Czy znasz ludzi, którzy nie używają leków, nie chodzą do przychodni i szpitali?</span></p>
<h3><span style="font-weight: 400;">Klimat</span></h3>
<p><span style="font-weight: 400;">Kolejny temat to woda oraz powietrze. Jeśli pomyślisz o tym, to rzeczy, które są bezcenne, są bezpłatne. Woda jak i powietrze są dostępne domyślnie &#8211; za darmo. Natomiast zobacz, jak ten świat się zmienia. Woda już coraz bardziej jest skomercjalizowana. &nbsp;Kupowanie wody w butelkach plastikowych oraz to na ile to jest zdrowe to kolejny wątek, który warto zbadać osobno. Zostawiam to dla Ciebie jako zadanie domowe. Z powietrzem, sprawa wygląda źle. Chodzi tu zarówno o skandaliczne zanieczyszczenie powietrza na zewnątrz, ale także to, czym oddychamy w mieszkaniach (plastikowe okna, ocieplenie budynków, bardzo słaba wentylacja).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zwróć uwagę, w jakich budynkach mieszkają ludzie bogaci. Nie myślę tutaj o ich wielkości. W takich budynkach zwykle są używane naturalne materiały. Nawet prostszy przykład, np. pamiętam jak podróżowałem chociażby w Danii i zapytałem, dlaczego okna w domach są drewniane a nie plastikowe. Dowiedziałem się, że plastikowe okna są tylko na farmach, Bardzo mnie to zaskoczyło, bo u nas jest odwrotna moda. &nbsp;Zainstalować plastikowe okna to jest standard, to samo dotyczy ocieplania ścian styropianem.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Edukacja</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Na ten temat nagrałem osobny </span><a href="http://biznesmysli.pl/sztuczna-inteligencja-w-edukacji/"><span style="font-weight: 400;">29 odcinek</span></a><span style="font-weight: 400;">. Teraz poruszę ten wątek trochę z innej strony, w kontekście tego, na co warto zwracać uwagę w kwestii rozwoju dziecka.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto zwracać uwagę na rozwój człowieka co najmniej w następujących obszarach:</span></p>
<ul>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Intelekt (IQ)</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Empatia (EQ)</span></li>
<li style="font-weight: 400;"><span style="font-weight: 400;">Duchowość (SQ)</span></li>
</ul>
<p><iframe title="IQ vs Emotional Intelligence - Daniel Goleman Emotional Intelligence Book Summary" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/LzZD5akvxYw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dość często, zwłaszcza w naszych czasach jest popełniany błąd, kiedy całą uwagę poświęca się tylko na pierwszy punkt, czyli intelekt. Mówi się, że zawsze jest “coś za coś”. Podobnie to działa w tym aspekcie. Jeśli człowiek maksymalizuje swój intelekt, to dzieje się kosztem czegoś innego. Stąd pojawiają się ludzie, którzy myślą tylko w sposób logiczny i nie mają serca (robią złe rzeczy, bo to opłaca się materialnie np. kryzys w roku 2008). Kolejna skrajność, kiedy ludzie są zbytnio sentymentalni, zachowują się irracjonalnie ostatecznie wyrządzając tym więcej szkody, a trzecia kiedy pojawiają się moraliści, idealizujący świat, którzy pozornie pouczając o rzeczach duchowych chcą, żeby było dobrze, ale w efekcie zachowują się toksycznie (co z definicji przekreśla ich duchowość).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Warto od razu sobie zdać sprawę, że obecny system edukacji, szczególnie publiczny, począwszy od przedszkola, przez podstawówkę, liceum, aż po szkoły wyższe bardzo ogranicza nasz rozwój. Taka edukacja ma inny cel, ma wyhodować robotów konsumentów. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko rozwijało się w sposób naturalny, musisz zrobić to inaczej, mocno zaangażować się w jego wychowanie. Warto zbierać się w wspólnymi siłami rozwijać dzieci w gronie ludzi z większą świadomością, bo otoczenie ma ogromne znaczenie.</span></p>
<p><iframe title="Do schools kill creativity? | Sir Ken Robinson" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/iG9CE55wbtY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Mówi się wręcz, że to otoczenie decyduje, kim jesteś. Nie masz na to wpływu, możesz tylko udawać, że jest inaczej. Dobra wiadomość jednak jest taka, że masz prawo wyboru, kto jest w Twoim otoczeniu i w ten sposób wybierasz, kim jesteś. Pomyśl przez chwilę, jak często ludzie, z którymi spędzasz czas zjadają Twoją energię niczym pasożyty? Śmieją się z Ciebie, mówią, że coś nie ma sensu, nie dasz rady, marnujesz swój czas lub nawet agresywnie atakują. Z drugiej strony jak często masz styczność z ludźmi, którzy Cię inspirują? Z takimi, których nawet krytyka sprawia, że chcesz działać i robić to jeszcze lepiej? Kogo w Twoim życiu teraz jest więcej?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przykład o otoczeniu, który uwielbiam, jest bardzo zrozumiały. Jeśli chcesz zwiększyć swoje zarobki, zmień swoje otoczenie. Bo to ile zarabiasz, jest średnią zarobków ludzi, z którymi masz styczność. Podobnie jest z innymi obszarami. To, o czym myślisz, to jest pewne uśrednienie tego, o czym myślą ludzie, z którymi masz coś wspólnego. Stąd można wysunąć bardzo prosty wniosek, że to, w jakim otoczeniu dorasta Twoje dziecko, ma ogromne znacznie na to, kim się stanie w przyszłości.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Pamiętam, że przez dłuższy czas miałem pretensje do świata o to, że moim rozwojem nikt nie zajmował się na poważnie np. w szkole. Chodziłem do szkoły na wsi, gdzie nauczyciele byli jacy byli. Myślałem, że mogłem osiągnąć znacznie więcej, jeśli warunki byłyby inne. Na przykład, jeśli miałbym dobrego nauczyciela od matematyki, programowania czy uczenia maszynowego, który rozwinąłby moje talenty znacznie lepiej. Wtedy mógłbym szybciej osiągnąć pewne efekty. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Sporo się namęczyłem ucząc się samodzielnie. Wciąż się rozwijam, bo ciężko mi jest stać w miejscu. To już stało się moim przyzwyczajeniem, żeby stale &nbsp;dowiadywać się nowych rzeczy. Zastanawiałem się kiedyś, dlaczego mi tak bardzo zależy na pomocy osobom, które mają potencjał i potrzebują pomocy, żeby go rozwinąć. Każdy z nas ma swoje talenty. Oczywiście jestem w stanie dostrzegać tylko część z nich, ale wtedy gdy widzę, że ktoś ma talent do czegoś i go nie rozwija, to mnie to boli. Jest to osobny wątek, dlaczego tak się dzieje, ale myślę, że w głębi duszy próbuję pomóc sobie. Tu się zatrzymam, bo potrzebuję więcej czasu, żeby dobrze to wyjaśnić.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Świat stawia przed nami różne wyzwania i możemy mieć pretensje, ale &nbsp;ja z czasem sobie uświadomiłem, że to jest tak naprawdę pięknie, jak moje życie poukładało się w ten sposób. Jako dziecko miałem możliwość spędzić dużo czasu ze sobą na rozważania, przemyślenia i marzenia. To już mi zostało do dziś. Poczułem wdzięczność wobec świata, który mnie uratował w ten sposób, że odciął mnie od myślenia szablonowego, po prostu nikt na poważnie nie psuł mojego mózgu. Dlatego chciałbym, że moje dzieci miały przestrzeń na spojrzenie w głąb siebie, mogły lepiej czuć swoje emocje i rozumieć, dlaczego tak się dzieje. Więcej czasu spędzać na samodzielne myślenie, niż tylko słuchanie komercyjnych źródeł, które sprzedają to, co im każą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Naturalnie musiałem sobie jakoś radzić w życiu. W dość wczesnym wieku, musiałem stać się dorosłym i zacząć sam siebie utrzymywać, by móc realizować swoje marzenia. Przez to ominęły mnie te wszystkie dziwne problemy, które miewają nastolatki. Nie miałem na to czasu. Jak obserwuję siebie to zauważam, że dość często podejmuję decyzje na podstawie intuicji. Chociaż nikt mnie tego nie uczył, tak naturalnie wyszło. Na przykład, ten artykuł też powstał jako impuls podany przez intuicję. Musiałem zacząć pisać, bo tego jest za dużo i zbyt mocno to przeżywam. Czuję ulgę, gdy dzielę się tym z Tobą.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Osoby, które ze mną współpracują, czasem nazywają mnie człowiekiem-tabelką, bo faktycznie lubię wszystko poukładać np. w Excelu. Natomiast jest to dosyć powierzchowne. To jedynie sposób realizacji. Najpiękniejsze rzeczy dzieją się zrodzone z impulsów (nawet nie wiem, co to dokładnie jest, logiką ciężko jest to wyjaśnić). Dość często nazywamy je intuicją. Logika jest dobrym sługą, żeby dowieźć pewne rzeczy w sposób pragmatyczny, natomiast bardzo słabo sobie radzi z wymyśleniem czegoś nowego. Twórczy proces wymaga zupełnie innego podejścia.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Stąd można wysnuć prosty wniosek. Bardzo Ci polecam przypomnieć sobie, czym jest intuicja. Dostępne są różne ćwiczenia &#8211; wykonaj je sam, a następnie pomóż zrobić to samo dla swojego dziecka. W ten sposób naprawdę możesz ułatwić swoje życie. Wtedy znacznie prościej będzie Ci podejmować różne decyzje i, co najważniejsze, dążyć we właściwym kierunku. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Na początku powiedziałem, że warto rozwijać u dziecka trzy kierunki: intelekt, empatię oraz duchowość, poprzez którą rozumiem coś innego niż religię &nbsp;Pozwolę sobie w tym obszarze zwrócić uwagę tylko na kilka rzeczy. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Polecam myśleć o duchowości w ten sposób. &#8222;Czy jestem pasożytem?&#8221;, kiedyś zapytałem siebie.&nbsp;</span><span style="font-weight: 400;">Oczywiście od razu chce się powiedzieć “nie”, ale myśląc o tym trochę dłużej można zmienić zdanie. Odpowiedzią będzie coś więcej niż “tak” lub “nie”. Zobacz jak dużo jest cierpienia tylko na skutek tego, żeby nasze ciało istniało. Chociażby zwróć uwagę ile zwierząt ginie, abyś móc jeść, ubrać się. &nbsp;Temat może być kontrowersyjny, ale jeśli masz wystarczająco odwagi, spróbuj na spokojnie przerobić to zadanie domowe i odpowiedzieć sobie, jak dużo wnosisz do życia innych i jak dużo zabierasz. Jaki jest rachunek? Spokojnie, to nie oznacza, że masz wszystko rzucić! Najpierw uświadom sobie jak jest, a dalej serce Ci podpowie, co dalej.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To pytanie nie ma na celu &nbsp;krytykowania Cię. Kiedyś sam siebie o to zapytałem i odpowiedź mnie przeraziła. Znacznie łatwiej jest odpowiedzieć na pytania komuś, bo zawsze można trochę je “podkoloryzować”, natomiast kiedy odpowiadasz sam sobie, ciężko jest oszukać. Sam wiesz, jaka jest prawda. Pomyśl o tym na spokojnie.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Rodzina</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Pewna firma sprzedająca biżuterię dla kobiet komunikuje się sloganem “Ktoś Cię kocha”. Nie rozumiem tego. Dlaczego sklep akurat wybiera taki slogan? Być może dlatego, że teraz dość często jest pustka w środku w tym obszarze? Dlatego stawiają na to, podkreślają, że tylko ten sklep kocha? Pojmuję zagrywkę marketingową, ale zastanawiam się, gdzie się w tym wszystkim znajdujemy my?&nbsp; Dlaczego rodzina traci sens… jak to się stało, że to odkręca się w tym kierunku? Dlaczego są podcinane korzenia? Logiczne na to pytanie jest łatwo odpowiedzieć, wtedy jak nie masz korzenia, naprawdę masz bardzo źle. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jesteśmy samotni. Stąd pojawiają się różne choroby, depresja. W Polsce ten proces idzie wolniej niż powiedzmy w zachodnich krajach, ale przeraża mnie, że to zaczyna przyspieszać. Swoją drogą, zwróć uwagę na jedną prostą rzecz. Tuż po II wojnie światowej liczba ludności w Polsce tylko rosła. W latach 50-tych było 25 mln ludzi w Polsce, w 90-tych 38 mln i potem wzrost się zatrzymał lub wręcz zaczął spadać. Po prawie 30 latach, ludność w Polsce to nadal 38 mln. Mówiąc wprost: <a href="https://www.rpo.gov.pl/pliki/12544900110.pdf">naród wymiera</a>.</span></p>
<figure id="attachment_1357" aria-describedby="caption-attachment-1357" style="width: 960px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1357" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png" alt="Ludność w Polsce. " width="960" height="468" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc.png 960w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-300x146.png 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-768x374.png 768w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/ludnosc-554x270.png 554w" sizes="(max-width: 960px) 100vw, 960px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1357" class="wp-caption-text">Ludność w Polsce. <a href="http://epodreczniki.pl/a/Ds3fHX4i7">Źródło</a>.</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Mimo tego że obecnie jest moda na wypychanie dzieci z domu, bardzo będę starał się zainwestować swój czas w wychowanie swoich dzieci. Muszę przyznać, że przez to, że angażuję się w wiele projektów czasem popełniam ten błąd. W tym roku zamierzam to naprawić i spędzać chociażby 40h tygodniowo z dziećmi i tego samego życzę Tobie &#8211; więcej czasu z najbliższymi.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Pieniądze</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Obecnie możemy odnieść wrażenie, że pieniądze rządzą naszym światem. Kto ma gruby portfel, ten ma władzę. Dla mnie jest to iluzja. Czym są dla Ciebie pieniądze? Jak myślisz, czy pieniądze mają jakąkolwiek wartość, oprócz tego, że ludzi dogadali się między sobą i wierzą, że mają? Weź dowolny banknot, np. 10zł, 20zł czy nawet 100zł. Spróbuj tam znaleźć &nbsp;cokolwiek na temat gwarancji. Tam nawet nie napisane, że to są pieniądze. Jedynie, że jest to prawny środek płatniczy, czyli innymi słowy, jest to papierek, który jest dozwolony prawem. Jest tam też wskazane, kto go drukuje, a bardziej fachowym językiem: emituje ten środek płatniczy &#8211; Narodowy Bank Polski.</span></p>
<figure id="attachment_1359" aria-describedby="caption-attachment-1359" style="width: 636px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg"><img decoding="async" class="wp-image-1359 size-full" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg" alt="Prawny środek płatniczy" width="636" height="640" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl.jpg 636w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-298x300.jpg 298w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-150x150.jpg 150w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/10zl-75x75.jpg 75w" sizes="(max-width: 636px) 100vw, 636px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1359" class="wp-caption-text">Prawny środek płatniczy</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Mam kolejne zadanie domowe dla Ciebie. Sprawdź, czy kiedykolwiek przez ostatnie 100 lat złotówka miała gwarancję, np. w powiązaniu do złota. To można zrobić w miarę prosto, chociażby na Allegro są kolekcjonerskie wydania banknotów i monet. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Policz, jakie masz wydatki roczne (możesz zajrzeć do PITa) i policz, ile z tych pieniędzy wydałeś przy pomocy środka płatniczego (papieru)? Prawdopodobnie małą część np. 5% czy 10%, reszta to są karty debetowe, kredytowe czy normalne przelewy. Oznacza to, że pieniądz to tylko bajty na obcym komputerze. Kto jest właścicielem pieniędzy w banku?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">To nie dotyczy tylko złotówki. Jeśli masz wrażenie, że np. dolar to jest coś więcej niż papierek, to proszę sprawdź. Jeśli nie masz dolara pod ręką, znajdź w internecie. Czy jest tam napisane coś na temat jakiejkolwiek gwarancji? Jak już będziesz mieć dolara przed oczami, to zwróć uwagę na znaki, które na nim są. Tam gdzie jest piramida z okiem są dwie frazy, poczytaj co oznaczają, policz, ile jest liter w każdej frazie. Policz gwiazdy, strzałki, liście itd. Co oznaczają te symbole? Czy to są przypadkowe rzeczy?</span></p>
<figure id="attachment_1361" aria-describedby="caption-attachment-1361" style="width: 640px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1361" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg" alt="Jeden dolar" width="640" height="525" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar.jpg 640w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar-300x246.jpg 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/a-dolar-329x270.jpg 329w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1361" class="wp-caption-text">Jeden dolar</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Krótki zarys historyczny. Tuż po II wojnie światowej dolar stał się światową walutą. Czy to wystarczający argument, żeby rozwiązać wojnę (wtedy jedynie wystarczy znaleźć wykonawcę)? </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czym jest światowa waluta? W praktyce to oznacza, że wszystko co jest kupowane za granicą jest konwertowane między innymi na dolara. Na przykład, żeby kupić kawę w Brazylii, to nie da się tego zrobić w złotówkach, bo w Brazylii obowiązującą walutą jest real. Złotówka konwertuje się na dolara, następnie dolar na reala. We wszystkie podobne transakcji zagraniczne jest wplątany dolar. Dlatego tak duże jest do niego &nbsp;zaufanie. Nawet jeśli cały świat dowie się, że to tylko papierek, to jak to teraz zmienić z praktycznego punktu widzenia? Czy da się to zrobić w sposób pokojowy?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jest w Rosji pewna wieś, </span><a href="http://shaymurat.com/"><span style="font-weight: 400;">Szajmuratorowa</span></a><span style="font-weight: 400;">, gdzie mieszka trochę mniej niż tysiąc osób. W roku 2008 kryzys ekonomiczny dość mocno uderzył po lokalnych przedsiębiorstwach, co doprowadziło do niezwykłej sytuacji. Ludzi nie mogli płacić w sklepie, bo nie mieli pieniędzy, farmy również pieniędzy nie miały. Jeśli na chwilę zapomnieć o pieniądzach mamy sytuację, w której są ludzie, którzy mogą pracować na farmie i których farma potrzebuje. Żadna ze stron nie posiada pieniędzy, ale potrzebują siebie nawzajem. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedsiębiorca został postawiony pod ścianą, mógł zbankrutować lub coś wymyślić. Wpadł na pomysł czegoś, co później nazwano szajmuratikami. To był papierek, który dostawali jego pracownicy i na który można było kupić w sklepie jedzenie i inne potrzebne rzeczy. Szajmuratki można było również wymienić na ruble, o ile to było koniecznie (np. żeby pojechać do miasta). Co ważne, wartość szajmuratików spadała w czasie o 2% miesięcznie, czyli ze 100 po miesiącu zostawało 98, dzięki czemu wykluczone było ich kolekcjonowanie i tym samym zabezpieczono ciągłą wymianę. Podobnie jak w naszym organizmie krew cały czas wędruję w żyłach, podobną rolę powinny pełnić pieniądze w każdej zdrowej ekonomii.</span></p>
<figure id="attachment_1371" aria-describedby="caption-attachment-1371" style="width: 768px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1371" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg" alt="Szajmuratiki" width="768" height="432" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki.jpg 768w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki-300x169.jpg 300w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/szajmuratiki-480x270.jpg 480w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1371" class="wp-caption-text">Szajmuratiki</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Wprowadzenie szajmuratików okazało się bardzo pomocne. Obrót towarów natychmiast wzrósł &nbsp;dwunastokrotnie. Ten eksperyment pozytywnie wpłynął na przedsiębiorstwa i uratował je od bankructwa. Powstawały domy, okolica się rozwijała. Wtedy pojawiły się problemy, ponieważ jedynie Bank Rosji mógł emitować pieniądze. W odpowiedzi zamieniono owy papierek w “dar”, a robienie prezentów jest przecież dozwolone. Ten eksperyment rozpoczął się w 2011 roku. &nbsp;</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Przedsiębiorca z Szajmuratorowa sam tego nie wymyślił, jedynie inspirował się pracami niemieckiego ekonomisty </span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Silvio_Gesell"><span style="font-weight: 400;">Silvio Gesellego</span></a><span style="font-weight: 400;">, który między innymi przygotował opracowanie o Naturalnym Porządku Ekonomicznym. Praca mówi o tym, że pieniądz musi być narzędziem do wymiany towarów, a nie sposobem gromadzenia gotówki. System powinien działać w taki sposób, żeby nie opłacało się trzymać pieniędzy, bo z czasem pieniądz tylko rdzewieje, nie ma żadnych procentów za to, że go trzymasz. Jak również nie ma kredytów pod procenty.</span></p>
<p><iframe title="Silvio Gesell" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/hxdPIOUTd2k?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Eksperyment na bazie tych prac został także przeprowadzony w miejscowości </span><span style="font-weight: 400;">Wörgl w Austrii w 1932 roku. Gdy sytuacja dookoła była dość trudna, w tej miejscowości udało się między innymi wybudować most czy zmniejszyć bezrobocie o 25%. Oczywiście tym cudem zainteresowały się inne miejscowości, ok. 30 chciało powtórzyć ten sukces. Natomiast Bank Austrii zobaczył w tym zagrożenie i zakazał drukowania swoich własnych pieniędzy. Kłótnia była długa, ale ostatecznie inicjatywa została uduszona… ponoć dla dobra ludzi.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Wolność</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Kluczową rzeczą, którą chciałbym nauczyć swoje dzieci to rozumienie, na czym polega wolna wola. Obecny świat niszczy to rozumienie.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Koniecznym jest zrozumienie, kim jest człowiek. To jest zupełnie coś innego niż obywatel czy osoba fizyczna. Jeśli nadal dla Ciebie to są tożsame pojęcia, to proszę spędź trochę czasu na zrozumieniu tej różnicy.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Podam Ci trochę przykładów do przemyślenia. W roku 2018 obchodziliśmy 100 rocznicę odzyskania niepodległości. Jak myślisz, niepodległości od kogo? Jaka jest definicja niepodległości dla Ciebie? Też przy okazji zbadaj dokładniej, kim był <a href="http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/08/jozef-pilsudski-bohater-czy-zdrajca/">Józef Piłsudski</a>. Myślę, że dowiesz się wielu ciekawych rzeczy.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zadam Ci jeszcze pytanie, na temat Twojej własnej niepodległości. Jak długo mógłbyś przeżyć, jeśli sklepy byłyby zamknięte? Czy przetrwałbyś chociaż tydzień czy dwa? Wcześniej ludzi na wsi pod tym względem byli bardziej niezależni, bo mogli się wyżywić przez dłuższy okres z własnych plonów (chyba, że ktoś im je zabrał, jak to niestety często miało miejsce).</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zadam pytanie, na pierwszy rzut oka bardzo dziwne. Skąd czerpiesz widzę, że Polska jako kraj istnieje, nie tylko teoretycznie i jak to można sprawdzić? Jeśli mieszkasz w innym kraju, to zadaj to samo pytanie dotyczące kraju, w którym mieszkasz. Tak naprawdę wszystko jedno, który kraj wybierzesz.</span></p>
<h2><span style="font-weight: 400;">Zamiast podsumowania</span></h2>
<p><span style="font-weight: 400;">Wygląda na to, że nasza cywilizacja może zniknąć&#8230; Czytając książki i analizując wypowiedzi ludzi, którzy zajmują się globalnymi tematami, widzę że każdy z nich twierdzi, że rozwój cywilizacji zawsze ma kierunek. Skoro ma kierunek, to kto go nadaje? Czy to tylko zbieg okoliczności? Jedna z największych głupot, której uczymy w szkole to to, że nasz wszechświat pojawił się po </span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch"><span style="font-weight: 400;">wielkim wybuchu</span></a><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Podam Ci bardzo prosty przykład, żeby przybliżyć zrozumienie tego absurdu. Wyobraź sobie, że wybucha drukarnia i na skutek tego papier oraz farba układają się w taki sposób, że powstaje “Pan Tadeusz”. Zwróć uwagę, że nawet takie zdarzenie wydaje się mało prawdopodobne, a przecież książka to pestka w porównaniu do złożoności naszego Wszechświata.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Być może jest tak, że nasza cywilizacja to tylko i wyłącznie eksperyment. Mało tego, być może to już kolejna iteracja? Po prostu poprzednie wersje również były nieudane. Dlaczego tak mówię? Już są formalne potwierdzenia, że na terenie obecnej Rosji byli ludzie, podobni do nas nawet 40-50 tys. lat temu. Poszukaj wiadomości na temat <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Kostyonki-Borshchyovo_archaeological_complex">Kostyonki</a>. Większość informacji na ten temat można znaleźć po rosyjsku, ale znalazłem jedno </span><a href="https://www.theguardian.com/science/2015/dec/28/origins-of-the-irish-down-to-mass-migration-ancient-dna-confirms"><span style="font-weight: 400;">ciekawe badanie po angielsku</span></a><span style="font-weight: 400;">. Można poczytać opinie specjalistów z Islandii, którzy twierdzą, że ich DNA pochodzi ze wschodu, czyli terenów obecnej Rosji.</span></p>
<p><iframe title="[Human origins] Understanding Kostenki 14 – 40,000 years ago Europeans were genetically homogeneous" width="960" height="720" src="https://www.youtube.com/embed/9E6UL4WQnuk?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Następnie coś się stało z tą cywilizacją i nastąpił </span><i><span style="font-weight: 400;">reset</span></i><span style="font-weight: 400;">. Co się stało, jest mniej ważne teraz. Jest jeszcze wiele innych dziwnych rzeczy, zaczynając chociażby od piramid w Egipcie. Kto je wybudował? Następnie mniej znane piramidy w Chinach, które dość aktywnie są chowane przez rząd w lasach. Natomiast da się je znaleźć przy pomocy Google Maps. Podobne piramidy są rozsiane po całej Ziemi. Kto to wszystko zrobił?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Ze szkoły wiemy, że jesteśmy sami w tak dużym Wszechświecie. Skąd możemy mieć pewność, że to prawda? Mrówki też mogą być pewne, że są władcami świata, bo jeśli byłoby inaczej, to ci inni by się z nimi skontaktowały. Mało tego, wyobraźmy sobie, że my jako ludzie spróbujemy skomunikować się z mrówkami. Czym to się skończy? No właśnie&#8230;</span></p>
<figure id="attachment_1372" aria-describedby="caption-attachment-1372" style="width: 260px" class="wp-caption aligncenter"><a href="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1372" src="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg" alt="Konstantin Ciołkowski" width="260" height="376" srcset="https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski.jpg 260w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski-207x300.jpg 207w, https://biznesmysli.pl/wp-content/uploads/2019/02/Cialkowski-187x270.jpg 187w" sizes="(max-width: 260px) 100vw, 260px" /></a><figcaption id="caption-attachment-1372" class="wp-caption-text">Konstantin Ciołkowski</figcaption></figure>
<p><span style="font-weight: 400;">Zacytuję znanego rosyjskiego uczonego polskiego pochodzenia, bardzo ciekawego człowieka. Jeśli poszukujesz inspirujących ludzi to koniecznie sprawdź jego sposób myślenia. Bardzo mi się podoba jego cytat, kiedy powiedział:&nbsp; </span></p>
<blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">&#8222;mniej interesuję się statkami kosmicznymi, bo to tylko środek transportowy, ale bardzo wierzę, że człowiek będzie równoprawnym członkiem kosmosu&#8221;. </span></p>
</blockquote>
<p><span style="font-weight: 400;">Myślę, że o ile nam, ludziom, nie obywatelom, uda się poradzić sobie z obecnymi wyzwaniami i obudzimy się z tego letargu, to nasze dzieci już będą mądrzejsze i będą np. latać w kosmos, podobnie jak my latami dzisiaj samolotami. Będzie harmonia.</span></p><p>Artykuł <a href="https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/">Przyszłość naszych dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://biznesmysli.pl">Biznes Myśli</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://biznesmysli.pl/przyszlosc-naszych-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
