Tag: przyszłość

Przyszłość naszych dzieci

Przyszłość naszych dzieci

Słuchaj BM50: Przyszłość naszych dzieci

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie obawy o przyszłość mamy jako rodzice.
  • Jakie cechy warto rozwijać u dzieci.
  • Jak wygląda współczesny konsumpcjonizm.
  • Czym jest pieniądz i jaką ma realną wartość.
  • W jaki sposób pogrywa się dziś z naszym zdrowiem.
  • Czy i jak otoczenie kształtuje człowieka.
Przyszłość naszych dzieci
Przyszłość naszych dzieci

Dzisiaj poruszę trudny ale ważny temat, o którym od dawna chciałem opowiedzieć. Bardzo ostrożnie podchodzę do przygotowywania podobnych materiałów do podcastów i bloga starając się unikać prezentowania moich głębszych przemyśleń przed szerszym gronem odbiorców. Spowodowane jest to chociażby tym, że niektóre tematy siedzą gdzieś głęboko w sercu i odkrywając je pokazujemy swoją wrażliwość, narażamy się na zranienie. Coraz częściej jednak z różnych kierunków dostaję pytania o moją opinię o pewnych kwestiach, a także bezpośrednie pytania o to, jak przygotować nasze dzieci na zbliżającą się przyszłość.

Do tego artykułu przygotowywałem się bardzo długo. Pewien czas temu przygotowałem część materiału, po czym odłożyłem go na “wirtualną półkę”. W styczniu po raz drugi zostałem ojcem 🙂 i to był dobry moment, aby powrócić do tematu. Jest to bardzo ciekawy moment w moim życiu, bo zaczynam rozumieć więcej niż wcześniej. Mam tu na myśli coś ponad wiedzę, intelekt czy logiczne myślenie. Tu chodzi o wewnętrzny spokój, intuicję i poczucie, że wiem, co mam robić, tak że pewne decyzje przychodzą mi łatwo.

W takiej sytuacji doświadczasz, że czas płynie zupełnie inaczej po narodzinach dziecka. Nie potrafisz zrozumieć dlaczego pielęgniarki zachowują się tak normalnie rozmawiając o zwyczajnych sprawach. Dla nich to kolejny dzień jak każdy inny, podczas gdy Ty czujesz, że wszystko się zmieniło, że to nie jest kolejny szary dzień. Oczywiście to całkiem naturalne, bo pielęgniarki widzą takie historie codziennie, jest to dla nich element codzienności, tak jak dla Ciebie, gdy jak zawsze idziesz do pracy. Wszystko może się wydawać szare, nudne beznadziejne.

Opowiem Ci pewną historię, która pomaga lepiej ułożyć w głowie priorytety. Pojechałem do Urzędu Stanu Cywilnego zgłosić narodzenie dziecka i odebrać jego akt urodzenia. Panowie pewnie wiedzą, o czym mówię, bo zazwyczaj jest to nasza rola, ale na wszelki wypadek przypomnę dla wszystkich jak ten proces wygląda. Wchodzisz do urzędu, bierzesz bilecik i czekasz w kolejce.

W gabinecie jest dwoje drzwi związanych odpowiednio: jedne z aktem urodzenia, drugie z aktem zgonu. Wygląda to tak, że całe życie jest gdzieś pomiędzy tymi drzwiami i uświadamiasz sobie, jak krótkie ono jest. W pewnym sensie do jedno z nielicznych miejsc w kulturze zachodniej, które pokazuje jak cienka jest granica między życiem a śmiercią.

Read More Read More

Share