Czy sztuczna inteligencja ma intuicję?

Opowiem Ci dwie ciekawostki, nad którymi ostatnio się zastanawiałem.

Pierwsza, to odczytywanie naszych emocji z twarzy. Mam na myślę zwykłą kamerę, która nagrywa ludzi np. na ulicy czy w tramwaju. Mając zwykłe zdjęcie z twarzą człowieka, przy pomocy uczenia maszynowego, można próbować zgadnąć jak ten człowiek teraz się czuje. Techniczne, jest to możliwe już dzisiaj (i wiem, że podobne rozwiązania są stosowane, np. na konferencjach, ulicach czy w innych miejscach, tu między innymi pojawia się koncepcja “audience measurement” lub “crow measurement”).

Co prawda, na dużą skalę, to wymaga większej próbki danych, ale w naszych czasach mamy tak dużo nagrań z ludźmi, że da się to zrobić. Dlaczego o tym myślałem? Kiedyś, wyczytałem w książkach, że król to była taka osoba, która potrafi odczytać lub wyczuć nastrój ludzi „z powietrza”, i na podstawie tego podejmować te czy inne decyzji. Ten, kto robił to najlepiej, był sławny przez długi czas…

Warto powiedzieć wprost, bo czasem wydaje się, że bycie królem, czy używając bardziej nowoczesnego słowa – prezydentem, jest bardzo łatwe. Zwykle regulacje na takim poziomie muszą być ostrożne, bo nawet minimalne wahnięcie w lewo czy w prawo może doprowadzić do różnych skutków, czyli tak zwanego efektu motyla. Myślałem nad tym, a co jeśli już ktoś pracuje nad rozwiązaniem i mierzy jakie jest napięcie ludzi na dużą skalę? Również próbuje zrozumieć, jak to zmienia się z czasem, od czego to zależy. Jeśli pomyśleć jeszcze szerzej, to w ten sposób, można zbudować narzędzie które może mieć potężną siłę, żeby manipulować ludźmi. Na przykład, stworzyć sztuczną euforię wśród ludzi, wtedy kiedy jest taka potrzeba. Podobnie jak to było w książce braci Strugackich. Oczywiście, możesz powiedzieć, że już teraz sporo jest manipulacji, ale obawiam się, że to z czym mamy do czynienia teraz jest jak zabawka… Ciekawy jestem co o tym myślisz?

Druga historia, też powiązana ze zdjęciami i rozpoznawaniem po twarzy człowieka. Jeśli podróżujesz do większych miast, albo chociażby biorąc pod uwagę pewne dzielnice Warszawy, np. tak zwany Mordor (kto mieszka lub pracuje tam, wie o czym mówię). To pewnie wiesz jak dużo ludzi może pojawić się w jednym miejscu. Teraz jeśli to jest metro, czy inne miejsce, gdzie jest specjalna bramka, w którą trzeba wrzucić monetę czy bilet, to nagle staje się ono wąskim gardłem. Pojawia się gigantyczny korek, złożony tylko z ludzi.

Jak można to rozwiązać? Amerykańska firma Cubic Transportation Systems chce zrobić rewolucję w transporcie w Londynie. Zamiast użycia Oyster Card, będą… skanować twarze. Mówiąc wprost, po twarzy można będzie rozpoznać kto jedzie na gapę i to dosłownie! :). Jako wizja, brzmi to jak najbardziej możliwe. Myślę, że jeszcze będzie trochę wyzwań na poziomie technicznym, żeby osiągnąć skuteczność bliską 100%, a z drugiej strony być może to nie jest takie ważne. Pewnie firmie bardziej będzie się opłacać znacznie zwiększenie przepustowości bramki i incydentalne przepuszczanie ludzi bez biletu, niż zablokowanie tych, którzy mają bilet. Kontynuując tę myśl, po co nam dowód czy paszport w przyszłości? Co o tym sądzisz?

Łukasz Kuncewicz
Łukasz Kuncewicz

Już nie przedłużam, dzisiejszym gościem jest  Łukasz Kuncewicz. Cieszę się, że Łukasz znalazł czas, bo wiem, że jest mocno zapracowany. Ma sporo doświadczenia w IT, pracuje z dużymi danymi, czyli tak zwanym Big Data, jak i uczeniem maszynowym. Jest praktykiem, przez co bardzo z nim sympatyzuję, ale coś innego przykuło moją szczególną uwagę, on lubi myśleć dalej… Wiem, brzmi trochę dziwnie, ale to dość rzadka cecha w naszych czasach. Zastanawiać się nad procesami. Wyciągać z tego samodzielne wnioski.

Czuć, że Łukasz lubi zadawać pytania, przede wszystkim do samego siebie, ale nawet podczas wywiadu, też pytał mnie 🙂 Ciekawy jestem, czy odniesiesz to samo wrażenia.  Zapraszam do wysłuchania.

 

Czytaj dalej Czy sztuczna inteligencja ma intuicję?

Share